r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nadszedł Wycwaniony Wilkołak. Co nowego w jesiennym wydaniu Ubuntu?

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

W ciągu miesięcy, jakie minęły od premiery Ubuntu 15.04, systematycznie studzono zapał tych użytkowników dystrybucji, którzy oczekiwali w kolejnym wydaniu spektakularnych nowości, jak choćby implementacja serwera wyświetlania Mir czy środowiska graficznego Unity w ósmej wersji. Skoro tego zabrakło, to co tak naprawdę ma do zaoferowania październikowe wydanie Ubuntu, które otrzymało miano Wycwanionego Wilkołaka?

Na pierwszy rzut oka… niewiele. Na nową wersję Unity, która ma być krokiem w stronę ujednolicenia środowiska graficznego wykorzystywanego na różnych urządzeniach (brzmi znajomo?) czekamy w zasadzie od ponad roku. Dostępne są oczywiście wersje testowe, co dotyczy także serwera Mir, ich niezawodność trudno jednak jakkolwiek zrównać ze stabilną wersją oprogramowania. Zamiast Unity 8 użytkownicy Ubuntu otrzymali zatem wersję 7.7.3.

Ta z nową jakością ma niewiele wspólnego. Ba, podczas pierwszych kilku minut użytkowania trudno nawet dostrzec jakiekolwiek zmiany. Trzeba jednak przyznać, że gdy pierwsze wrażenie mija, dostrzegalne są pewne, na ogół niewielkie, usprawnienia. Aktualizacji doczekały się na przykład paski przewijania, które znalazły się wreszcie wewnątrz okna.

r   e   k   l   a   m   a

Usprawniono także pewne elementy integracji menu systemu z innymi częściami pulpitu. Dodano na przykład możliwość tworzenia skrótów na pulpicie za pomocą przeciągania ich z listy wyników wyszukiwania. Nawigacja po nich może się zaś odbywać także strzałkami. Biorąc pod uwagę powyższe nowości, nietrudno uświadomić sobie, że istotnych nowości w domyślnym środowisku graficznym Ubuntu po prostu… nie ma.

Dość jednak o estetyce – z dużo większym zainteresowaniem spotka się zapewne fakt, że jądro systemu zostało w Wycwanionym Wilkołaku zaktualizowane do wersji 4.2. Obszerniej o tym Linuksie pisaliśmy, gdy się ukazał. Warto jednak przypomnieć, że wnosi on między innymi sporo w kwestii sterowników graficznych.

W jądrze dostępne są sterowniki AMDGPU czy wsparcie dla grafiki zintegrowanej z czipami Broxton. Ponadto wersja 4.2 obsługuje także szyfrowanie dla rozwijanego przez Samsunga systemu plików F2FS, dla hiperwizora KVM dodano obsługę wykorzystywanej w maszynach wirtualnych autoryzacji bootloadera UEFI Secure Boot.

Wycwaniony Wilkołak odpowiada na potrzeby graczy wynikające z faktu, że dystrybucje Linuksa, z Ubuntu na czele, można traktować już jako całkiem interesującą platformę dla graczy. To zaś wynika głównie z popularności Steama. W Ubuntu 15.10 dodano zatem wsparcie dla Steam Controllera.

Zaktualizowane zostało także uruchamiane w terminalu narzędzie programistyczne Ubuntu Make. Według Cannonicala znacznie powiększyła się liczba wspieranych platform, oprogramowanie zostało także lepiej dostosowane do potrzeb programistów tworzących aplikacje na Androida.

Nowa wersja dystrybucji nie obyłaby się także bez uaktualnionych pakietów. W Wilkołaku znaleźć można zatem Firefoksa 41, pakiet biurowy Libre Office w wersji 5.0.2, odtwarzacz Rhythmbox 3.2.1 czy przeglądarkę Chromium 45. To raczej wątpliwe, aby te i powyższe nowości (jądro do wersji 4.2 bezproblemowo można było zaktualizować w poprzednich wersjach Ubuntu) ktokolwiek uznał za istotny krok w rozwoju dystrybucji. Obrazy Ubuntu 15.10 Wycwanionego Wilkołaka można znaleźć na serwerach Cannonicala.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.