DPP - następca znienawidzonego DRM?

08.09.2009 14:37, Autor: Wojciech Cybulski (Nicolass), Kategoria: News
NewsImage

Mechanizmy ochrony treści przed niedozwolonym użyciem bazujące na zabezpieczeniach DRM mają ostatnio złą prasę. Z Digital Rights Management zrezygnowały już wielkie wytwórnie płytowe, sklepy Amazon i iTunes, a ostatnio dość krytycznie pisało o nich samo RIAA.

Rezygnacja z DRM nie rozwiązuje jednak wszystkich problemów, gdyż część wydawców czuje potrzebę zabezpieczenia swoich dzieł przed niewłaściwym ich wykorzystaniem. Szansę na pogodzenie potrzeb wydawców i użytkowników daje zgłoszony ostatnio do IEEE (organizacji ustalającej standardy) projekt nowego mechanizmu zabezpieczeń o nazwie Digital Personal Property (DPP).

W odróżnieniu od DRM, gdzie klucz umożliwiający otworzenie materiału jest zlokalizowany na specjalnym serwerze (i nikt nie wie, co stanie się w sytuacji, gdy zostanie on wyłączony), w DPP użytkownik dostaje pełną kontrolę nad zabezpieczonym produktem (np. muzyką) i kluczem, który go otwiera – tzw. playkey. O ile folder z zaszyfrowaną zawartością użytkownik może kopiować w sposób nieograniczony, tworzyć wiele kopii bezpieczeństwa, rozdawać go rodzinie i przyjaciołom, to klucz aktywujący zabezpieczoną zawartość może być tylko jeden – umieszczony fizycznie w komputerze, routerze, odtwarzaczu, telefonie lub w internetowym banku z naszym kontem Playkey.

Oznacza to, że w DPP zmienia się podejście do kupowania produktów w formie cyfrowej. Użytkownik posiada klucz i może go komuś pożyczyć, jednak wówczas sam straci dostęp do filmu czy albumu z muzyką. Klucz można przesłać znajomemu, podobnie jak pożycza mu się płytę CD, jednak w tym przypadku to sam użytkownik jest zainteresowany, by klucz z czasem odzyskać, co w przypadku standardowej, pirackiej kopii by go nie interesowało.

DPP to także możliwość kradzieży zabezpieczonych materiałów. W przypadku gdy udostępnimy komuś klucz a osoba ta przeniesie go na swój odtwarzacz i nie zechce go oddać, staniemy się ofiarą cyfrowego złodzieja. Po raz pierwszy w historii będzie można faktycznie ukraść (w pełnym tego słowa znaczeniu) muzykę czy film zapisany w formie cyfrowej. Taki model sprzedaży zrównuje cyfrowe produkty z tymi istniejącymi fizycznie i może być świetnym lekarstwem na piractwo.

Czy Digital Personal Property zastąpi DRM? Pomysłodawca DPP, Paul Sweazey, ma przed sobą długą drogę. Najpierw musi do swojego pomysłu przekonać IEEE, później wydawców cyfrowych mediów. Czy mu się uda, czas pokaże...

Źródło: Ars Technica
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (50)  

Avatar
Maniak (niezalogowany) | 08.09.2009 14:43#1

Piraci tak to obejdą. A zabezpieczenie najbardziej utrudni życie legalnym nabywcą.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
smaky | 08.09.2009 14:44#2

A co w przypadku gdy ktoś zgubi klucz?

