Co ciekawe, idzie to w parze z komentarzem Davida De Martiniego, który niedawno porzucił EA i dołączył do zespołu, żeby wziąć odpowiedzialność za odpowiednie rozpowszechnienie produktu, że grafika nie jest jednak najważniejsza w grach. Fani świata elektronicznej rozrywki są według niego już zmęczeni pędem do fotorealistycznej oprawy, bo wystarczy im poziom, jaki mamy obecnie. Szukają raczej świeżych doznań, ogromnej zmiany w podejściu do sposobu rozgrywki, a tutaj Oculus Rift wychodzi naprzeciw ich oczekiwaniom. Jest przekonany o sukcesie nadchodzącego zestawu.
Zmiana podejścia do tematu jak zmiana podejścia — w biznesie, gdzie na pierwszym miejscu jest zarobek, nic nas nie powinno już dziwić. Warto jednak mieć na względzie, że próbuje nam się sprzedać wcale nie taką znowu nowość, a hasła o tym, że wirtualna rzeczywistość zagościła w domach i teraz czas naprawdę wejść do gry pojawiły się już chociażby w 1995 roku. Czy 20 lat później faktycznie nastąpi wielka rewolucja?