Program tygodnia
GIMP 2.6.12

Ocena: 8,8
icon
Polecamy
Recenzja tabletu Manta EasyTab

Podróż w czasie do przeszłości
Dolina Charlotty

GPL - płatne czy bezpłatne?

archiwalny, Autor: Marcin Maruta, Kategoria: Prawo autorskie, licencjonowanie
 
 
 
 
Marcin Maruta

Radca prawny, współzałożyciel i wspólnik Kuczek Maruta i Wspólnicy Kancelarii Radców Prawnych, specjalizującej się w obsłudze sektora IT, współautor blogu o prawie IT - itlawpl.blogspot.com
Herezja?

Po ostatnim artykule dotyczącym różnorodności w nazewnictwie licencji, otrzymałem sporą liczbę maili i wpisów kwestionujących spostrzeżenie, iż programy GPL są nieodpłatne. Ponieważ artykuł był na zupełnie inny temat, uwaga o nieodpłatności poboczna, a zarzucana mi nieznajomość warunków GPL chyba zbyt gwałtowna, zabrałem się do pisania dłuższego wywodu na ten temat. Niestety czasu na ów dłuższy wywód nie starczyło, pozwolę więc sobie skupić się na meritum, a w razie potrzeby temat uzupełnię.

Najważniejsze: teza o nieodpłatności GPL jest prawdziwa wbrew licznym głosom sprzeciwu (w tym o herezji :). Za programy licencjonowane na zasadach GPL nie można pobierać wynagrodzenia. Można natomiast pobierać wynagrodzenie za dystrybucję tego oprogramowania oraz za inne usługi takie jak doradztwo, gwarancje, szkolenia - a to zupełnie inne wynagrodzenie i zupełnie inne konsekwencje.



Licencje a sprzedaż programu


Podmiot uprawniony (twórca, producent) może rozpowszechniać utwór na kilka różnych sposobów. Może udzielać licencji (i tak jest w przypadku open source), czyli zawierać umowy z użytkownikiem określające zasady korzystania z programu. Może rozprowadzać kopie utworu bez umowy licencyjnej, a wtedy zakres uprawnień do korzystania z takiej kopii określają przepisy prawa, a nie umowa (w naszym przypadku art. 75 ust.1 prawa autorskiego). Nie ma natomiast czegoś takiego jak "sprzedaż programu". Jest to chwyt retoryczny, za którym z reguły stoi druga z metod dystrybucji - udostępnienie programu bez licencji, w oparciu o przepisy prawa. Czasami przez "sprzedaż" programu rozumie się czynność sprzedaży nośnika. Ale wtedy przedmiotem transakcji jest rzecz, nie program. "Sprzedaż programu" oznaczać też może sprzedaż praw majątkowych ("własności"), ale wtedy przedmiotem obrotu są prawa, nie program jako taki.

Licencje mogą być odpłatne i nieodpłatne. Z domniemania są odpłatne, przy czym przez odpłatność rozumiemy zapłatę za prawo skorzystania z utworu, opłatę licencyjną (po angielsku license fee lub royalties). Obok opłaty licencyjnej może pojawić się (i w open sourcie się pojawia) opłata za faktyczne udostępnienie programu, czyli za jego dystrybucję, fizyczne udostępnienie - niektóre licencje (jak Alladin Free Public License) wymagają, aby koszt dystrybucji odpowiadał faktycznemu kosztowi sporządzenia kopii i przesyłki, inne (GPL, CAL) nie wprowadzają takich ograniczeń. Licencje open source różnią się też w kwestii prawa do opłat za udostępnienie zmodyfikowanych programów - niektóre dopuszczają opłaty licencyjne za przerobione programy (BSD), inne tego wprost zakazują (GPL).