Avatar
Jacek (niezalogowany) | 08.09.2009 14:50#3

> ...klucz aktywujący zabezpieczoną zawartość może być tylko
> jeden – umieszczony fizycznie w komputerze, routerze...

może się mylę, ale to "na routerze" daje chyba wielkie możliwości ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Rayearth | 08.09.2009 14:57#4

kiedy oni zrozumieja ze tworzenie kolejnych systemow zabezpieczen jest bezcelowe i pochlania jedynie koszta... a mozna w koncu zaczac zarabiac i obnizac poziom piracywa poprzez obnizke cen produktow.

gdyby nie posrednicy to byloby to mozliwe ale oczywiscie legalne zlodziejstwo panuje

Avatar
Godlike (niezalogowany) | 08.09.2009 14:58#5

Brzmi to dobrze i sensownie, o ile jednak ktoś nie wymyśli sposobu na dorobienie klucza ;-)

Avatar
nikt. (niezalogowany) | 08.09.2009 14:58#6

lol.
Nie wiem po co wymyślają technologie, których nie da się skutecznie zastosować.

Jeśli mamy jakiś plik z muzyką albo filmem (lub innym tworem) to na pewnym etapie odtwarzania sygnał musi być rozkodowany i wysłany na przetwornik analogowy (np głośnik).
I właśnie ten niezaszyfrowany (niezabezpieczony) sygnał można z kopiować.
Z tego powodu - moim zdaniem - uskutecznianie podobnych technologii jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto.

No chyba że chcą utwory tak szyfrować że nikt (nawet konsument ) nie będzie w stanie ich używać :).

Avatar
maciek (niezalogowany) | 08.09.2009 14:59#7

albo padnie mu dysk?

ciekawe jak z kopią bezpieczeństwa, byłby to drugi egzemplarz klucza

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
SoNiC | 08.09.2009 15:00#8

@smaky w tym przypadku masz problem chyba ze jakos udowodnisz ze klucz nalezal do ciebie, i dadza ci jego kopie (lub nowy)

Avatar
Gość25251 (niezalogowany) | 08.09.2009 15:00#9

Każdy chce uszczknąć kwałek z tego tortu.

Avatar
waldi (niezalogowany) | 08.09.2009 15:02#10

jestem na 99 % pewien że jak to cudo wejdzie na rynek to zaraz ktoś wymyśli jak skopiować taki klucz :) przecież to tylko zera i jedynki:)

Avatar
Kulmegil (niezalogowany) | 08.09.2009 15:05#11

primo to rozwiązanie nie zadowoli użytkowników, bo jeśli fizycznie istnieje tylko jeden playkey to wciąż musi go wciąż przenosić co jest wyjątkowo uciązliwe a czasami wręcz niemożliwe
(jeśli np. playkey pozostawimy nierozważnie w odt. samochodowym, możemy zapomnieć o słuchaniu naszej kochanej zabezpiecznonej muzyki w czasie wycieczki z przenośnej mp3ki)

secundo to ciekawe czy rzeczywiście (lub raczej na jak długo) playkay pozostanie tylko pojedynczą kopią ;)

tercio dostajemy unikalną możliwość zgubienie, zostanięcia okradniętym, bezpowrotnej straty na skutek uszkodzenia/padu sprzętu wielu produktów/utworów jednocześnie. Super ;)

Avatar
psst (niezalogowany) | 08.09.2009 15:11#12

No i na to bym się zgodził - plik staje się synonimem fizycznej rzeczy - można go zabezpieczyc / zachować.

Avatar
abc (niezalogowany) | 08.09.2009 15:21#13

Pozostaje złamać zabezpieczenia i skopiować klucz :D

@Rayearth
Spadki cen nic nie dają. Piracenie zawsze będzie opłacalne choćby dlatego, że nie trzeba się fatygować do sklepu.

Avatar
ReMoS (niezalogowany) | 08.09.2009 15:23#14

Dla mnie bomba, pomysł wręcz genialny.

@smaky - a jak zgubisz telefon komórkowy?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
floyd | 08.09.2009 15:29#15

@smaky
"A co w przypadku gdy ktoś zgubi klucz?"
To samo co w sytuacji gdy zgubi portfel pełen kasy.

