Artykuły w tej kategorii
Skanery antywirusowe
skaner av

Office 2011 for Mac - pierwsze wrażenia

03.11.2010, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: Pozostałe artykuły
 
 
 
 

Anna Rymsza (Xyrcon)

Czy warto kupić Office 2011? Myślę, że warto. A na prywatne potrzeby chętnie kupiłabym zestaw składający się z Worda i Outlooka.
Przez ostatnie kilka dni miałam przyjemność pracować z wydanym niedawno pakietem biurowym Office 2011 for Mac w wersji Home & Business, który składa się z programów: Word, Excel, PowerPoint oraz Outlook. Wcześniej używałam głównie programów firmy Apple (iWork i dostarczone z Mac OS X Mail oraz iCal) oraz okazjonalnie darmowych pakietów biurowych zbudowanych na podstawie OpenOffice.org (mój ulubiony to NeoOffice). Zmierzyłam się również z Office 2008 for Mac, ale tamta wersja pakietu zupełnie nie przypadła mi do gustu.

Microsoft Office dla komputerów Macintosh ma długą historię. Pierwsza wersja pakietu została wydana w 1989 roku, ale osobne programy biurowe Microsoftu dla komputerów spod znaku jabłka były dostępne jeszcze wcześniej. Word for Mac zadebiutował na rynku w roku 1984, Excel w 1985, PowerPoint w 1987. W 2001 roku wydany został Office v.X — pierwszy pakiet Microsoftu dla systemu Mac OS X, zaś pierwszą wersją pakietu przygotowaną do pracy na komputerach Mac z procesorem Intela był Office 2008. Użytkownicy Office 2011 po raz pierwszy mogą pracować ze wstążką na Mac OS X a Entourage został zastąpiony przez Outlooka. Ponadto najnowsze wydanie pakietu przystosowano do pracy z Windows Live SkyDrive i Office Web Apps. Instalacji Office 2011 towarzyszy Microsoft Messenger 8.

Instalacja pakietu jest bardzo prosta, wystarczy włożyć płytę lub zamontować obraz i uruchomić instalator. Proces instalacji zajmuje kilka minut, przy czym zauważalny czas zajmuje aktywacja po wpisaniu 25-znakowego numeru licencji. Należy tu zaznaczyć, o czym pisaliśmy niedawno, że Office 2011 jest najlepiej zabezpieczonym przed nielegalnym kopiowaniem wydaniem pakietu biurowego Microsoftu w historii. Poprzednie wydanie pakietu, Office 2008 for Mac było zabezpieczone jedynie numerem seryjnym, więc możliwe było instalowanie go z użyciem jednego klucza na wielu komputerach. Obecnie Office jest „przywiązywany” do sprzętu i aktywowany przez Internet. Bez aktywacji można używać pakietu jedynie przez 15 dni.

Interfejs użytkownika jest miłą dla oka hybrydą wstążki (którą można ukryć, tak samo jak wersjach pakietu dla systemu Windows) i rozwiązań znanych z programów firmy Apple. Okno wyboru szablonów dokumentów programu Word, panele konfiguracyjne, menu wyboru czcionki, pole wyszukiwania, przeglądanie galerii iPhoto i iTunes, możliwość rozszerzania programów z użyciem Apple Script oraz możliwość przeszukiwania pomocy z użyciem Spotlight sprawią, że użytkownicy komputerów spod znaku jabłka poczują się jak u siebie. Jest to ogromny krok do przodu w porównaniu z Office 2008, którego interfejs i integracja z systemem pozostawiały wiele do życzenia. Tu Microsoft zadbał o wszystkie detale, łącznie z delikatnym kolorem wstążki, charakterystycznym dla każdego programu.

Wstążki w różnych programach mają różne kolory

Spotlight przeszukuje opcje i pomoc programów

Panele ustawień są typowo „Makowe”

Niestety komponenty Office 2011 nie potrafią określić, czy wybrana przeze mnie czcionka zawiera znaki charakterystyczne dla mojego domyślnego języka. Do tego celu niestety przez jakiś czas będę musiała posiłkować się systemowym albumem z czcionkami, podobnie jak przy pracy z NeoOffice. Warto zauważyć, że na liście czcionek pojawił się katalog zawierający kroje dostarczone rzez Microsoft.

Gdy widzimy prostokąty z pomocą przychodzi Album z czcionkami

Jednak trzeba być czujnym

Word — notatki, konspekt i adresowanie kopert

Pierwszym programem, który mnie zainteresował, był Word. Poczułam się miło zaskoczona widokiem listy szablonów oraz ich jakością. Znalazły się tu przygotowane przez Microsoft koperty, życiorysy, listy i kalendarze, jeszcze więcej szablonów można pobrać z Sieci (dział „SZABLONY W TRYBIE ONLINE”). Do szablonu można dopasować schemat kolorystyczny i podstawowy krój czcionki, podobnie jak w Office 2010 dla Windows. Nie brak wzorów dokumentów czysto rozrywkowych, jak zaproszenia, programy imprez czy kartki urodzinowe, podobne do tych, które znaleźć można w Pages lub pobrać z Internetu dla pakietów opartych o OpenOffice.org. Skoro mowa o szablonach, moją uwagę przyciągnęła faktura. Miałam nadzieję na dokument z zagnieżdżonym arkuszem kalkulacyjnym, który wszystko za mnie policzy… niestety znalazłam tam zwykłą tabelkę.

