r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nie udało się wyzwolić Androida. Cyanogen Inc. zwija żagle, weźmie się za „aplikacje”

Strona główna AktualnościBIZNES

Obietnice były śmiałe – wyzwolenie Androida spod tyranii Google’a, czy nawet strzelenie Google w łeb, jak w zeszłym roku pewien siebie szef firmy stwierdził w wywiadzie udzielonym Forbesowi. Teraz Cyanogen Inc., bo o nim mowa, zwija żagle, zwalnia znaczną część swoich pracowników zarówno w kalifornijskiej centrali, jak i zagranicznych oddziałach, przygotowując się do strategicznego zwrotu w kierunku aplikacji – cokolwiek by to miało nie oznaczać. Nie pomogła więc daleko posunięta kolaboracja z Microsoftem, mająca doprowadzić do stworzenia hybrydowego systemu na bazie zmodyfikowanego Androida, naszpikowanego usługami firmy z Redmond.

Z tego co donoszą amerykańskie media, zwolnienia dotknęły przede wszystkim ludzi pracujących nad opensource’ową częścią Cyanogen Inc.– programistów, testerów i ludzi zajmujących się relacjami ze społecznością. Nie oznacza to oczywiście końca otwartego projektu CyanogenMod, ale na pewno bez pieniędzy od sponsora nie będzie już tak łatwo. Nie pomoże w tym też sama forma przeprowadzenia zwolnień – ludzie znaleźli się na bruku bez jakiejkolwiek zapowiedzi. Tym, którzy mają zostać powiedziano, by nie przychodzili w dniu zwolnień do pracy. Pozostali przyjechali tylko po to, by dowiedzieć się, że już tu nie pracują i mają spakować swoje rzeczy.

Odpowiedzialność za całą operację ponosi niejaki Lior Tal, nowy człowiek w firmie, który przyszedł miesiąc temu do Cyanogen Inc. prosto z Facebooka, by zostać od razu dyrektorem operacyjnym. W tym czasie z firmy odeszło wielu ludzi, którzy spędzili w niej całe lata, na czele z dobrze znanym w społeczności CyanogenModa Dave Hermanem. Kto miałby ich zastąpić? Najpewniej nikt, biorąc pod uwagę to, że systemu operacyjnego już w tej firmie robić się nie będzie.

r   e   k   l   a   m   a

Cyanogen Inc. do tej pory pozyskał od inwestorów ponad 80 mln dolarów finansowania, nawiązał szeroko zakrojoną współpracę z Microsoftem, a w tym roku pochwalił się platformą MOD, która pozwala aplikacjom firm trzecich na głęboką integrację z usługami Androida, na takim samym poziomie, na jakim działają aplikacje Google’a. Pomimo interesującego produktu nie zdołał przyciągnąć do siebie większych graczy na rynku smartfonów. Jedyne liczące się telefony z systemem Cyanogen Inc. to słynny OnePlus One (który jednak nie doczekał się kontynuacji – jego producent stwierdził, że w kolejnej wersji smartfonu skorzysta z własnej przeróbki Androida), oraz Yureka, powstały dzięki umowie z indyjską firmą Micromax.

I chyba właśnie to nie wizja odcięcia od sklepu Play była dla producentów smartfonów głównym powodem, dla którego alternatywnego Androida nie chcieli dotykać, lecz właśnie ta historia z OnePlus One. Cyanogen Inc. pokazał, że pod wieloma względami zachowuje się gorzej niż Google i potrafi bezwstydnie złamać nawiązaną wcześniej z chińskim producentem umowę, która dawała mu niewyłączne prawo do używania systemu i marki na całym świecie – by potem to prawo odebrać, blokując dystrybucję OnePlus One na lukratywnym indyjskim rynku.

Teraz Cyanogen Inc. ma się zająć aplikacjami. To modny w środowisku startupów „pivot”, czyli zwrot w biznesowych operacjach. Trudno jednak wierzyć, by cokolwiek z tego dobrego mogło wyjść. Przebić się na rynku aplikacji na Androida jest bardzo trudno nawet dużym, doświadczonym producentom, a zarobić na tym – jeszcze trudniej.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.