Avatar
cropa (niezalogowany) | 08.09.2009 15:31#16

podejrzewam, ze nim skoncza testowac juz bedzie how to - jak to obejsc - Wygeneruj sobie sam klucz

Avatar
damik (niezalogowany) | 08.09.2009 15:32#17

Wszyscy znamy historię o plikach których nie da się skopiować, piraci udowadniają, że wszystko da się skopiować.

Avatar
Yano (niezalogowany) | 08.09.2009 15:34#18

Najlepiej niech przysyłają faceta z płytą, jak sobie odsłuchasz to facet zabiera płytkę, a jak chcesz dłużej ją potrzymać to musisz dać mu utrzymanie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
mirkol | 08.09.2009 15:38#19

to nic innego jak klucz sprzętowy, który jest dołączany do wielu specjalistycznych programów. Tyle że ten będzie nie na program ale na osobę... ciekawe jaki urząd/instytucja/firma będzie wydawał te klucze...

Zacznie też kwitnąć rynek z nielegalnymi kluczami do nielegalnych programów, Zarobią też więcej piraci, bo klucz będzie fizyczny i za darmo nikt ich rozdawać nie będzie...

A jeśli klucze nie będą fizyczne tylko jakiś przenośne pliki to to zabezpieczenie padnie szybciej niż DRM

Avatar
Sławek (niezalogowany) | 08.09.2009 15:40#20

Domyślam się, że technika będzie oparta o specjalne rozszerzenia procesorów. Niedawno miałem zamysł, by wykorzystywać to do dystrybucji gier. Specjalny pendriv-e po podłączeniu brałby klucz i inne dane z systemu.

Problem z pomysłem opisanym w newsie jest jeden. Skoro damy komuś kopię nagrania, a dodatkowo udostępnimy mu klucz, to dlaczego mamy nie móc odtwarzacz materiałów. Jedną z podstawowych operacji w komputerze jest kopiowanie danych, czyli nie ich przenoszenie.

Avatar
Jurgi (niezalogowany) | 08.09.2009 15:40#21

Dobrze mi się wydaje, że powiększyliście czcionkę? Wreszcie nie wypadają mi oczy przy czytaniu…

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Dawidds | 08.09.2009 15:53#22

Ale czekajcie.
Na jakiej zasadzie miałby działać ten "klucz", że nie można by go było skopiować O.o ?
Jeśli nie pliku, to jak jeszcze? "Klucza" podłączanego do komputera przez pendrive :P ?

Zresztą, i tak to zostanie złamane... :x
Albo zostanie złamany algorytm szyfrujący, albo ktoś dojdzie do sposobu skopiowania owego niekopiowalnego klucza, a nawet jeśli nikt tego nie złamie - np. taka muzyka czy filmy - przecież nikt nie wymaga dokładnie oryginalnego pliku...

Wystarczy puścić taki zabezpieczony plik w jakimś odtwarzaczu, i użyć jakiegoś rpogramu, które zapisuje wszystko, co leci przez głośniki do pliku. W przypadku filmu najbanalniejszym sposobem jest użycie nawet HyperCama, aby nagrać ten zabezpieczony plik do takiego pliku, który już każdy będzie mógł sobie spokojnie kopiować.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Damian_L | 08.09.2009 16:03#23

@floyd
Dlatego nikt (a przynajmniej większość) nie nosi przy sobie kupy kasy. Po co sztucznie zawyżać potencjalne straty wynikłe z utraty nośnika.
Niestety, niektórzy próbują zniszczyć zalety nowinek technicznych (możliwość tworzenia kopii bezpieczeństwa) w imię własnych zysków.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
smaky | 08.09.2009 16:07#24