Lista szablonów, w tle Apple Pages

Do szablonów można dopasować paletę barw i czcionki

Możliwości edycji tekstu w programie Word są od lat znane wszystkim użytkownikom. Jednak Word 2011 posiada pewną wyjątkową cechę, którą są różne widoki dokumentów. Osobiście bardzo polubiłam widok notesu, którego używałam przy pisaniu tego artykułu. Moim zdaniem doskonałym rozwiązaniem było stworzenie osobnych sekcji na spostrzeżenia dotyczące każdego programu wchodzącego w skład Office 2011. Po podłączeniu tabletu w tym trybie możliwe jest pisanie ręczne jednym z kolorowych „pisaków”. Notatki można oznaczać flagami i konwertować je do zadań Outlooka z możliwością skonfigurowania przypomnienia z poziomu Worda. Notatka przetworzona w zadanie zostaje oznaczona ikonką kalendarza. Dzięki temu trybowi pracy Word częściowo zastępuje OneNote.

Word jako notes

Notatka może zostać dopisana do kalendarza

Dużo pracowałam również w trybie pełnoekranowym, który sporo różni się od analogicznego trybu w Wordzie 2010. Niestety może pokazywać jedynie strony (jak w widoku wydruku), więc edycja mojego notatnika w tym trybie nie miała sensu. Z drugiej strony pełnoekranowy Word okazał się bardzo wygodnym narzędziem do czytania sporych dokumentów a możliwość wyboru tła i efektu zmiany stron dodatkowo umiliła mi lekturę. Również widok konspektu, który bardzo przypomina analogiczny tryb w Pages czy edytorach tekstu przeznaczonych dla pisarzy, może być przydatny. Dla większości widoków dostępne jest śledzenie zmian oraz narzędzia recenzji i przeglądanie notatek dołączonych do dokumentu.

Pełnoekranowy Word to praca bez rozpraszania

Czytelny konspekt dokumentu

Ogromną przewagą Worda nad Apple Pages są narzędzia do tworzenia formuł matematycznych oraz obiekty graficzne SmartArt (ilustracje relacji, diagramy itp.). Jako osoba okazjonalnie pisząca w LaTeXu nie przepadam za mechanizmem tworzenia formuł wbudowanym w pakietach Microsoftu, dużo bardziej odpowiada mi podejście WYSIWYM (What You See Is What You Mean), które reprezentują na przykład niektóre pakiety oparte o OpenOffice.org. Jednak doceniam fakt, że z użyciem konstruktora formuł w Wordzie każdy może umieścić równanie w dokumencie bez znajomości specjalnego języka znaczników. Equation Editor wbudowany w Office 2011 wydał mi się wygodniejszy i dużo czytelniejszy, niż edytor wbudowany w Office 2010 dla Windows.

Equation Editor po lewej, NeoOffice po prawej

Mechanizm tworzenia SmartArt jest banalnie prosty w obsłudze. Rozmiar tekstu jest automatycznie dopasowywany do rozmiaru obrazu i używany jest wybrany przeze mnie dla dokumentu schemat kolorystyczny, jednym kliknięciem mogę zmienić jego styl, dodać efekt trójwymiarowości, cień bądź poświatę. Niestety gorzej wypadają wykresy tworzone z poziomu Worda, ale o tym później.

Obiekt SmartArt z szablonu

Obiekt SmartArt stworzony ręcznie

PowerPoint — prawie jak Keynote

Praca w PowerPoincie okazała się zaskakująco wygodna. Na początku nie widziałam większej różnicy między nim a Keynote. Po stworzeniu kilku slajdów miałam uczucie, że PowerPoint jest nieco trudniejszy w obsłudze i bombarduje mnie wyborem efektów dla obiektów w prezentacji. Jednak edycja animacji jest intuicyjna, przeglądarka multimediów łatwa w obsłudze, tematy estetyczne i dobrej jakości, a moje ogólne wrażenia z pracy z tym programem pozytywne. Z takim wyborem szablonów przystosowanych do wysokiej rozdzielczości panoramicznych wyświetlaczy i doskonałej jakości przejściami PowerPoint jest już poważną konkurencją dla Apple Keynote. W galerii szablonów programu jest z czego wybierać, a jeden z nich wyglądał bardzo znajomo…

Szablon „Zmierzch” do złudzenia przypomina „Gradient” z Keynote

Opcje edycji grafik w PowerPoincie bardzo mi się spodobały, zwłaszcza możliwość łatwego dodania cienia i zmiany kolorów obrazu. Zaskakująco dobrze działa mechanizm usuwania tła, którego z pewnością będę używać. Z drugiej strony dodawanie efektów 3D działa inaczej, niż się spodziewałam i nie wydaje mi się, żebym znalazła dla nich zastosowanie. Jedynym efektem trójwymiarowym, który przypadł mi do gustu, jest obracanie obrazów, dzięki czemu można staworzyć iluzję perspektywy.

Tło obrazka wycinam kilkoma kliknięciami

Iluzja perspektywy

Mój entuzjazm nieco ostygł, kiedy przyszedł czas na umieszczenie na slajdzie wykresu. Tu tradycyjnie używany jest Excel i jego niezbyt przyjazny moduł wizualizacji danych. Niestety trzeba włożyć sporo pracy w stworzenie atrakcyjnej wizualnie prezentacji danych. Najlepiej najpierw przygotować wykres w Excelu a potem przenieść go na slajd, ponieważ stworzony z poziomu PowerPointa wykres ma sztywno zdefiniowany styl i układ pól (legenda, etykiety itd).

