Jest tylko jedna aplikacja mobilna, która w rankingu popularnościwyprzedza Messengera – to aplikacja YouTube, z której korzysta60,77% użytkowników. Jest ona jednak preinstalowana na niemalwszystkich smartfonach z Androidem, więc trudno porównywać ją zMessengerem, który zwykle wymaga doinstalowania ze sklepu Play. Jakmożna się było spodziewać, zasięg Messengera jest dobrzeskorelowany z zasięgiem samej aplikacji Facebooka (lub Facebookalite), z której korzysta ponad 41% użytkowników Androida.
W rankingu mieszanka oczywistości i niespodzianek. Z Map Googlekorzysta 34,02% użytkowników, z Gmaila 28,59%. Dalej spora przepaść– kolejną pozycję zajęła (sic!) aplikacja mobilna serwisuogłoszeniowego OLX (13,79%), która o włos wygrała z Instagramem(13,61%). Kolejne miejsca przypadły Allegro (12,23%), komunikatorowiWhatsApp (11,50%) oraz Snapchatowi (9,44%).
Wygląda na to, że nawet przeciążenie Facebook Messengeradodatkowymifunkcjami podpatrzonymi u Snapchata nie zaszkodziło popularności tego komunikatora. Efekt sieciowy działa tu z pełną mocą:komunikatorów używamy do tego, aby porozumiewać się z naszymiznajomymi, którzy korzystać muszą z tego samego komunikatora. Zczasem lider rynku zaczyna zwiększać swoją przewagę nadkonkurencją, nie musząc się starać o jakość produktu – cóżbowiem z tego, że konkurencja oferuje lepsze aplikacje, skorowszyscy zamknięci zostali w silosie pana Zuckerberga?
Najbardziej w tym wszystkim rzuca się w oczy brak Skype (zasięg 9,44%) w tejpierwszej dziesiątce. Komunikator, który przez wiele lat był tymkomunikatorem, jednym znajczęściej instalowanych programów, zupełnie nie odnalazł sięw erze mobilnej. Dzisiaj nawet wiele rozmów biznesowych toczy sięprzez Messengera, oferującego wszystko to, czego typowy użytkowniksmartfonu mógłby oczekiwać od komunikatora.