GPL, wolność, licencja a dystrybucja


"Wolne oprogramowanie" (a więc i GPL) w koncepcji FSF posiada następujące cechy:

  • użytkownik ma mieć wolność uruchamiania programu w jakimkolwiek celu

  • użytkownik ma mieć wolność w modyfikowaniu programu (stąd prawo dostępu do kodu źródłowego)

  • użytkownik ma mieć prawo do dystrybucji kopii programu za darmo lub za opłatą

  • użytkownik ma mieć prawo do dystrybucji zmodyfikowanych wersji

Wolność nie oznacza pełnej swobody dysponowania programem. Jeżeli dotykasz GPL, musisz dalej stosować zasady GPL do całości produktu, w którym umieściłeś kod GPL (efekt wirusa). Tak więc powyższe wolności przechodzą na kolejne osoby. Jeśli nawet weźmiesz pieniądze za dystrybucję, nie możesz innym osobom zabronić rozdania tego samego (lub zmodyfikowanego) programu za darmo. Siłą rzeczy koszty dystrybucji nie mogą być wysokie, bo stosunkowo łatwo je ominąć. Tym niemniej wiele osób jest skłonnych zapłacić wynagrodzenie za taką usługę, np. dlatego, że chcą dostać ładnie opakowany produkt, z instrukcjami itd., albo z czystej wdzięczności dla autora, którego nie są w stanie wynagrodzić opłatą licencyjną (sam Richard Stallman pobierał za swój GNU Emacs 150 dolarów, co bez wątpienia przekraczało koszty dystrybucji).

Jednym słowem - zarabiaj na dystrybucji GPL ile chcesz, byle tylko była to opłata za usługę, a nie za prawo do korzystania z programu. O zakazie pobierania opłat licencyjnych świadczy (wprost lub a contrario) kilka punktów licencji GPL jak chociażby ostatnie zdanie pkt. 1 You may charge a fee for the physical act of transferring a copy, and you may at your option offer warranty protection in exchange for a fee, pkt 2b You must cause any work that you distribute or publish, that in whole or in part contains or is derived from the Program or any part thereof, to be licensed as a whole at no charge to all third parties under the terms of this License czy pkt. 11 because the program is licensed free of charge, there is no warranty for the program, to the extent permitted by applicable law. Tam, gdzie mowa o prawie do opłat our General Public Licenses are designed to make sure that you have the freedom to distribute copies of free software (and charge for this service if you wish) mowa jest o dystrybucji.

Pozostaje pytanie jak te kwoty rozróżnić i co z tego rozróżnienia wynika. W doktrynie amerykańskiej (za Benjaminem P. Millerem GNU GPL Distribution Fee and Their Limitations) wykazano pięć cech, którymi musi się (łącznie) opłata charakteryzować, aby mówić o dystrybucji, a nie licencji (podaję cztery, bo jedna ze względu na specyfikę prawa amerykańskiego nie ma dla nas znaczenia):

  • opłata musi być opisana jako opłata za transfer (dystrybucję). Opłata nie musi być faktycznie uzależniona od kosztów nośnika i przesyłki, może zawierać zysk za tę czynność (w GPL - dowolny)

  • opłata musi być jednorazowa, choć może być płatna częściami. Nie dopuszcza się opłat okresowych czy ciągłych (np. 5 USD za każdy miesiąc)

  • opłata musi wyrażać się w konkretnej kwocie i nie zależeć od zakresu używania czy dalszej dystrybucji

  • opłata nie może być "zabezpieczona" licencją (innymi słowy brak opłaty nie może być w licencji opisany jako przesłanka wygaśnięcia praw licencyjnych)

Jeżeli nasza opłata spełnia powyższe cechy, jest OK. Jeżeli jednak (częsty, bardzo częsty przypadek) włączyliśmy kod GPL do naszego rozwiązania i bierzemy wynagrodzenie za prawo skorzystania z tego rozwiązania, łamiemy warunki licencji. Jeżeli dajemy komuś program i pobieramy od niego 10% od każdej kolejnej transakcji, łamiemy licencję.



Konsekwencje


Po przeczytaniu powyższego wywodu wiele osób może dojść do wniosku "ki diabeł, ważne, że mogę wziąć pieniądze". No więc nie do końca ki diabeł.