Niezbyt udany wykres...

Excel — brzydkie kaczątko o ogromnych możliwościach

Arkusz kalkulacyjny jest najmniej przeze mnie używanym elementem pakietów biurowych. Zdarza mi się korzystać z wprowadzonych w iWork'09 funkcji szybkiego sumowania, średniej itp. dostępnych w Apple Numbers, lub prostego kolorowania warunkowego, które w każdym używanym przeze mnie arkuszu kalkulacyjnym działa podobnie. W Numbers wszystkie te zadania mogę wykonać bardzo szybko, czego nie da się powiedzieć o Excelu. Ponadto w Numbers zawsze sobie ceniłam szybki dostęp do czytelnych i estetycznych szablonów budżetu domowego oraz niekiedy listy kontrolnej. Szablony dostarczone z Excelem nie są tak nastawione na wygląd, celem ich istnienia jest szybki dostęp do formuł, często spomplikowanych.

Szablony Numbers są nastawione na wygląd,
szablony Excela na obliczenia

Wiele ciekawych szablonów można znaleźć w Internecie

Aby stworzyć estetyczny dokument z arkuszem kalkulacyjnym w Office 2011 jednak lepiej zagnieździć tabelę Excela w Wordzie. Przygotowywanie dokumentów do wydruku jest oczywiście możliwe w Excelu, ale zabiera mnóstwo czasu.

Przygotowanie dokumentu do druku w Excelu zajmuje sporo czasu

Przez lata brakowało mi programu do rysowania wykresów, które będą estetyczne i których edycja będzie szybka i jednocześnie intuicyjna. Excel 2011 ma ogromne możliwości, ale nie wszystko jest w tym programie proste i nie wszystkie opcje wyglądu wykresu szybko znalazłam. Atrakcyjność wizualna wykresów tworzonych w Excelu (nie z poziomu PowerPointa lub Worda) jest zbliżona do tworzonych w Apple Numbers.

Excel (po lewej) prawie dogonił Numbers {po prawej)

Jednak jak nieestetycznym programem Excel by nie był, jego możliwości nie da się nie docenić, a teraz trafiły w ręce użytkowników komputerów Mac bez żadnych ograniczeń. Moim ulubionym testem są pliki pobrane z excelgames.org (które oczywiście działają bez zarzutu, o ile nie używają bibliotek charakterystycznych dla Windows).

Gry stworzone do uruchamiania w Excelu

Outlook = Mail + iCal + Książka Adresowa + jeszcze coś

Outlook to najbardziej przeze mnie oczekiwany komponent pakietu. Domyślne oprogramowanie dostarczane z Mac OS X — Mail, Książka Adresowa i iCal — od początku nie spełniało moich wymagań. Przede wszystkim programy od Apple nie zapewniają dostatecznej integracji kalendarza i wiadomości. Ponadto przeglądanie kontaktów z użyciem innego programu, niż ten, który z nich korzysta, zawsze wydawało mi się mało intuicyjne. Brak mi również kontroli nad kontaktami zapamiętanymi przez Mail a niedodanymi do Książki.

Ksiązka Adresowa, Mail, iCal…

…można zastąpić jednym programem

Dodatkiem, który bardzo mi się spodobał, jest możliwość pokazania adresu kontaktu na mapie bing. Czekam z niecierpliwością na możliwość znalezienia trasy między adresami dwóch kontaktów a w dalszej przyszłości może nawet znalezienia lotu lub pociągu między dwoma punktami albo wysłania trasy jej do nawigacji w samochodzie…

Adres kontaktu zaznaczony na mapie bing

Import kont pocztowych z Mail, Entourage, Eudory lub pliku do Outlooka można wykonać ręcznie. Konta POP i IMAP zostają oznaczone jako importowane, wraz z nimi do Outlooka trafiają foldery wiadomości oraz reguły. Lista czynności, które można przypisać do reguł, jest bardziej rozbudowana, niż w Mail. Niestety brak mojej ulubionej — kolorowania (Mail ma możliwość ustawiania koloru tekstu i tła na liście maili według ustalonych kryteriów). Zamiast tego mogę przypisać maila do kategorii i nadać mu jej kolor lub polegać na kolorowaniu według kategorii kontaktu. Ponieważ kategorie są wspólne dla kalendarza, kontaktów, notatek itp. nie jest to moim zdaniem satysfakcjonujące rozwiązanie, jeśli będę kolorować wiadomości według nadawcy i słów kluczowych, jak to robiłam do tej pory (to się może skończyć ponad setką kategorii!).

Import kont pocztowych, reguł, podpisów i wiadomości

Lista akcji dostępnych dla reguł jest dość długa

Poza kolorowaniem poczty, brakuje mi również wbudowanego czytnika kanałów RSS/Atom. Automatyczne nadawanie kategorii artykułom i dodawanie do nich łatwo dostępnych notatek byłoby dla mnie bardzo przydatne (jeśli zapomnieć o bardzo długiej liście kategorii). Przyznam, że od dawna szukam czytnika RSS/Atom z takimi możliwościami.

