Miłośnicy łysej postaci z jednej strony pragnęli na nowo zaufać Io-Interactive, z drugiej niemniej niepokój wzbudziły wieści o chęci wypuszczenia niedokończonego produktu, za to w pełnej cenie. Twórcy założyli sobie wstępnie, że 8 grudnia wydadzą niby już kompletny, ale nieco ograniczony funkcjonalnie projekt, który na przestrzeni kolejnych miesięcy wzbogacany będzie o różnorakie dodatki, w tym kolejne obszerne lokacje i wyzwania. Nadchodzącego Hitmana wypadało więc traktować jako pewnego rodzaju platformę, tyle że z darmowymi rozszerzeniami, nie zaś płatnymi w ramach na przykład przepustek sezonowych. Obsuwa nic nie zmienia. Koncepcja taka nadal obowiązuje.
Kiedy Hitman w marcu przyszłego roku wejdzie na sklepowe półki, wciąż nie będzie prezentował pełnej wizji twórców. W grze dostaniemy za to zdecydowanie więcej zawartości, niż pierwotnie planowano, a bezpłatnych aktualizacji doczekamy się też znacznie częściej. Żeby pokazać nam, że ekipa nie próżnuje, porównano na szybko lokacje z Hitmana: Rozgrzeszenia i najnowszej odsłony przygód cichego zabójcy. Mapa w Paryżu jest sześciokrotnie większa od najobszerniejszej z poprzedniej części serii. Można tutaj spowodować ponad 100 nieszczęśliwych wypadków w 25 mniejszych obszarach i zmierzyć się z około 70 wyzwaniami obmyślonymi przez producentów.
Jeśli pobawimy się w przygotowywanie kontraktów dla innych graczy, wybierzemy do zlikwidowania cel z trzystu możliwych osób, przechadzających się w wielotysięcznym tłumie. To wszystko wyłącznie w jednej części wirtualnego świata, a przecież miejsc będzie więcej. Io-Interactive rozumie, jak zmartwić potrafi informacja o przesunięciu debiutu wyczekiwanego tytułu, zwłaszcza gdy nie do końca wszystko grało dotąd w komunikacji na linii twórców z fanami. Obiecuje dlatego częstsze informowanie o postępie prac nad dziełem. W przyszłym tygodniu nastąpi wysyp szczegółów projektu.