Po pierwsze wymóg braku opłat licencyjnych rozkłada klasyczny model dystrybucji programu. Jeśli chcemy rozpowszechnić program przez siebie napisany i zastosujemy model GPL nie możemy zapewnić sobie opłat za program. W skrajnym przypadku za dystrybucję zapłacą nam raz, a potem kopia naszego dzieła może znaleźć się legalnie wszędzie. Jesteśmy uzależnieni od dobrej woli klienta lub usług dodanych, które możemy sprzedawać. Podobnie (i chyba w praktyce jest to najistotniejsze) nie możemy wykorzystać kodu GPL w naszym rozwiązaniu i brać opłaty licencyjnych za nasz software. Jesteśmy zarażeni, musimy dalej go dać za darmo. Jak ktoś nam zapłaci za dystrybucję, bardzo dobrze, ale jak nas pominie i weźmie sobie program skąd indziej, nic nam do tego. Po drugie inne są konsekwencje nie wywiązania się z obowiązku uiszczenia opłat. Jeśli komuś przesłaliśmy software bez pobrania pieniędzy z góry i ten ktoś nam nie płaci za dystrybucję, możemy tylko zażądać opłaty z odsetkami. W przypadku zaległości licencyjnych pole manewru jest szersze, można (pomijam w tej chwili spory prawnicze) żądać wstrzymania używania programu, w pewnych okolicznościach nie wykluczone jest dochodzenie odszkodowania (które może sięgnąć nawet pięciokrotności opłaty licencyjnej). Inne są tez przepisy o zabezpieczeniu i dochodzeniu takich roszczeń (zdecydowanie preferujące opłaty licencyjne). Po trzecie inne są konsekwencje podatkowe - inny moment wystawienia faktury, inna metoda wliczania w koszty, inne przepisy przy transakcjach transgranicznych (witholding tax). Dla firm bardzo istotna okoliczność. Po czwarte cały szereg niuansów prawniczych, jak brak zastosowania kilku przepisów prawa autorskiego, które mówią tylko o licencjach i wynagrodzeniu za licencje.



Koniec


Na GPL-u można zarobić, i jak udowadnia wiele firm, całkiem zacnie. Trzeba mieć tylko świadomość, że zarabiamy na usługach a nie na "programie". To rozróżnienie jest istotne i doniosłe w praktyce, a nieposzanowanie tej reguły może skończyć się wysokimi roszczeniami odszkodowawczymi. Co powoli zaczyna mieć miejsce w europejskich sądach.



Post scriptum


Jak widać, licencje open source wcale nie są łatwe w interpretacji. Napisano o nich trochę książek i zaręczam, że sporów jest nie mniej niż przy licencjach "właścicielskich". Ba, są nawet specjalne prawnicze jednostki badawcze, które zajmują się tylko open sourcem. Stąd tezy o "prostocie" i "oczywistości" licencji GPL można włożyć między bajki. Test najprostszy z możliwych: czy GPL można wypowiedzieć?

Wszystkim, w szczególności komentatorom, dobrych świąt, wolnych od prawa i jakichkolwiek innych zmartwień.

Komentarze (34)  

r   e   k   l   a   m   a
Avatar
kuba (niezalogowany) | 07.04.2007 15:00#1

Post sciptum

"wcale się są łatwe w interpretacji."

Pozdrawiam i życzę Wszystkim wesołych świąt Wielkiej Nocy oraz mokrego dyngusa - nie koniecznie z powodu deszczu ;)

------------------------------------------------------
Dzięki za zwrócenie uwagi - poprawione. Krogulec

Avatar
Axon (niezalogowany) | 07.04.2007 15:29#2

Gratuluję kolejnego świetnego artykułu. Każdy czytam bardzo dokładnie.
Mam kilka pytań.
1. Odnośnie Pańskiego Post Scriptum: jak to jest z właśnie z wypowiedzeniem licencji GPL? Tzn. wiem, że jeśli napiszę program, który zawiera część kodu GPL to nie mam prawa wydać go na innej licencji niż GPL. Natomiast jeśli napisałem program w 100% sam nie używając żadnego kodu GPL i wydałem na przykład wersję 1.0 na licencji GPL, to czy mam pełne prawo wydać wersję 1.1 (zawierającą większość poprzedniego mojego kodu wydanego już przeze mnie jako GPL) na normalnej płatnej licencji, czy muszę napisać cały program od początku nie używając własnego poprzedniego kodu?
2. Jak to jest z bibliotekami? Jeśli na przykład napisałem swój własny program, który nie ma w sobie kodu GPL, ale korzysta z zainstalowanych bibliotek GPL z innego pakietu (wymaga zainstalowania pakietu GPL w systemie do własnego działania) to czy mam prawo wydać go na licencji innej niż GPL?
3. Jak działa licencja LGPL - na jakiej licencji muszą być programy korzystające z bibliotek LGPL?