Import kontaktów z Książki Adresowej należy ustawić osobno, w opcjach synchronizacji. Kontakty będą kopiowane do Outlooka przy każdym uruchomieniu programu a grupy z Książki Adresowej pojawią się jako kategorie i zostaną odpowiednio pokolorowane. Widok kontaktów z tylko jednej grupy lub z wybranych grup, znany z Książki Adresowej, można osiągnąć co najwyżej wyłączając wszystkie inne kategorie z widoku. Pod nazwą „Grupa” w Outlooku kryje się z kolei lista adresów e-mail, która służy do szybkiego wysyłania wiadomości do wielu osób i planowania spotkań.

Listę kntaktów można synchronizować z Książką Adresową

Grupa kontaktów

Przyjemnym dodatkiem do organizacji mojego dnia okazał się malutki program My Day (nazywa się tak również w wersji polskiej pakietu). W tym okienku mogę oglądać swój plan dnia i listę rzeczy do zrobienia na dziś, lub zaplanować z jego poziomu spotkanie. Brak mi jednak takich drobiazgów, jak możliwość przeciągnięcia kontaktu do okienka My Day oraz edycja planu dnia bez przechodzenia do widoku kalendarza.

Dzięki My Day obejrzę swój plan dnia…

… oraz szybko zaplanuję spotkanie

Czy kupię Office 2011?

Podczas pracy z pakietem nie miałam żadnych problemów z zajmowanymi zasobami ani wydajnością, nie znalazłam żadnych błędów i nie uważam tego czasu za stracony. Po latach używania innych pakietów biurowych różnych firm nie miałam żadnych problemów z odnalezieniem się w Office 2011, dopóki nie zaszła potrzeba, aby go odinstalować. Microsoft nie wyposażył pakietu w dezinstalator, ponadto pliki związane z licencjonowaniem były umieszczone w kilku miejscach i używane przeze mnie programy typu TrashMe i AppDelete nie były w stanie ich usunąć. Na szczęście listę miejsc, w których Office 2011 zapisuje swoje dane, łatwo znaleźć w Sieci.

Czy warto kupić Office 2011? Myślę, że warto. Nie znam jeszcze ceny Office 2011 w Polsce, ale jestem pewna, że będzie sporo droższy niż używany przeze mnie Apple iWork. Jednak za komfort pracy w zespole, w którym większość osób używa Windowsa i Office 2010, warto trochę dopłacić. Zwłaszcza dlatego, że niedługo będę miała okazję skorzystać z narzędzi pakietu stworzonych do pracy zespołowej oraz Exchange. A na prywatne potrzeby chętnie kupiłabym zestaw składający się z Worda i Outlooka.

Komentarze (44)  

r   e   k   l   a   m   a
AvatarUżytkownik jest nieaktywny
G.Gn7Ex | 03.11.2010 13:49#1

Myślę, że poza użytkownikami MacOS X, to większości użytkowników taki taki news nie będzie zbytnio interesował...
A użytkownicy Linuksa mogą niestety zapomnieć o natywnej wersji tego pakietu w przyszłości... Micro$hit(a zwłaszcza Ballmer) nigdy nie zrobi tego dla wroga...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
oprych | 03.11.2010 14:02#2

@G.Gn7Ex
A po co?
Raz, że się nie opłaca, a dwa GNU/Linuks jest raczej nastawiony na wolne oprogramowanie i większość użytkowników jest na nie dla produktów Microsoftu choćby i dla zasady :P

Avatar
mariusz486dx (niezalogowany) | 03.11.2010 14:03#3

chodzi o taką firmę co leci na kasę za za każdą cenę, co nie raz i nie dwa już M$ :) pokazał

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
JankoMilicjant | 03.11.2010 14:09#4

Bardzo mnie ucieszyła ta recenzja. Niedługo czeka mnie pisanie pracy inżynierskiej i nie wyobrażam sobie robienia tego w OpenOffice. Pakiet niby dobry, ale brak mu pewnych funkcji, które są konieczne przy pisaniu dłuższej pracy.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
mozzi | 03.11.2010 14:11#5

Ale brzydki UI w porównaniu do Windowsowego. MSO2011 dla Mac OS X wygląda tragicznie, dobrze, że chociaż funkcjonalności jest ta sama.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
jarek_wt | 03.11.2010 14:13#6

@G.Gn7Ex
Jaki jest sens produkcji oprogramowania, którego praktycznie z definicji nikt nie będzie używał ?. Microsoft to nie instytucja charytatywna.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
grzesiu139 | 03.11.2010 14:16#7

Świetny artykuł. Dobrze że Microsoft przygotowuje Office'a również dla Mac'a - wielu użytkowników "systemu z Cupertino" na skorzysta i zakupi.
PS: Ślicznie Aniu wyszłaś na tym zdjęciu :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Eregus | 03.11.2010 14:19#8

A mnie cały czas ciekawi jedna rzecz. Dlaczego M$ nie zrobi jednej wersji i nie wyda jej na dwa systemy? Chce on zrobić gorszą wersję na Maka aby odstraszyć jego użytkowników? Bez sensu, lepiej w ogóle jej nie robić. Na dodatek ma te dziwne wysokie ceny na "ejple", braku Outlooka i wielu innych programów oraz gorszy interfejs. Szkoda...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
G.Gn7Ex | 03.11.2010 14:25#9

@jarek_wt
Nigdzie nie napisałem że M$ to organizacja charytatywna - bo nawet jeśli by planowali zrobić Office dla Linuksa to oczywiście nie za darmo.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
mystic2 | 03.11.2010 14:28#10

Swoje pretensje G.Gn7Ex skieruj do kogo innego. Nikt nie będzie wspierał czegoś, co używa procent, dwa... To jest tylko marnowanie zasobów i kasy.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Dziadek64 | 03.11.2010 15:03#11

@G.Gn7Ex
"Micro$hit(a zwłaszcza Ballmer) nigdy nie zrobi tego dla wroga..."

