r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Microsoft Teams: sklonuj Slacka, uwiąż go do Office 365 i czekaj na sukces

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Tym czym dla Facebooka jest Snapchat, tym dla Microsoftu jest Slack. Niezależne, niechcące się sprzedać startupy przekuły swoje pomysły w świetne technicznie i biznesowo produkty, pozyskując miliony użytkowników i uznanie branży. I tak samo jak niemogący kupić Snapchata Facebook wziął się za kopiowanie konkurenta, w nadziei, że odbije mu rynek efemerycznej komunikacji, tak niemogący kupić Slacka Microsoft wziął się za kopiowanie konkurenta, w nadziei że odbije mu rynek komunikacji zespołów roboczych. Dzisiaj debiutuje ta kopia: dostajemy ściśle powiązaną z Office 365 usługę pod nazwą Microsoft Teams.

Satya Nadella, przedstawiając Microsoft Teams, określił je jako sposób na połączenie ze sobą czatu, zarządzania spotkania, notatek, pakietu Office, planowania zadań, narzędzi Business Intelligence i całego zbioru rozszerzeń i aplikacji, które pomogą zespołom doprowadzić swoją robotę do końca. Brzmi to oczywiście bardzo ładnie, ale co to faktycznie jest?

Już pierwszy rzut oka na interfejs powie, że to coś w rodzaju Slacka, z niezwykle podobnym interfejsem, tyle że włączonym w środowisko usług i aplikacji Microsoftu. Podobnie jak w wypadku Slacka możemy prowadzić tu czaty grupowe w pokojach i czaty prywatne, przeszukiwać historię rozmów czy załączone pliki, otrzymywać powiadomienia o nowościach, integrować czaty z zewnętrznymi aplikacjami, a nawet uruchamiać boty, które zautomatyzują pewne procesy. To oczywiście żadna nowość, ale są też i rzeczy, których Slack nie ma, np. możliwość wykorzystania Skype’a do szybkiej wideorozmowy, do której użytkownicy są włączani w zależności od potrzeb.

r   e   k   l   a   m   a

Obecnie testowy dostęp do Microsoft Teams mają abonenci Office 365 w 181 krajach. W 2017 roku usługa ma się stać domyślną częścią pakietów Office 365 Business i Enterprise – firma z Redmond liczy, że będzie mogła wtedy pokazać znacznie więcej. Ruszył już bowiem też program deweloperski dla Teams. Za jego sprawą do oficjalnego startu oczekuje się 70 łączników z innymi usługami i 85 botów.

Sukces Teams będzie jednak zależał od czegoś innego – od tego, czy Microsoft będzie potrafił połączyć się z czymś, co nie jest microsoftowe, ba, co jest często robione przez deweloperów nieprzepadających za rozwiązaniami tej firmy. Swoją pozycję Slack zdobył dzięki otwartości, ale też dzięki przychylności niezależnych deweloperów: połączenie mody i skuteczności uczyniło narzędzie to podstawową aplikacją w tysiącach firm, wśrod których są m.in. eBay, TIME, IBM czy Pinterest, ale też w tysiącach startupów, które nigdy z Microsoftem nie miały nic wspólnego. W dobrychprogramach, w których oprogramowanie Microsoftu odgrywa kluczową rolę, też korzystamy ze Slacka jako podstawowego narzędzia komunikacji.

Póki co zafiksowanie się na Office 365 oznacza, że w segmencie „startupowym” Slack wciąż nie ma rywala, a Teams będzie konkurował z nim przede wszystkim w najbardziej dochodowym segmencie korporacyjnym. To poważne zagrożenie dla Slacka, gdyż to właśnie na obsłudze korporacyjnych zespołów zarabia się pieniądze, ci startupowcy najczęściej poprzestają na darmowej wersji usługi.

Ludzie ze SlackHQ najwyraźniej jednak nie panikują. W Timesie opublikowali dość humorystyczny list otwarty do Microsoftu, w którym wyjaśniają, jak należy robić oprogramowanie (nie chodzi o funkcjonalności lecz wygodę, otwartość platformy to fundamentalna sprawa, trzeba kochać swoją pracę, no i Slack się nigdzie nie wybiera). Witają też Microsoft jako godnego konkurenta – dzięki któremu cała ta kategoria produktów stanie się lepsza. Skoro bowiem Microsoft tyle skopiował ze Slacka, to może czas, by Slack skopiował coś z Teams?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.