Avatar
prosi@czek (niezalogowany) | 07.04.2007 15:29#3

Ciekawe, ciekawe.
Z tego wynika, że Mandriva PowerPack+ można sobie ściągnąć z P2P i nie rejestrując się nie korzystać z usługi i de facto jest to zgodne z prawem. Czy się mylę?

Avatar
Axon (niezalogowany) | 07.04.2007 15:30#4

P.S.
Zapomniałem - wesołych i spokojnych Świąt Wielkanocnych!

Avatar
Thar (niezalogowany) | 07.04.2007 15:30#5

A ja mam jedno pytanie do autora artykułu.

Czy to prawda, że licencja GPL, z powodu braku oficjalnego polskiego tłumaczenia, jest nieważna na terenie Polski?

Avatar
zgadywacz (niezalogowany) | 07.04.2007 16:19#6

"Test najprostszy z możliwych: czy GPL można wypowiedzieć?"
Chyba nie,
można za to zrobic dual-licencing i zaczac rozwijac program dalej tylko an tej drugiej nie-GPL licencji. Wtedy w gruncie rzeczy program na GPL umiera. (Oczywiscie nadal można zrobic forka ostatniej wersji na GPL :) )

Avatar
WarX (niezalogowany) | 07.04.2007 16:46#7

Wypowiedzieć? W jakim sensie? Pewnie na końcu licencji pisze, że jest 'irevokable' oraz, że autor może udzielić jakiejkolwiek innej licencji nie łamiąc postanowień tej?

Avatar
Johny Mnemonic (niezalogowany) | 07.04.2007 16:57#8

Przykładem jest Open Office,sam program jest bezpłatny,ale dodatki do niego już są płatne,podręczniki obsługi,pomoc techniczna,dodatkowe clipboarty,koszulki reklamujące,,na tym zarabiają firmy

Avatar
arti040 (niezalogowany) | 07.04.2007 16:59#9

Brawo! Teraz wszystko jasno i klarownie. Pozdrawiam.

Avatar
anonim (niezalogowany) | 07.04.2007 17:57#10

Witam,
Czy jeżeli posiadam Linux’a w firmie i nie zakupiłem go (pobrałem z Internetu) popełniam jakieś przestępstwo?. System jest wykorzystywany jako serwer baz danych.
Pozdrawiam

Avatar
Jarek (niezalogowany) | 07.04.2007 18:00#11

Witam,
Czy jeżeli posiadam Linux’a w firmie i nie zakupiłem go (pobrałem z Internetu) popełniam jakieś przestępstwo?. System jest wykorzystywany jako serwer baz danych.
Pozdrawiam

Avatar
szuman (niezalogowany) | 07.04.2007 18:15#12

dla mnie wszystko jasne, wszystkie brakujace ogniwa mam. Dziękuję za artykuł i Wesołych Świąt, imienniku :)

Avatar
gadu gadu i open ssl (niezalogowany) | 07.04.2007 18:16#13

czy w takim razie moge zarzadac kodow od tworcy gadu gadu?? do programu ma wlaczony open ssl ktory jest wlasnie na gpl-u....

Avatar
user (niezalogowany) | 07.04.2007 19:32#14

Nie czytalem poprzedniego art, wiec ominela mnie "wojna" zwiazana z licencja GPL.
Nie dziwi mnie, polacy najwiecej gadaja na tematy na ktroe sie nie znaja :)

Bardziej interesuje mnie omowienie GPL w UE, a nie tylko w prawie polskim.
A takze inne licencje, jak i rowniez najnowszy draft GPL v.3.

Avatar
socialkaos (niezalogowany) | 07.04.2007 19:36#15

prawo w it
baaaardzo fajna sprawa. probuje dziewczyne zmusic zeby pisała prace o tym.

moze nastepny artykuł o mediach sttrumieniowych?