Ech, dzieciaku... :))) W biznesie nie ma wrogów i przyjaciół.
A Ballmer to takie zwierzę korporacyjne, które jeśli wywęszy zysk, to wejdzie w konszachty nawet z diabłem (chociaż chyba juz wszedł, sądząc po jego dziwnym zachowaniu).
Jeśli MS widziałby interes w wydaniu Office dla Linuxa, to by zrobił. Widać, nie kalkuluje im się, ani teraz, ani długofalowo.

Avatar
psych (niezalogowany) | 03.11.2010 15:15#12

@G.Gn7Ex
A kupił byś MS Office dla Linuxa?
Najciekawsze jest to, że najgłośniej krzyczą ci, którzy nigdy by Office'a nie kupili. (najczęściej z pobudek ideologicznych)

"Micro$hit(a zwłaszcza Ballmer) nigdy nie zrobi tego dla wroga..."
To co twierdzisz, to tylko projekcja twojego własnego sposobu myślenia. Tymczasem, parafrazując znane słowa, wielkie firmy NIE MAJĄ WIECZNYCH WROGÓW, ani wiecznych przyjaciół tylko wieczne interesy.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
G.Gn7Ex | 03.11.2010 15:18#13

@mystic2
"Swoje pretensje G.Gn7Ex skieruj do kogo innego."
Takie zdania kieruj do tych, którzy gadają że "Linux to shit, bo nie ma na niego tego, czy tamtego" itp.
A poza tym, to kto "inny" tworzy oprogramowanie/sterowniki jak nie producent danej rzeczy?
A tak idąc Twoim tokiem myślenia, to powinno się mieć pretensje do użytkowników innego systemu niż Linux, o to, że używa innego systemu, zamiast Linuksa - tylko po co?

"Nikt nie będzie wspierał czegoś, co używa procent, dwa... To jest tylko marnowanie zasobów i kasy."

Nie negując oczywiście tego, co napisałeś, to jest jeszcze inna kwestia. Nawet, jeśli by się to ogromnie opłacało, to taki Ballmer prędzej by sprzedał duszę Lucyferowi, niż zaczął wspierać Open Source/Linuksa - swojego drugiego znienawidzonego wroga, zaraz po Google! :-)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
G.Gn7Ex | 03.11.2010 15:21#14

@Dziadek64
No nie wiem staruszku...
Tak patrząc na nienawiść Ballmera do Google to można by spodziewać się tu specjalnego wyjątku/wyjątków od ogólnej zasady biznesu...

Avatar
garulf (niezalogowany) | 03.11.2010 15:26#15

Zawsze można używać OpenOffice.org dla Mac :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
G.Gn7Ex | 03.11.2010 15:34#16

"W biznesie nie ma wrogów i przyjaciół."

W biznesie wrogiem jest KONKURENCJA, zaś przyjacielem - każda osoba/firma, która jest wspólnikiem i przysparza dodatkowy dochód.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Dziadek64 | 03.11.2010 15:34#17

@G.Gn7Ex
Nienawiść Ballmera do Google? Nie wiem, być może osobistą jakąś ma? To tylko teatr pod publikę, tak jakbyś wrestling oglądał, i dajesz się na to nabierać. O zakulisowych rozmowach korporacyjnych gigantów, podziale rynku, nigdy się nie dowiemy, albo już po fakcie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
trux | 03.11.2010 15:37#18

mystic2
"Swoje pretensje G.Gn7Ex skieruj do kogo innego. Nikt nie będzie wspierał czegoś, co używa procent, dwa... To jest tylko marnowanie zasobów i kasy."

Microsoft jest niedościgniony pod względem marnowania pieniędzy/zasobów.
Przykłady:
-odtwarzacz mp3 Zune (miał to być iPod killer ;)
-Microsoft Surface
-Windows Phone 7 (rynek zdominowany przez Symbiana, Androida i iOS)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przemo_li | 03.11.2010 16:40#19

Pewnie że MS to nie instytucja charytatywna, dlatego sprzedaje produkt gorszy i bez szans na dogonienie konkurenta z Wingrozy, za więcej kasy.

PS Offiece for Mac, ma wspólną tylko nazwę z wersją dla Wingrozy. Ludzie, możliwości i szanse na rozwój są zupełnie inne.