Uważam, że to rozwiązanie z psychologicznego powodu już się nie przyjmie podobnie jak żadne inne, a dlaczego?
Otóż po przejściu świata z analogów (płyta, kaseta) gdzie ich kopiowanie było niemożliwe lub kopia pozostawiała wiele do życzenia w kwestii jakości świat zachłysnął się formatem cyfrowym, który w erze komputerów można było kopiować do woli bez żadnych ograniczeń bez start jakości (formaty stratne jak i bezstratne) i co w tym momencie się dzieje? Otóż ktoś próbuje po tak długim okresie narzucić ponownie ograniczenia w kopiowaniu, czyli niejako ludziom zostaje ponownie odebrana wolność w tej sferze życia, a jak wiadomo człowiek to istota niezwykle przywiązana do wolności w różnych sferach swojego życia.
I właśnie z tego powodu już żadne tego typu ogranicznia nie będą nigdy skuteczne, inna sprawa gdyby były wprowadzane natychmiast po wprowadzeniu formatów cyfrowych, no ale jak zwykle branża muzyczna przespała epokę i po dwudziestu latach zamierzają coś zrobić, szkoda tylko że w kwestii obostrzeń i zakazów, a nie w formie ułatwień w dostępie do muzyki.
To byłoby takie moje odrębne spojrzenie na tą kwestię.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Kpc21 | 08.09.2009 16:13#25

"Mechanizmy ochrony treści przed niedozwolonym użyciem bazujące na zabezpieczeniach DRM mają ostatnio złą prasę."
Co to takiego "zła prasa" ? I co DRM ma w ogóle wspólnego z prasą ?

Avatar
inzynier (niezalogowany) | 08.09.2009 16:17#26

od kiedy IEEE (miedzynarodowa organizacja elektrykow i elektornikow) ustala standardy, jak napisano w doniesieniu??? standardy ustalaja organizacje typu ISO, albo PKN (w PL)...IEEE moze byc tylko cialem doradczym, pozdro.

Avatar
po-ziomek (niezalogowany) | 08.09.2009 16:17#27

Głupowaty pomysł, moim zdaniem.. Samo zabezpieczanie danych nic nie da już dzisiaj, bo chyba żaden sklep internetowy na to nie pójdzie.. Zresztą, dziś już wiele osób ma dziesiątki gigabajtów muzyki i setki gigabajtów filmów, kto ich nakłoni do chodzenia z kluczami do tego? Albo do ponownego pobierania tego z serwerów dostawcy, w formie zabezpieczonej, skoro oni zapłacili za to, i nie mają potrzeby nakładania cyfrowej smyczy, tylko po to żeby udowodnić komuś lub sobie że to na pewno jest legalne.. A tak w ogóle, zrównanie danych cyfrowych i fizycznych nośników nie ma sensu, bo jaka wtedy jest korzyść z postaci cyfrowej?..
Nazwa za to brzmi nieźle, "cyfrowa własność osobista" - podoba mi się takie ubranie tego w słowa ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Dawidds | 08.09.2009 16:21#28

smaky: Wiesz, tak w sumie, to ludzie mogą nie mieć nic do powiedzenia...

Nawet "zwykłych" drm-ów chyba nikt nie akceptuje, a jednak są.
Podobnie z tym zabezpieczeniem - jeśli autor muzyki zdecyduje się na takie zabezpieczenie, to takie też na jego płytach będzie. A jak ludzie będą chcieli mieć jego płyty legalnie będą musieli zaakceptować to zabezpieczenie i kupić...

Avatar
fromradom (niezalogowany) | 08.09.2009 16:23#29

"Co to takiego "zła prasa" ?" Pewnie chodziło o "złą passę" :). A co do tego klucza... po co kombinować jak go złamać, nie łatwiej będzie, jak pirat kupi płytę, będzie nagrywał każdy utwór, gdy go odtwarza, a potem to wrzuci do neta? :P. No chyba, że ten klucz obejmuje zabezpieczenia, przed "kopiowaniem w locie".

