List pani minister opublikował Spiegel Online. Aigner, która sama korzysta z Facebooka, nie podoba się brak ochrony prywatności użytkowników serwisu. Do poufnych danych mogą mieć wgląd nie tylko obce osoby, ale również wszelkiego rodzaju organizacje, firmy, a nawet przestępcy. Sieci takie jak Facebook łączą miliony ludzi ponad granicami państw i bardzo ważne jest, aby chronić ich prywatność - pisze niemiecka minister. Prywatne informacje muszą zostać prywatne - dodaje. Na potwierdzenie swoich tez przywołuje badania organizacji Stiftung Warentest, według której Facebook jest jednym z najsłabiej chroniących prywatność serwisów w Internecie.
Aigner wystosowała trzy żądania do szefa Facebooka. Przede wszystkim życzy sobie, aby ochrona prywatności użytkowników serwisu stała się priorytetem. Po drugie wszelkie zmiany w prawach użytkownika muszą być zapowiadane z wyprzedzeniem i podawane do wiadomości wszystkim osobom korzystającym z Facebooka. Minister odnosi się tutaj do niedawno wprowadzonych zmian w korzystaniu z serwisu, które znacznie ograniczają możliwość ochrony prywatności. Po trzecie - pisze Aigner - nie można dopuścić, aby osoby trzecie miały dostęp do poufnych danych. Jeśli Facebook nie zdecyduje się na wysłuchanie minister, zapowiada ona opuszczenie serwisu. Jej śladem może pójść wielu Niemców.