Avatar
wolf94 (niezalogowany) | 03.11.2010 17:09#20

@Anna Rymsza Dziękuję za rzeczowy i ciekawy test nowego Office.
@Większość Komentujących. Drogie dzieci! Kiedy dorośniecie, zaczniecie pracować, założycie własne firmy, zaczniecie samemu się utrzymywać, założycie rodziny, będziecie mieli potomstwo, zrozumiecie jak idiotyczne komentarze tu przedstawiacie. Dotrze do waszej świadomości, że ideologia może i jest ważna, ale czasami proza życia nie pozostawia na nią sił i czasu. Mówi Wam to zaprawiony w bojach wszelakich weteran. Cóż to były za wojny: Commodore vs Atari, Amiga vs PC, Spectrum vs Reszta Świata itp. itd. Co pozostało po tamtych czasach? Odrobina wiedzy, która była bronią w ideologicznej walce. Dzisiaj liczy się dla mnie wygoda i bezawaryjność. Dlatego używam sprzętu... nieważne jakiego. Bo pozwala mi skrócić czas wykonania danego zadania do minimum i skoncentrowania się na innych, ważniejszych lub przyjemniejszych sprawach. Grzebanie w Linuksie, tuningowanie PC, granie 24H w gierki, udowadnianie całemu światu, że produkt, którego używam jest najlepszy? Szkoda na to życia! Dorośnijcie i przestańcie zaśmiecać każdego newsa bzdurami i ideologicznymi wojnami. Bardzo o to proszę.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
SebolNowy | 03.11.2010 17:37#21

Do Redakcji: Może warto by dodać do kodu strony skrypt jakiegoś Lightboxa co by tak ułatwić podgląd screenów i zdjęć?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
997 | 03.11.2010 18:12#22

Przyznam się, że nie czytałem bo mi się nie chce, przeleciałem jedynie wzrokiem w poszukiwaniu zestawu słów "pliki zapisane na w Office:mac są w pełni kompatybilne z tymi zapisywanymi w windowsowej wersji". Bo nie można tego powiedzieć o wersji 2008 i żeby pracować w domu (nawet w excelu) muszę targać laptopa do domu.

Jeśli nadal jest do bani w tej kwestii to choćby ten Office:mac 2011 potrafił parzyć kawę i czytać w myślach, u mnie nie zagości ;) już wystarczająco się nadenerwowałem z poprzednią wersją.

Avatar
Łozo (niezalogowany) | 03.11.2010 18:50#23

@wolf94

Potwierdzam iż istnieje od zawsze pewna tendencja w ludzkości. Ułatwianie sobie życia. Pewnie dlatego kolejne pokolenia mimo dostępu do wiedzy jest coraz głupsze. Także pod względem fizycznym marniejemy. Żaden obecny siłacz nie ma szans na rękę z drwalem czasów średniowiecznych choćby. Linuks nie jest trudny choć jego konfiguracja bywa na początku czasochłonna. Linuks obnażył niedomaganie użytkowników komputerów. W sumie nie muszą się martwić posiadając komercyjne wsparcie. Nie przeżyliby jednak średniego survivalu. Nie chodzi mi wcale o odbieranie komfortu ułatwiania sobie wykonywania zadań. Tylko to na większą skalę bywa zgubne. Okazuje się iż nie umiemiy zbyt wiele. Zauważ także iż Linuksa używają głównie ludzie, którzy są ciekawi nowej wiedzy i znajdują na to tym samym czas. To bywa po prostu hobby. Wciagające. Nie każdy wyłącznie grzebie się w pieluchach i myzia ciężarną żonę po stópkach :) Weż także pod uwagę iż posiadając większą wiedzę mogę wykonać tę samą pracę łatwiej i szybciej. A Ty jesteś zdany wyłącznie na widzi mi się gotowych rozwiązań. To dobrze iż stawiasz wygodę i bezawaryjność. Nie neguj jednak tych, którzy kroczą inną drogą.

Avatar
Wodzuj (niezalogowany) | 03.11.2010 18:55#24

@wolf94

Masz firmę, rodzinę i potomstwo? Ale wpadłeś ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Darkman133 | 03.11.2010 20:28#25

@wolf94 popieram w całej rozciągłości

@Anna Rymsza jeśli można liczyć na kilka słów o wzajemnej kompatybilności/zgodności plików stworzonych w wersji Windowsowej i Macowej to byłoby naprawdę miło :)

Avatar
Heinrich (niezalogowany) | 03.11.2010 22:48#26

@JankoMilicjant - pisalem swoja prace licencjacka w OpenOffice i wszyscy - koledzy, profesorowie, promotor - byli zachwyceni forma estetyczna tej pracy. Po pierwsze byla solidnie napisana, bez bledow i zgodnie z "szablonem", a nawet na wyrost; po drugie - OpenOffice jest narzedziem. Wylaczylem wszelkie pomoce, z ktorych i tak nie korzystam i pisalo sie jak w bajce ... MS Office atakowalby mnie roznymi "udogodnieniami", wskutek czego mialbym wiecej pracy. Pomijam juz kompletnie nieuzyteczna dla mnie estetyke interfejsu nowych wersji MS Office - wstazka jest antyfunkcja i uniemozliwia mi sprawne korzystanie z pakietu.