Avatar
~~ (niezalogowany) | 08.09.2009 16:34#30

Jeśli ten cały playkey jest elektroniczny, czyli notabene jest jakimś plikiem, to można go skopiować tak jak każdy inny plik. Więc nie rozumiem, jak działa to zabezpieczenie? Zamiast skopiować jeden niezaszyfrowany plik wystarczy skopiować dwa o DPP jest (zaszyfrowany plik + klucz) Bez sensu... Jeśli DRM był faktycznie głupi i uciążliwy - wymagał Internetu do potwierdzenia dostępu, to DPP jest kompletnie bezsensowny.

Nie rozumiem tez tego: "Po raz pierwszy w historii będzie można faktycznie ukraść (w pełnym tego słowa znaczeniu) muzykę czy film zapisany w formie cyfrowej"

Czym się różni "kradzież" niezaszyfrowanego pliku a "kradzież" pliku zaszyfrowanego i klucza do niego...

Avatar
Jabba (niezalogowany) | 08.09.2009 16:46#31

W sumie nie wiem po co te zabawy z przechwytywaniem, nagrywaniem itp. Znajdzie się ktoś, kto zakupi legalny fizyczny nośnik (CD, bluray), skopiuje go przy pomocy obecnych technik i wrzuci gdzieś.. w postaci pozbawionej tych przeróżnych syfów. Fakt, nie będzie już to legal, ale takie coś wcale nie zmniejszy skali piractwa. Skoro chcemy już dystrybuować muzykę w postaci plików, dajmy ludziom "czysty" plik. To tak jak z CD. Pożyczając kumplowi płytkę, wcale nie oznacza, że nie mogę jej w tym momencie słuchać, bo np. na odtwarzaczu mp3 ma jej kopię.
Co do klucza, to raczej nie może on być sprzętowy. Jakoś nie widzę tego, żeby do mojego małego już empetrzaka podłączać jeszcze jakieś coś z kluczem. Ten pomysł chyba nie przejdzie, a jak przejdzie tu umrze jeszcze szybciej niż wejdzie. Zresztą.. buleray też miał być taki super hiper zabezpieczony i nie do skopiowania.. Długo to nie trwało ;) a potem klucz po całym necie z prędkością światła się rozszedł :]

Pozdrawiam!

Avatar
SHK (niezalogowany) | 08.09.2009 16:47#32

podobno juz keygen na torrentach jest

Avatar
Firetango (niezalogowany) | 08.09.2009 16:55#33

@Kpc21 16:13
To idiom. Powiedzenie takie... o.O

Kiedy mówisz, że pogoda jest pod psem, to znaczy że ma ona coś wspólnego ze wspomnianym czworonogiem?

Inaczej mówiąc: "mechanizmy ochrony treści (blablabla...)" mają złą prasę - nieprzychylnie mówi się/pisze o "mechanizmach ochrony treści (blablabla...).

LOL

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Miszkurka2000 | 08.09.2009 17:32#34

Raczej chodziło o passę.

Avatar
ja (niezalogowany) | 08.09.2009 17:32#35

Ludzie, zrozumcie w końcu, że prawdziwym artystom to nie jest do niczego potrzebne. To tylko kolejne wynalazki zachłannych wytwórni, które doją zyski zarówno z artystów jak i odbiorców. Nawet przy obecnym powszechnym piractwie ci, których ludzie najwięcej słuchają (a więc też ich utwory najczęściej piracą) sprzedają ogromne ilości płyt, bo mają wielu fanów, którzy po prostu chcą ich wspierać i nie potrzeba do tego DRM i innych badziewi. A ci których nikt nie słucha nie są znani, a więc ich utworów nikt nie piraci. Proste? Proste! Artyści sami się obronią. Widzieliście kiedyś znaną gwiazdę muzyki przymierającą głodem albo żyjącą pod mostem? Ja w każdym razie nie. A gdyby nie powszechność plików MP3, to czy wszyscy mieliby możliwość zainteresowania się muzyką na tyle, żeby potem podjęli decyzję o zakupie płyty? Telewizja i radio to przecież marny ułamek tego co tworzą artyści. Powszechna dostępność utworów przekłada się w czysty zysk dla artystów. Zostało to już potwierdzone w wielu badaniach, że piraci kupują najwięcej płyt, a w czasach kiedy nie było internetu sprzedaż była dużo gorsza. Takie są fakty :)