Avatar
Mireczek (niezalogowany) | 07.04.2007 20:46#16

A czy j mogę wszystkie te artykuły skopiować do jednego pliku i rozdawać nieodpłatnie znajomym? To raczej chyba pytanie do administracji Vortalu Dobre Programy. :)

Avatar
Roobal (niezalogowany) | 07.04.2007 21:08#17

Niby wszystko jasne, ale wiadomo w kazdej licencji jest zawsze jakis haczyk, ktory albo sie przeoczy, albo danego punktu umowy sie nie dokonca zrozumie lub inaczej zinterpretuje, lub po prostu zlamie sie warunki nieswiadomie, np. zapominajac o ktorymkolwiek postanowieniu licencji.

Avatar
bumble_bee (niezalogowany) | 07.04.2007 21:08#18

Dzięki za świetny artykuł.
Jeśli dobrze zrozumiałem, kiedy napiszę program i zdecyduję się na jego sprzedaż a do stworzenia programu użyłem np. zestawu ikonek albo jakiegoś fragmentu kodu na licencji GPL (załóżmy, że nie ma odpowiednika komercyjnego a ja koniecznie chcę tego kodu użyć) to klient po kupieniu mojego programiku może sobie zamieścić program na swojej stronie WWW i bez konsekwencji prawnych pozwalać innym pobierać go i używać.

Dobrze kombinuję? Jeśli tak to licencja GPL wydaje się być szkodliwa(!?) z klasycznego komercyjnego podejścia do pisania programów.
Niby free software, wolny, itd. ale jednak OGRANICZA... Masz źródło, ale tylko w celach edukacyjnych. Jeśli coś stworzysz to musisz udostępnić innym za free. Trochę ten cały GPL jedzie komunizmem, nie? :}

Chcąc nie wpaść w tą pułapkę zastawioną przez Stallmana będę zmuszony odkryć Amerykę na nowo i wymyślić to co zostało już wymyślone, ale jest na GPL. Jeszcze na dodatek ten szum wokół GPLv3 i DRM...

A już miałem dołączać do swoich programów: "You can redistribute it and/or modify it under the terms of the GNU General Public License" bo tak fajnie i modnie brzmi, i w ogóle elita, Unix, kernel, hacking, GNU, itd. - teraz to się na pewno zastanowię ;]
Nieznajomość prawa szkodzi niestety. Pozdrawiam.

Avatar
Michal (niezalogowany) | 07.04.2007 23:30#19

bumble_bee, zupelnie nie tak. jesli nie chcesz rozdawac swojego oprogramowania za darmo na lic GPL to go nie uzywaj takiego kodu i juz masz sprawe zalatwiona. nie musisz 2 raz wymyslac tego co wymyslili w GPL. zawsze mozesz kupic licencje na komercyjny kod i zastosowac u siebie. mozesz tez zlecic innemu programiscie napisanie kodu i jemu zaplacic. taka oto jest idea spolecznosci.

Avatar
BlackMan©™® (niezalogowany) | 08.04.2007 0:56#20

Ja poważne mam pytanie.
Czy ktoś mi odpowie na nie ?
Jak jest w końcu z tą cedegą ?
Gratis można używać tego ?

Cedega to kod wine przecież.
Czyli GPL - no wiecie:
Każdy wie to, rzecz nie nowa
To licencja wirusowa

Więc jak wine, i cedega musi także
Żądać kasy za usługę, a jakże !
Gdyż licencja nie zezewla
Opłatami ludzi zniewalać

Nie zrobiłem błędów wielu ?
Czy Cedega nie w GPLu ?

Avatar
abc (niezalogowany) | 08.04.2007 10:46#21

A jak to jest z LGPL? Gdzie i na jakich zasadach można włączyć ją do komercyjnego produktu?

Cały cykl artykułów świetny.

Pozdrawiam i wesołych świąt.