Pozdrawiam

Avatar
wolf94 (niezalogowany) | 04.11.2010 5:33#27

@Łozo W pełni popieram młodych ludzi, którzy często bezinteresownie poświęcają swój czas na rozwój ciekawego oprogramowania i swoich umiejętności. Taka jest rola młodości - szukanie własnej drogi. Gorzej kiedy zaczynają na siłę narzucać swoje poglądy innym często dużo starszym ludziom, którzy nie jedno już przeszli. Forma w jakiej to robią, woła o pomstę do nieba: wyzwiska, klasyfikowanie kogoś z racji używania danego sprzętu lub oprogramowania do "sprawnych inaczej", ślepa wiara w swoją nieomylność itp. Śmieszy mnie to i złości zarazem, bo kiedy zaczynałem moją przygodę z komputerami (1986 rok, Timex 2048) większości tych specjalistów nie było nawet na świecie. Dzisiaj używam rozwiązań, które z jednej strony są niesamowicie wygodne, a z drugiej nie ograniczają mnie. Mac OS X ma obydwie te cechy: jest wygodny i niezawodny, ale jeśli zajdzie taka potrzeba otwieram terminal i mam właściwie normalnego Unixa. Linuxa też używam, bardziej jako hobby, ale siedzi sobie na dysku i przy chwili wolnego czasu lubię w nim podłubać. Nikomu niczego jednak nie narzucam, w końcu każdy jest inny. PS. Najlepsze jest to, że jako użytkownik sprzętu i oprogramowania Apple uchodzę w Polsce, wśród nastoletnich "specjalistów", za lansera, cokolwiek by to miało znaczyć.

Avatar
PC to MAC (niezalogowany) | 04.11.2010 7:07#28

Zgadzam się z Anną.
Dla mnie również bardzo ważna jest wygoda i bezawaryjność, która pozwala skrócić czas wykonania danego zadania do minimum. A to jaki system i sprzęt mi to zapewnia staje się drugorzędne. Teraz chętnie przesiadł bym się na Apple.
Mam dlatego do Was pytanie pewnie jeszcze przedwczesne, ale może ktoś wie, wskaże źródło :
Jak dokonać migracji z Outlook`a 2007 na tego co jest w pakiecie Office 2011 for Mac ?
I bardzo liczę na odpowiedź na pytanie odnośnie kompatybilności w zapisanych plikach pomiędzy wersją PC a MAC ?
Pozdrawiam

Avatar
fan incestu (niezalogowany) | 04.11.2010 12:24#29

@JankoMilicjant
LaTex !

Odnośnie MSOffice na linuksa, to nigdy się nie pojawi. Nie chodzi o to że mało kto by go kupił czyli potencjalny zysk byłby niewielki (nawet przed odliczaniem kosztów stworzenia takiej wersji) a o to że takie posunięcie przyniosło by straty Microsoftowi. MSO potrzebuje windy (mac to wciąż parę procent w skali globalnej) i potencjalne odejście od windows na rzecz linuksa w niektórych zastosowaniach to mniejszy pieniądz dla MS. Chodzi mi głównie o zastosowania czysto biurowe typu "pani Jadzia z administracji" gdzie liczy się pakiet biurowy a nie OS.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
G.Gn7Ex | 04.11.2010 13:55#30

@fan incestu
No tak, ale w tym przypadku istnieje też prawdopodobieństwo odejścia od Windows na rzecz MacOS X i to większe, niż w przypadku Linuksa. Więc i tak Micro$hit straci wtedy jeśli chodzi o sprzedaż Windowsa. A jeszcze MacOS ma większy procent od Linuksa a zatem...

Avatar
fan incestu (niezalogowany) | 04.11.2010 15:27#31

@G.Gn7Ex
Racja ale pisałem o innym przypadku. Chodzi mi mianowicie o sytuację w której praktycznie jedyną rzeczą którą trzyma użytkownika przy windows jest MSO (nie licząc przyzwyczajenia). Sądzę że w zastosowaniach typowo biurowych (przeróżne urzędy i placówki administracji publicznej) ten warunek jest spełniony dość często i pojawienie się MSO na linuksa mogło by skutkować tym że niektórzy zrezygnowali by w ramach oszczędności z windows na rzecz darmowego linuksa.
Nie zrezygnują natomiast na rzecz płatnego (i dużo droższego bo mac to też sprzęt) osx.

Jeżeli idzie o migrację win->mac to masz rację niektórzy pewnie tak zrobią (w kontekście dostępności mso). W ms pewnie wzięli to pod uwagę. W razie czego można przecież nie wydawać następnej wersji mso na maca i/lub wprowadzić nowe formaty np. doc2 :)

Avatar
rentier (niezalogowany) | 04.11.2010 21:19#32

Ciekawe słownictwo wykorzystuje Redaktor. Otóż "spolonizowany" oznacza wbrew zgody i z wykorzystaniem terroru narzucenie języka i kultury polskiej podbitym narodom. Taki jest sens tego słowa. Redaktor powinien użyć słowa "spolszczony". A poza tym artykuł nawet się podobał. :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Dimatheus | 05.11.2010 11:05#33

Hej,

A mnie zaciekawiła ta perełka w postaci gier w plikach Excel'owskich. Teraz nawet pracownicy, którzy mają konta z ograniczeniami, mogą znaleźć lekarstwo na nudę. :)

Pozdrawiam,
Dimatheus

Avatar
limo (niezalogowany) | 05.11.2010 14:24#34

Nowy Office for Mac 2011 jest bezapelacyjnie najlepsza wersja tego pakietu pod OSX. Brakuje tylko obslugi gestow (Zoom), co w Excelu jest bardzo przydatne, a co ma OpenOffice i o ile dobrze pamietam bylo w wersji 2004 pakietu Microsoft. Zastosowanie wstegi Ribbon tez uwazam za pozytyw - moim zdaniem oprogramowanie powinno miec identyczny interfejs na wszystkich systemach - wtedy nie ma chaosu i jest to tylko z korzyscia dla uzytkownikow.