Avatar
Otaq (niezalogowany) | 08.09.2009 18:47#36

Kiedy oni się w końcu nauczą? Jak można zabezpieczać oryginalny film/muzykę/etc. przed tym kto je _kupuje_? Najlepsze w ogóle jest już to całe szyfrowanie plików... Klient dostaje płytę zaszyfrowaną ("zabezpieczoną"), klucz do jej odszyfrowania (bo w końcu musi jakoś to obejrzeć/przesłuchać) i odszyfrowaną treść na monitorze albo w głośnikach. Normalnie nie do obejścia "zabezpieczenie" :P

PS. Przyznaję się bez bicia, że jestem wielkim złym niegodziwcem. W zeszłym tygodniu ściągnąłem z internetu kilka piosenek zespołu Coma (kolega mi polecił). Wczoraj przyszła paczka z wszystkimi ich płytami... Och jaki ja jestem zły i niemoralny. Kota w worku bym nie kupił a w radiu i telewizji ich nie uświadczyłem...
PPS. Polecam Comę! :)
PPPS. Z Opery 10 dalej nie można dodawać komentarzy... :(

Avatar
sdj (niezalogowany) | 08.09.2009 19:00#37

Przed czym to zabezpiecza, przed kupieniem oryginału chyba.

Avatar
miszcz (niezalogowany) | 08.09.2009 20:37#38

już kończę pisanie programu o nazwie "PlaykeyDuper" ;pp

Avatar
gglon (niezalogowany) | 08.09.2009 20:51#39

"...But not even a full DPP implementation would suddenly make content rivalrous. The scheme will be cracked, and once it is—even if only a few technically-savvy people can do the necessary work—content will flood P2P networks. Barring that, there's always streamrippers and screen recorders. Barring those, people can always record movies using a video camera pointed at a screen (as the MPAA helpfully suggests).

There's simply no way to truly control the distribution of media material anymore. If you can watch it or listen to it, a copy can be made; if you can't watch or listen to it, there's no point in paying for it in the first place. And once it's out on the P2P networks, we'll find ourselves in the same situation we have now, where DRM inconveniences the lawful users and doesn't stop the pirates. Making DPP much kinder and gentler doesn't appear to change this basic dynamic, though the scheme does sound less noxious than some of the DRM systems out there at the moment."
źródło: http://arstechnica.com/tech-policy/news/2009/09/goodbye-drm-hello-stealable-digi...
I to by było na tyle w tym temacie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
m0th0r | 08.09.2009 20:59#40

kolejne bla bla bla... co można usłyszeć w głośnikach lub zobaczyć na ekranie da się skopiować. :) i tyle. nie zaważając na super-duper nowoczesne zabezpieczenia.

A poza tym, jeżeli użytkownik X ma zaszyfrowaną treść Y i klucz deszyfrujący Z to ma wszystko co trzeba, żeby napisać program, który zaszyfrowane pliki Y rozszyfruje kluczem Z. Jeżeli tak to rzeczywiście wygląda, to nie jest żadne zabezpieczenie tylko utrudnianie życia.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 08.09.2009 21:38#41

Rozwiązanie problemu już dawno istnieje. Przy zakupie do pliku dodawane są dane kupującego. Więc jeśli wycieknie do internetu, to wiadomo czyja to wina.
Nawet jak kupowałem gazetę i książkę przez internet, to na ostatniej stronie pliku PDF były moje dane.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 08.09.2009 21:43#42

@ja - artysta dostaje tylko część zysku, bo za nim stoi ogromy sztab ludzi, ktorych trzeba opłacić. Muzycy, obsługa studia, graficy, specjaliści od marketingu itd. "Gwiazda" to nie tylko talent, ale i twór marketingowy. Jeśli ktoś gra ostrą muzykę, ma długie włosy i język, pomalowaną twarz, średniowieczne ubranie, to nie znaczy, że osobiście wierzy w istnienie jakiegoś tam Szatana. Robi to, co oczekują jego fani, to tylko wizerunek.

