r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Drivy przyjedzie z Paryża. Zamiast brać Ubera, wynajmiesz samo auto

Strona główna AktualnościINTERNET

Potrzebujesz więcej, niż tylko przejazdu samochodem? Gospodarka „P2P” rozpędza się na dobre także w Europie. Francuski startup Drivy, który pozwala ludziom wynajmować auta na analogicznych zasadach, jak Airbnb wynajmuje mieszkania i pokoje, zdobył pieniądze na zagraniczną ekspansję. Nie będziecie chyba zaskoczeni tym, że za jeden z najbardziej obiecujących dla siebie nowych rynków szefowie Drivy uważają rynek polski.

We Francji, Niemczech i Hiszpanii w bazie Drivy zarejestrowanych jest już ponad 36 tysięcy aut. Oferujący je pod hasłem Louez une voiture a deux pas de chez vous: Moins cher, plus proche, plus pratique (wynajmij auto blisko domu: taniej, bliżej, wygodniej) serwis zdobył właśnie 31 mln euro, by wejść w tym roku na kolejne rynki. Pieniądze te pochodzą przede wszystkim od firmy inwestycyjnej Cathay Innovation, oraz Nokia Growth Partner, inwestycyjnego ramienia fińskiego potentata telekomunikacyjnego. Łącznie Drivy zebrał dotąd od inwestorów 47 mln euro.

To usługa zdecydowanie nastawiona na zwykłych użytkowników – nawet w Paryżu możemy znaleźć auta, które wynajmiemy za 30-40 euro dziennie. Średnio auta wynajmowane są na trzy dni, ale coraz częściej pojawiają się zamówienia na krótszy czas, nawet kilkugodzinny. By ułatwić korzystanie z takiej formy szybkiego najmu, startup przygotował rozwiązanie o nazwie Drivy Open. To zdalnie sterowany skobel elektromagnetyczny, wbudowany w zamek pojazdu, który pozwala otworzyć samochód za pomocą aplikacji w smartfonie. Drivy Open wbudowano dotąd w 300 aut w Berlinie i Paryżu.

r   e   k   l   a   m   a

Paulin Dementhon, szef Drivy, twierdzi, że chce też wyjść poza samochody osobowe, tak by zaoferować na swojej platformie również ciężarówki i dostawcze furgonetki. Rynek na to ma być porównywalny z rynkiem wynajmów zwykłych aut, więc Drivy już zaczęło przyciągać przedsiębiorców, chcących zwiększyć tempo zwrotu inwestycji w swoje floty samochodowe.

Od strony prawnej Francuzi są całkiem dobrze zabezpieczeni. Partnerem Drivy jest w tej dziedzinie Allianz SE, który oferuje ubezpieczenia dla kierowców korzystających z wynajętych aut, jak również ubezpieczenia aut w ten sposób najmowanych. Koszty ubezpieczenia wliczone są już w cenę wynajmu.

Można sądzić, że i to rozwiązanie wzbudzi protesty – uderza w oficjalny rynek wypożyczalni aut jeszcze bardziej, niż Airbnb w rynek hotelarski. Hotele wciąż mogą zaoferować pewną wartość dodaną w porównaniu do prywatnych kwater. Wypożyczalnie aut, zwykle operujące na autach średniej klasy, są i bardziej kłopotliwe w użyciu i znacznie droższe, atrakcji zaś większych zaoferować nie są w stanie. Niewykluczone więc, że pod naciskiem lobby przedsiębiorców związanych ze „starą gospodarką”, władze także i Drivy będą próbowały zakazać, albo przynajmniej mocno uregulować.

Coś takiego właśnie wydarzyło się w Berlinie. Niemiecka prasa donosi, że w mieście tym zaczęto wprowadzać obostrzenia dla prywatnego wynajmu mieszkań za pomocą platform internetowych, w imię zahamowania wzrostu cen najmu. Doszło bowiem do tego, że właściciele nieruchomości zamiast wynajmować je na dłuższe okresy stałym najemcom, zaczęli oferować je na krócej turystom, przede wszystkim poprzez serwis Airbnb. W efekcie ceny najmu w ciągu ostatnich pięciu lat wzrosły o 56%. Od 1 maja więc wprowadzono zakaz wynajmowania całych mieszkań przez Internet, dopuszczalne będzie jedynie wynajmowanie pojedynczych pokojów. Kto się nie podporządkuje, zapłaci karę sięgającą nawet stu tysięcy euro.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.