r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Google szykuje się do uruchomienia nowej usługi udostępniania zdjęć

Strona główna AktualnościINTERNET

Zgodnie z najnowszymi doniesieniami, już w tym miesiącu możemy spodziewać się startu nowej usługi Google do udostępniania zdjęć. Jej tworzenie nie było dla nikogo tajemnicą, już w ubiegłym roku ogłoszono, że zdjęcia zostaną odseparowane od sieci społecznościowej Google+. Zbliżająca się konferencja I/O jest momentem, w którym najprawdopodobniej zobaczymy nowy twór.

Według Bloomberg nowa usługa nie będzie już zamknięta tylko i wyłącznie na usługi Google – pozwoli na udostępnianie zdjęć zarówno na Facebooku, jak i Twitterze, możliwe więc, że użytkownicy nadal będą mogli umieszczać je w ramach Google+. Usunięcie tego typu możliwości byłoby zresztą posunięcie bądź co bądź nieroztropnym: o ile sieć stworzona przez Google nie może się pochwalić miliardem użytkowników, o tyle nietrudno znaleźć tam bardzo bogate albumy zdjęć i profesjonalnych fotografii, aktywnie ocenianych i komentowanych przez innych użytkowników.

Nie każdy zdaje sobie również sprawę z tego, jak rozbudowane opcje są dostępne już teraz: zdjęcia mogą być automatycznie poprawiane, dostępny jest także webowy edytor, w którym możemy zmieniać jasność, kontrast, nasycenie i temperaturę. Problemu nie stanowi nanoszenie zmian tylko na określone fragmenty zdjęcia, regulowanie ostrości, a także przycinanie i prostowanie. Moduł zdjęć pozwala również nanosić efekty jak np. ramki ozdobne, ostrzenie tylko pośrodku kadru, HDR, czy zmieniać kolorystykę na czarno-białą, lub kojarzącą się ze starą kliszą (m.in. sepia). Jeżeli to wszystko nie wystarcza, zawsze można sięgnąć po desktopową aplikację Picasa, która pozwala na synchronizację zdjęć z kontem Google.

r   e   k   l   a   m   a

Przy okazji tego tych doniesień warto zastanowić się, co takiego ma do zaoferowania konkurencja. Zdjęcia możemy udostępniać choćby na Facebooku, ale jest to raczej kiepskie miejsce do fotek innych, niż jedynie tymczasowych: serwis silnie je kompresuje, czego negatywne efekty widać gołym okiem, nawet po wybraniu wysokiej jakości. Pozwala co prawda na tworzenie albumów, ale nie znajdziemy tu żadnych opcji edycyjnych, a synchronizacja z komputerem nie jest możliwa. W kwestii zdjęć nieco do powiedzenia ma też Microsoft. Od jesieni ubiegłego roku firma ta znacznie zwiększyła możliwości swojej chmury OneDrive. Teraz użytkownicy mogą tworzyć albumy, a zdjęcia są automatycznie tagowane. Nadal brakuje tu jednak opcji edycyjnych oraz integracji z sieciami społecznościowymi.

Trudno powiedzieć, co tak naprawdę będzie chciało osiągnąć Google swoją nową usługą. Możliwe, że będzie to konkurent dla Instagrama, to by jednak oznaczało, że opcje edycyjne zostaną zapewne ograniczone jedynie do możliwości nakładania efektów. Nieznane są też plany dotyczące limitów miejsca w ramach usługi. Obecnie Google wlicza je do pojemności kont, a jeżeli żaden z wymiarów zdjęcia nie przekracza 2048 pikseli, w ogóle nie bierze go pod uwagę.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.