Avatar
ja (niezalogowany) | 08.09.2009 22:46#43

@MaRa
Zgadzam się z tym co napisałeś, ale kompletnie nie mam pojęcia co to ma wspólnego z moją wypowiedzią :D

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
M@ster | 08.09.2009 23:03#44

Nie widzę jakoś chodzenia (i przenoszenia) z 15 kluczami bo akurat ktoś będzie chciał zgrać sobie po jednej piosence z 15 płyt jakie posiada :).

Faktycznie jak to kilka osób wspomniało wyżej, to jest bezcelowe, bo uderza tylko w tych co posiadają legalnie dany twór. Miało by to sens gdyby nie było absolutnie żadnej pirackiej kopii (danego pliku), a w to nie wierzę. Zawsze znajdzie się choćby jedna wersja danej piosenki, chociażby może być wyciek z studia i tyle. I w tym momencie wszyscy legalni posiadacze mogą czuć się (tutaj brzydkie słowo ;) ), gdyż nie dość, że zapłacili, to jeszcze muszą to udowadniać przy każdej okazji.

Same założenia systemu są złe, obecnie wygląda to tak:
legalna piosenka -> koszty, uciążliwe używanie
nielegalna piosenka -> brak kosztów, bezproblemowe użytkowanie

Coś tutaj nie gra...

Avatar
Azi (niezalogowany) | 09.09.2009 9:56#45

Każdy klucz musi mieć zamek, w który pasuje :) Wykorzystają chyba USB, bo najbardziej popularne i praktycznie każdy komputer ma taki interfejs (sporo innego sprzętu też). Co ze starszymi urządzeniami, których nadal jest sporo po domach i świetnie się sprawują ? Zmuszą ludzi do wymiany sprzętu ?
Secundo: nie wyobrażam sobie mieć takich kluczyków ze 40 w domu, każdy oznaczony względem nośnika - widzicie swoje pokoje o wyglądzie szatni w dużym hotelu ? Bo ja tak :D

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
AdrianZloty | 09.09.2009 11:15#46

Zawsze ktoś kto będzie chciał piracić i tak będzie to robił. Ten co kupuje to i tak będzie kupował choćby miał pirata pod nogą. Taka prawda jak ja słucham jakiegoś zespołu codziennie bo go po prostu lubię to chyba warto wydać te parę euro na płytkę choćby dla samego siebie.

Avatar
Zabanowany (niezalogowany) | 09.09.2009 22:21#47

To zabezpieczanie jest i tak bezcelowe, jeszcze się nie nauczyli i cały czas wałkują to samo. To się nie przyjmie na 99.9% przez koszty uciążliwe używanie, i inne problemy. Wszyscy wolą piraty a to dlatego że taki pliczek MP3 wrzucasz na odtwarzacz i słuchasz
film w AVI to samo, a taki zabezpieczony (DRM, DPP) wymaga wymiany sprzętu.

PS. Za kilka dni zobaczymy news o tytule DPP wycofane ;))

Avatar
che (niezalogowany) | 09.09.2009 22:42#48

Coś się pop...ie..myliło DPP- to Digital Photo Proffessional firmy Canon - i na tym poprzestańmy :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
DanexStar | 10.09.2009 16:30#49

Bez sensu te mechanizmy!
I tak je obejdą :D

Avatar
blecz (niezalogowany) | 10.09.2009 20:56#50

A po co to obchodzic ? Beda tez zwykle wersje i ludzie beda dalej torrentow uzywac. Wiec tego nawet nie maco ruszac.

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av