Avatar
Ada (niezalogowany) | 08.04.2007 11:39#22

@Axon jeśli to twój program to możesz udzielać na niego różnych licencji użycie GPL nie wyklucza stosowania innych licencji w tym samym czasie (nawet w przypadku jednej i tej samej wersji programu) warunek jest taki że nie korzystałeś z żadnego cudzego kodu na GPL
@bumble_bee nie, wcale nie musisz nikomu udostępniać tego co stworzysz na podstawie programu na licencji GNU wcale nie musisz nikomu udostępniać za darmo, możesz pobierać opłaty za swój program za darmo musisz jedynie udostępnić źródło programu temu komu go sprzedajesz oraz ta osoba może już go dalej rozpowszechniać za darmo, ale nawet w najmniej korzystnym dla Ciebie przypadku conajmniej ta jedna pierwsza osoba musi Ci za program zapłacić tyle ile sobie zażyczysz.
Możesz też wziąć program na GPL zmodyfikować i używać go samemu nikomu nic nie udostępniając (póki nie rozprowadzasz programu nie musisz udostępniać źródeł).

Licenacja GNU w żaden sposób nie ogranicza autora programu a jedynie tych co później z programu korzystają lub go modyfikują.

Avatar
Thar (niezalogowany) | 08.04.2007 13:36#23

@BlackMan

Jest kod Wine, ale licencjonowany MIT. Później Wine zmieniło licencję, ale tak samo, jak ktoś już napisał wyżej - w chwili 'skomercjalizowania' otwartego softu można zacząć rozwijać ostatnią wolną wersję jako fork, tak samo Cedega może legalnie używać kodu, który był licencjonowany jako MIT.

Mam nadzieję, że zrozumiałeś moje zagmatwane wynurzenia :D

Avatar
WarX (niezalogowany) | 08.04.2007 16:22#24

@Blackman

Przecież chyba wolno zawsze ściągać z SVN/CVS cedegę i sobie kompilnąć, a to binarki od producenta są płatne (i mają wsparcie oraz możliwość sugerowania 'co dalej') ?

Avatar
arecki (niezalogowany) | 09.04.2007 16:18#25

zwracam Panu honor po tym artykule i przepraszam za mocną krytykę w poprzednim. w sposób jasny i uporządkowany przedstawił Pan specyfikację tejże licencji. zainteresowanych oryginalnym tekstem licencji GPL odsyłam na stronę: http://www.gnu.org/copyleft/gpl.html

zauważyłem dużo pytań odnośnie licencji LGPL wydaje mi się że warto by było gdyby poruszył Pan zagadnienie COPYLEFT i dopiero później przeszedł do omawiania licencji LGPL

Avatar
chameleon (niezalogowany) | 09.04.2007 18:48#26

Kolejny super artykuł :). Fakt, że miejscami troche pogmatwany (jak dla mnie :) ale całość zrozumiałem.

Mam jednak pytanie/prośbe do autora tekstu. Ostatnio czytałem (Dziennik Internautów), że za umieszczanie linków sponsorowanych np. AdSense na swojej stronie/blogu trzeba odprowadzać podatek. Czyli trzeba najpierw założyć działalność gospodarczą i płacić VAT do ZUSu i Urzędu Skarbowego. Jak tego nie zrobimy to zostaną nam naliczone karne odsetki. Poszukam linka do tego artykułu.
Czy mógłby Pan wyjaśnić tą kwestię?

Avatar
chameleon (niezalogowany) | 09.04.2007 19:23#27

Oto linki odnośnie płacenia za reklame na stronie:

http://www.msp.money.pl/wiadomosci/podatki/artykul/reklama;na;blogu;to;dzialalno...

http://di.com.pl/news/16145,0.html

Czy mógłby Pan wyjaśnić ten problem, bo pewnie wielu internautów chciałoby się dowiedzieć więcej jak jest na prawde?

Avatar
Krzysztof Siewicz (niezalogowany) | 09.04.2007 20:44#28

Ja prosiłbym o rozwinięcie myśli "Jeżeli dotykasz GPL, musisz dalej stosować zasady GPL do całości produktu, w którym umieściłeś kod GPL (efekt wirusa)."
Chciałbym np. poznać zdanie Pana Mecenasa, czy z punktu widzenia polskiego prawa istnieje w GPL tzw. SaaS loophole?

