r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Miało podrożeć, a tylko potaniało. Windows 10 doprowadziło do najniższych w historii cen RAM

Strona główna AktualnościBIZNES

Ile RAM macie w komputerach? Wciąż 4 GB? W obliczu wymagań stawianych przez nowe gry, pisane w erze konsol z 8 GB RAM, wiele osób znów zaczęło odczuwać braki pamięci. Jeśli jesteście wśród nich, to warto zastanowić się nad porządną rozbudową RAM, które nigdy jeszcze nie było tak tanie jak dzisiaj. Jak twierdzą tajwańscy analitycy, możemy za to podziękować Microsoftowi.

To jak dotąd najniższa cena w historii – w październiku moduł pamięci DDR3 o pojemności 4 GB można było kupić średnio już za 18,50 dolarów, podaje śledzący ten rynek DRAMeXchange, podczas gdy jeszcze rok temu kosztowały 27 dolarów. Takiego spadku nikt nie oczekiwał, szczególnie że już w sierpniu deklarowano, że ceny spadły do najniższego możliwego poziomu (wówczas ok. 21 dolarów), a towarzyszyło temu dodatkowo wykupywanie stanów magazynowych w oczekiwaniu na chińskie obchody święta zakończenia II Wojny Światowej, kiedy to fabryki w Państwie Środka przerywają produkcję i towarzysząca temu próba zawyżenia ceny przez samych dostawców. Rynku jednak oszukać się nie dało – i w już we wrześniu wróciliśmy do tendencji spadkowej.

Pani Avril Wu, wiceprezes DRAMeXchange, odpowiedzialnością za taki stan rzeczy obarcza Microsoft, już wcześniej oskarżany o rujnowanie branży PC. Normalnie ceny pamięci jesienią rosną, gdy producenci sprzętu PC skupują ją, by przygotować się na okres świąteczny. W tym roku świąt dla producentów sprzętu nie będzie… a jeśli nawet będą, to bardzo skromne. Plan darmowej aktualizacji systemów Windows 7 i 8.1 do Windows 10 nie tylko „ożywił” stary sprzęt, ale sprawił, że nowy nie cieszy się specjalnym zainteresowaniem. Co gorsza dla producentów, niskie wymagania sprzętowe Windows 10, niczym się nie różniące od wymagań Windows 7, nie skłaniają klientów nawet do rozbudowy pamięci.

r   e   k   l   a   m   a

Co więcej, problemy ma nie tylko rynek PC. Pogarsza się sytuacja na rynku smartfonów i serwerów, co prowadzi do wojny cenowej między największymi producentami pamięci, desperacko próbującymi się pozbyć stanów magazynowych. W najlepszej sytuacji wydaje się być tu póki co Samsung, gotowy do przejścia na litografię 18 nm i co za tym idzie, obniżenia swoich kosztów – ale firmy takie jak Hynix, Inotera czy Micron muszą walczyć o klienta w bardzo trudnych warunkach wciąż ze starym procesem technologicznym, a przecież rynek już był przesycony w roku 2014.

Analitycy Deutsche Banku spodziewają się, że taki stan rzeczy utrzyma się przynajmniej do 2016 roku, zarówno dla pamięci flash NAND i DRAM. Dopiero w 2017 roku można spodziewać wzrostu cen. Ogólna słabość branży przełoży się na spadek produkcji, zmniejszenie nakładów na inwestycje – i zapewne zniknięcie któregoś ze słabszych graczy na tym śliskim przecież rynku. Jeśli więc martwicie się o wymagania Star Wars: Battlefront, to niech was pocieszy, że do wydania stabilnej wersji gry cena pamięci jeszcze bardziej spadnie.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.