Avatar
limo (niezalogowany) | 05.11.2010 14:46#35

Niezly tekst i wbrew pozorom uzytkownikow OSXa nie ma tak malo. Gratuluje !

Odnosnie deinstalatora w katalogu Office > Media jest plik Microsoft Office Setup Assistant.app (niestety u mnie nie dziala).

Z nieoficjalnych wiesci prawdopodobnie mozna uzyc deinstalatora z Office 2004 lub 2008.

Pozdrawiam!

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Xyrcon (redakcja) | 06.11.2010 18:44#36

@ PC to MAC:
Przesyłaliśmy sobie pliki między Office 2011 i Office 2007/2010, nie było żadnych problemów. Podobnie z zaproszeniami w Outlooku.

W sprawie migracji: w Plik -> Importuj... jest opcja importu „Plik danych programu Outlook (psm lub olm)”, więc wystarczy sobie wyeksportować dane z Outlooka 2007, przenieść plik na maca i zaimportować :)

Avatar
PC to MAC (niezalogowany) | 08.11.2010 10:11#37

@Xyrcon
Bardzo dziękuję za info w tej sprawie.

Teraz będę mógł pomyśleć na poważnie o migracji :)

Liczę, że będzie Pani miała jeszcze możliwość dłuższego przetestowania pakietu i podzielenia się wrażeniami na łamach "dobreprogramy".
Pozdrawiam

Avatar
nimbex (niezalogowany) | 19.11.2010 23:24#38

Witam!
A jak wygląda automatyczne dzielenie wyrazów w języku polskim?
Pozdrawiam

Avatar
Wysep (niezalogowany) | 27.11.2010 15:26#39

W Entourage nie można było stworzyć osobnych skrzynek pocztowych jak to ma miejsce w Mail). Cała poczta wpadała do jednego folderu. Mam pytanie, czy występuje taka opcja w Outlook 2011?

Avatar
PC to MAC (niezalogowany) | 20.12.2010 10:09#40

Chciałbym Poinformować czytelników iż udało mi się tydzień temu ściągnąć wersję trial (obecnie co ciekawe jest ona niedostępna na stronach MS, a emailem dostałem potwierdzenie zamówienia - kodem do autoryzacji był podany wcześniej email - pakiet ma działać 30 dni) wersji z Outlook (Home & Business).
Od razu przystąpiłem do importu mojej poczty z wersji 2007 i po wielu próbach nie udało się.
Dopiero z chwilą instalacji aktualizacji do tego pakietu import przebiegł bezproblemowo (na wielu forach można przeczytać taką informację iż aktualizacje ostatnie poprawiają wiele problemów z pakietem w tym i ten tu przytoczony).
Mój plik pst to ponad 2 GB.
Z grubsza emaile się odczytują (mam ich naprawdę sporo) bez problemu tak jak załączniki word`a, excel`a, powerpoint`a, pdf też (nie instalowałem oprogramowania ze strony Adobe, nie pobierało się).
Kontakty też są - pozostaje tylko sobie uporządkować zakładki i skonfigurować konto :)
Pozostaje kwestia zgodności zapisywanych plików w tych programach z wersją np. 2007 czy 2010 - sprawdzę i napiszę za jakiś czas :)
Pozdrawiam

Avatar
PC to MAC (niezalogowany) | 26.01.2011 7:12#41

Pod adresem https://www.microsoft.com/poland/mac/trial jest już dostępna wersja testowa Office MAC :)
Pozdrawiam

Avatar
matematyk (niezalogowany) | 26.01.2011 11:47#42

@Xyrcon
Ktoś tu całek nie potrafi liczyć :)

Avatar
ydk2app (niezalogowany) | 07.07.2011 23:28#43

ja ogólnie używam exela właściwie openoffice calc i base czasami worda , ale najbardziej potrzebuję obsługi baz danych(nie tylko sql, ale i mysql, bercklayDB, sqlite, postgresql) współpracujących z arkuszem i formularzami a tego msoffice mi nie da :(
mnie w msoffice uraziło pełno nie przydatnych bzdur , ciężki dostęp do potrzebnych mi funkcji i konieczność pisania macr gdzie w OO mam gotowe funkcje,
W firmie mamy OpenOffice bo msOffice nie dał nie tyle rady co możliwości, cała księgowość, magazyny, itd... i to wszystko musi być bezpieczne co wyklucza pracę w "chmurze" co na przymus daje ms.

Avatar
Gregory_Summer_the_Footballer (niezalogowany) | 01.12.2011 18:55#44

W artykule nie znalazłem najważniejszych dla mnie informacji dot. a) kompatybilności MSO2011 z plikami stworzonymi na innych (starszych, jeszcze bardzo powszechnie używanych) wersjach, np. MS Office 2003 Windows, MS Office 2004 Mac i b) działania polskiego spellcheck'u (spr. polskiej ortografii), bo słyszałem, że to szwankowało. Jeśli te dwa warunki nie będą spełnione, to MS 2011 uważam za bezużyteczny. Poza tym, czy ktoś wie, czy pakiet MS 2011 Mac można zainstalować w wersji angielskiej ('File', 'Edit' zamiast 'Plik', 'Edycja') i jednocześnie mieć polski spellcheck?

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść