r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Elon Musk pracuje nad wstrzykiwalnym interfejsem mózg-maszyna

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Ostatnie dni nie są dobre dla Elona Muska – katastrofa rakiety Falcon 9 z satelitą Facebooka na pokładzie to tylko jeden z problemów, jakie dotknęły najsłynniejszego przedsiębiorcę Doliny Krzemowej. W ostatni czwartek stracił łącznie 780 milionów dolarów, głównie za sprawą gwałtownego spadku wartości akcji jego firm. Nie przeszkadza mu to jednak śmiało patrzeć w przyszłość i poszukiwać rozwiązań problemów, których jeszcze nie ma. Wierząc w nieuchronność silnych sztucznych inteligencji, które mogą zakończyć erę człowieka na Ziemi, Musk stawia na radykalne transhumanistyczne technologie. Ujawnił, że pracuje nad elektroniką, która pozwoli połączyć ludzkie mózgi bezpośrednio z maszynami, tak by mogły nadążyć za rozwojem AI.

Pomysł to dobrze znany fanom sci-fi z powieści takich jak „Aristoi” Waltera Jona Williamsa czy cyklu „Kultura” Iaina M. Banksa. Sprzężony z mózgiem elektroniczny implant, zapewnia bezpośrednią komunikację z całą technosferą. Czymś takim jest właśnie „koronka nerwowa” (ang. neural lace) proponowana przez Elona Muska – dostarczona przez wstrzyknięcie w krwioobieg, miałaby oplatać włókna neuronów i stanowić elektrochemiczny interfejs dla klasycznej elektroniki. Zamiast niezgrabnie wydawać polecenia maszynom, myślelibyśmy je do nich, a koronka nerwowa przekazywałaby je bezprzewodowo do ich anten i procesorów.

O swoich zamierzeniach w tej dziedzinie Musk wspomniał po raz pierwszy na tegorocznej Code Conference, wspominając, że jeśli nikt się za to nie weźmie, to on to zrobi. Twierdził, że stworzenie koronki nerwowej jest tym, czego potrzebujemy dla osiągnięcia symbiozy z maszynami. Najwyraźniej nikt się za to wziąć nie odważył, więc śmiały przedsiębiorca nie poprzestał na słowach. Kilka dni temu przyznał, że prace trwają, odnotowano postępy – i być może jeszcze w tym roku coś oficjalnie przedstawi.

r   e   k   l   a   m   a

Deklaracje Muska warto wziąć na poważnie. W zeszłym roku międzynarodowy zespół badaczy przedstawił na łamach Nature Nanotechnology artykuł opisujący prace nad wstrzykiwaniem w żywe organizmy elektronicznych siateczek, które są w stanie wejść w interakcje z żywą tkanką. Testy in vitro jak i na myszach zakończyły się pełnym sukcesem – w ciągu kilku tygodni od wstrzyknięcia w mózg, siateczki splątały się z neuronami, bez szkody dla funkcjonowania organizmów, pozwalając monitorować aktywność neuronów za pomocą wbudowanych w obwody mikroskopijnych sensorów. Niewykluczone, że właśnie ta technologia byłaby wykorzystana przy tworzeniu koronki nerwowej.

Na pewno na poważnie deklaracjom tym przyglądają się amerykańskie siły zbrojne. Na liście projektów badawczych US Air Force znalazła się cyborgizacja komórek (ang. cyborgcell) poprzez wszczepianie w żywą komórkę elektronicznych komponentów. Pozwoliłoby to kontrolować aktywność i funkcje komórek poprzez zewnętrzną stymulację. Można sobie wyobrazić, jak ekscytująco dla Pentagonu musi wyglądać wizja pilotów myśliwców, których mózgi wspomagane są przez AI. Gdyby Elon Musk zdołał jednak takie rozwiązania wprowadzić wcześniej na rynek cywilny… era cyborgów zaczęłaby się wcześniej, niż ktokolwiek się spodziewał.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.