Avatar
Hum (niezalogowany) | 15.04.2007 13:17#29

OpenOffice.org, jak i wiele innego kodu opensource jest na LGPL, nie na GPL, więc większość stwierdzeń w ww. artykule nie dotyczy go, m.in. Moża zawierać w produkcie dodatkowe składniki programowe nielicencjonowane za darmo a nawet nie opensource.

Avatar
Jerzy Baranowski - jb(at)bel.pl (niezalogowany) | 07.05.2007 15:07#30

Z przykroscia musze stwierdzić, że to kolejny (choć ładnie napisany) artykuł bez sensu, który może wprowadzać w błąd. Szanowny autor przeoczył istotne elementy a uwypuklił niektóre kensekwencje GPL. Innymi słowy ponieważ artykuł jest fragmentaryczny, to jego wartość jest znikoma, a momentami może być szkodliwa.
I tak już w preambule GNU GPL czytamy "When we speak of free software, we are referring to freedom, not price. Our General Public Licenses are designed to make sure that you have the freedom to distribute copies of free software (and charge for this service if you wish) albo po polsku (Mówiąc o wolnym oprogramowaniu mamy na myśli swobodę, a nie cenę. Nasze Powszechne Licencje Publiczne wprowadzono po to, aby zapewnić Państwu swobodę rozpowszechniania kopii tego oprogramowania (i - jeśli ktoś chce - pobierania za tę usługę opłaty). Tak więc wogóle licencja nie odnosi się do ceny i nie można z niej wnioskować, że oprogramownie oparte o GPL jest darmowe !!! Natomiast dalej mówi, że jak jestes legalnym użytkownikiem oprogramowania opartego na GPL (czyli kupiłeś je lub otrzymałaś od autora za darmo) to kody źródłowe na żądanie musisz otrzymać za darmo (w cenie nośika i przesyłki bez zysku producenta). Podobnie produkt oparty na GPL który mam za darmo, po spełnieniu pewnych wymogów prawnych moze być dalej sprzedawany na GPL bo jak pisałem wczesniej licencja GPL nie odnosi sie do ceny :). Z braku czasu nie chce mi sie pisać o innych aspektach które pominął autor. Odpowiadając jednak na wiele waszych pytań zwrócę uwage tylko na jeden aspekt. ktoś z was zapytał czy może pobrać jakiś produkt (np. Madriva) i go legalnie rozdawać. Większość komercyjnych propduktów ma nazwy zastrzeżone i one też podlegają ochronie prawnej, o czym autor skwapliwie nie wspomina. Chodzenie na skróty jak pisłem wcześniej może byc szkodliwe.

Avatar
MoRfeUsz (niezalogowany) | 11.06.2007 17:11#31

@prosi@czek
Mandriva ma wydzielone 2 licencje
Ze strony mandrivalinux.pl

"Oprogramowanie udostępniane jest na.... licencji GNU/GPL, którą objęta jest edycja Mandriva Linux Free Edition"

oraz

"licencji komercyjnej, którą objęte są produkty takie jak Mandriva Linux PowerPack, Discovery, Move, Corporate Server, Corporate Desktop."

I nie możesz jej sciągnąć z P2P z chociaż z tego powodu ,że znajdują się tam inne komercyjne programy(Zdaje sie ze cedega)

Avatar
Czytać licencje.. (niezalogowany) | 10.09.2008 2:37#32

@Axon: Możesz zmienić licencje jak określono w 10 pkt licencji GPL. Dalej się sam domyśl..

Avatar
Konrad Potocki (niezalogowany) | 02.12.2008 19:47#33

> "Za programy licencjonowane na zasadach GPL nie można pobierać wynagrodzenia."

Jest to NIEPRAWDA. Gdzie niby licencja GPL zabrania pobierania wynagrodzenia za oprogramowanie!

PS (złośliwe): wiem już jakiej kancelarii prawniczej unikać...

Avatar
Dude (niezalogowany) | 10.02.2009 0:51#34

A jak się ma oznaczenie dodatków do joomla comercial / noncomercial do licencji GPL? Coś tu jest nie tak jeśli soft ma być bezpłatny i bez ograniczeń w wykorzystaniu prywatnym i komercyjnym.

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść