r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Google wyrzuca ze sklepu Play kolejną aplikację do ochrony prywatności

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

No i stało się to, co było do przewidzenia: firma Google usunęła ze sklepu Play dla Androida aplikację Adguard, która miała za zadanie chronić użytkowników przed phishingiem, natrętnymi widgetami, a także śledzeniem. Wszystko wskazuje na to, że korporacja co prawda chce w jakiś sposób dbać o bezpieczeństwo użytkowników, ale czynione kroki nie mogą choćby ocierać się o fundamenty imperium, na jakich wyrosła. Reklamy oraz elementy śledzące bez wątpienia do nich należą.

Według informacji udostępnionych producentowi aplikacji przez Google, złamał on punkt 4.4 zasad, jakie dotyczą aplikacji umieszczonych w sklepie Google Play. Według niego wydawcy zobowiązują się do nieumieszczania na platformie tej aplikacji, które mogą zakłócać dostęp do sieci, przechwytywać ruch, lub przejmować kontrolę nad urządzeniami. Punkt ten mówi także o zakazie wykorzystywania danych użytkownika pozyskanych ze sklepu w celu sprzedania mu jakichkolwiek produktów poza platformą Google. Autorzy Adguarda zaznaczają, że zasada jest niejasno sformułowana, a w sklepie znajdziemy wiele aplikacji, które są zatwierdzone, a jednak naruszają przepisy.

Czy Agduard faktycznie złamał tutaj jakiekolwiek zasady? Na dobrą sprawę zaoferował w zależności od wyboru użytkownika filtrowanie ruchu za pomocą lokalnego VPN-a, lub serwera proxy. Nie jest w tym nic złego, a w sklepie znajdziemy przynajmniej kilka aplikacji, które przekierowują ruch sieciowy (do tego na zewnętrzne serwery). Najwyraźniej firmie Google nie spodobała się dodatkowa funkcjonalność tej aplikacji – pozwala ona na blokowanie reklam na stronach internetowych, a także usuwanie elementów śledzących. Choć oficjalnym sloganem Google jest dobrze znane „don’t be evil”, to dotyczy ono najwyraźniej tylko konkurentów, a nie korporacji, jaka się nim posługuje. Firma chce jak najwięcej informacji o użytkownikach, chce także zysków z reklam, na których udało się jej zbudować całą swoją potęgę.

r   e   k   l   a   m   a

Nie jest to pierwsza sytuacja, gdy Google zasłaniając się własnym, nieczytelnym regulaminem blokuje aplikacje, które działają w imię prywatności i bezpieczeństwa użytkowników. We wrześniu doszło do wyrzucenia ze sklepu programu Disconnect Mobile, który spełniał podobne zadanie i blokował hosty zawierające szkodliwe oprogramowanie. W ubiegłym roku w ramach jednej tylko decyzji usunięto wszystkie blokery reklam, wyraźnie dając do zrozumienia, że w oficjalnym sklepie nie ma miejsca na tego typu programy. Zdarzały się również całkowicie absurdalne sytuacje, jak choćby pozbycie się tych programów, które w swojej nazwie używały słowa „Android”. Wolność na tej platformie mobilnej? Tak, ale na pewno nie w sklepie Google Play.

Producent Adguarda był na to przygotowany. Nie ma zamiaru walczyć z Google, bo nie ma to najmniejszego sensu (tym bardziej, że dla korporacji od prywatności ważniejsze są np. protesty homoseksualistów). Cały czas dostępna jest i będzie rozwijana wersja w postaci zewnętrznego pliku APK. Ma ona większe możliwości niż ta, która była umieszczona w sklepie, użytkownicy nie powinni czuć się zawiedzeni. Osoby, które wykupiły subskrypcję aplikacji z poziomu sklepu mogą się skontaktować z twórcami – w remach rekompensaty otrzymają roczną licencję wersji premium uprawniającą do korzystania z Adguarda w wersji dla Windows i Androida na rok.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.