r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Miliony grały w betę Star Wars: Battlefront, tworzono też dzieła sztuki. DLC to zniszczy?

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Popularność zakończonych już otwartych testów beta strzelanki Star Wars: Battlefront pokazuje, jak silna jest w Gwiezdnych Wojnach moc. Electronic Arts ogłosiło z dumą, że to było największe tego typu przedpremierowe wydarzenie w historii produktów firmy. Jeżeli przeliczać liczbę uczestników na potencjalnych klientów, tytuł trafić może po debiucie do ponad 9 milionów graczy. Niektórych bardzo uzdolnionych artystycznie.

Warto zainteresować się chociażby lubiącym łapać zjawiskowo piękne zrzuty ekranu z gier Berdu. Jego pasja, będąca pochodną fotografii, dzięki rozgłosowi Battlefronta może dotrzeć do szerszego grona miłośników nowoczesnej sztuki. Posiłkując się różnymi narzędziami, umożliwiającymi chociażby dowolne ustawienie kamery w grze, z pomocą sieciowych kolegów był w stanie przygotować kadry niczym żywcem wyjęte z filmów. Aż chce się zajrzeć głębiej w inne albumy artysty w serwisie Flickr, m.in. z Wiedźmina 3.

Nastroje po sprawdzeniu wersji testowej gry są w większości przypadków niezwykle pozytywne. Jedni otwarcie przyznają, że o takim właśnie projekcie zawsze marzyli, inni, ciut bardziej pesymistycznie nastawieni, narzekają na system żetonów, pozwalających wcielić się w znanych bohaterów czy zasiąść za sterami pojazdów. Ogólnie jednak z radosnej zabawy w betę wylewa się do Internetu optymizm. Oczywiście, że trzeba było z niego korzystać przy marketingu i kuć żelazo, póki gorące. Zapowiedziano już DLC.

r   e   k   l   a   m   a

Przepustka sezonowa da nabywcom dostęp do wszelkich dodatków, jakie dopiero mają się pojawić dla Star Wars: Battlefront w przyszłości. Pakiet przynajmniej czterech dużych rozszerzeń (z minimum jedną nową emotką) wyceniono na naszym rynku na 179 złotych, co i tak ma być ofertą promocyjną w porównaniu do kupowania DLC osobno. Sama podstawowa cyfrowa edycja projektu to na PC wydatek rzędu niemal 200 złotych, więc EA ma zamiar na wyznawcach Jedi i Sithów porządnie zarobić.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.