Jego zdaniem relacja z firmą Apple wygląda trochę jak negocjacje między dwoma krajami — kiedy szefowie firm się spotykają, mają długa listę spraw do przedyskutowania, ale jeśli się nie zgadzają, nie wysyłają na siebie wzajemnie rakiet. Strony są wzajemnie świadome swoich strategii prawnych i właśnie dlatego Schmidta ciekawi, dlaczego Apple jeszcze nie zaciągnął Google'a do sądu. Jednak, póki co, obie firmy radzą sobie świetnie, a prawdziwym i jedynym przegranym w tej bitwie będzie, według Schmidta, kolejny Andy Rubin — młody przedsiębiorca z pomysłem na nowy produkt, którego nawet pierwszej wersji prawdopodobnie nigdy nie wyda, bo nie ma i nie będzie miał potrzebnych do jego obrony patentów.
Schmidt opowiadał o relacji Google'a i Apple'a w wywiadzie dla Wall Street Journal. Powiedział tam także, że obecnie widzi Google, Apple, Amazona i Facebooka jako wielką czwórkę rządzących Internetem, firmy konkurujące ze sobą i napędzające rozwój. Wolałby również, aby Apple nadal korzystał z Google Maps i aby nie usuwał YouTube z iOS.