r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Pornografia w Sieci domyślnie zablokowana: po latach starań PiS postawi na swoim? (aktualizacja)

Strona główna AktualnościINTERNET

Ten model cenzury już sprawdzono w Wielkiej Brytanii – dostawcy internetu są zobowiązani na własny koszt wdrożyć i utrzymywać mechanizmy blokowania tych stron internetowych, które nie powinny być zdaniem ustawodawcy publicznie dostępne. Dostęp do nich możliwy byłby jedynie po pisemnym złożeniu takiego wniosku, tak by władze wiedziały, kto ma jakie zainteresowania. Zastosowania w Polsce takiego właśnie modelu cenzury chce grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy chcą znacząco ograniczyć mieszkańcom naszego kraju dostęp do jednej z najpopularniejszych kategorii treści w Sieci, tj. pornografii.

Tygodnik „Wprost” dotarł do autorów tego pomysłu. Komentując inicjatywę, poseł PiS Arkadiusz Mularczyk stwierdził – należy tę strefę życia ucywilizować i ograniczyć, bo nie możemy pozwolić na demoralizację. Dlatego właśnie operatorzy internetowi mają domyślnie blokować serwisy pornograficzne, udostępniając je jedynie osobom pełnoletnim, które wystąpią z takim wnioskiem. Rozmowy w tej kwestii już są prowadzone z Ministerstwem Cyfryzacji.

Tak naprawdę nie jest to nic nowego. Już w 2014 roku Prawo i Sprawiedliwość zareagowało z oburzeniem na wyniki badania prowadzonego przez Instytut Profilaktyki Zintegrowanej, z którego wynikało, że w Polsce kontakt z „treściami pornograficznymi” miało 66% uczniów i 54% uczennic. W imię ochrony dzieci postulowano danie rodzicom gwarancji prawa dostępu do sieci internetowej wolnej od pornografii. Inicjatywa jednak upadła za sprawą ówczesnego marszałka Sejmu, Radosława Sikorskiego, który gotowy projekt ustawy odesłał autorom, znajdując w nim błąd formalny.

r   e   k   l   a   m   a

Zmiana władzy dała konserwatywnym obyczajowo politykom nadzieję, że jednak uda się coś z tą pornografią zrobić. Rok temu minister cyfryzacji Anna Streżyńska odniosła się do argumentów posła Macieja Małeckiego (PiS), który twierdził, że dostawcy pornografii są zadowoleni z czerpanych zysków, tymczasem resort powinien myśleć o uchronieniu dzieci i młodzieży przed tym zagrożeniem – i wskazywał właśnie na rozwiązanie brytyjskie. Minister Cyfryzacji wskazała wówczas na rozwiązania takie jak Dyżurnet.pl, służące do reagowania na incydenty pornograficzne, przemocowe i inne, gdy dochodzi do naruszenia interesów osób małoletnich.

Teraz wygląda na to, że sytuacja dojrzała do legislacyjnego rozwiązania. W kraju, w którym niemal 46% internautów odwiedza regularnie serwisy pornograficzne, miałyby one zostać domyślnie zablokowane – przynajmniej w takim stopniu, w jakim potrafi to zapewnić operator internetowy. Sytuacja to dość skomplikowana, gdyż dziś mnóstwo „golizny” znajdziemy nie tylko na typowo „różowych” stronkach pokroju Red Tube, lecz także w serwisach społecznościowych, na niezależnych blogach, a także w reklamach serwisów nie mających z pornografią wiele wspólnego.

Pozostaje oczekiwać teraz tylko na wzrost sprzedaży usług VPN i zwiększone zainteresowanie Torem. Zobaczymy, jak cenzorzy poradzą sobie z techniką kryptograficzną, w której stosowaniu Polacy są najwyraźniej całkiem biegli (jak można sądzić z odpowiedzi polskich władz na słowacką ankietę, dotyczącą problemów służb specjalnych w podejmowanych czynnościach operacyjnych).

Aktualizacja

Rzecznik Ministerstwa Cyfryzacji twierdzi, że nie ma żadnego projektu blokowania pornografii w polskim Internecie, trwają jedynie rozmowy z organizacjami pozarządowymi, które podnoszą ten problem.

Dość zaskakujące to stwierdzenie: czy posłów partii rządzącej można uznać za organizację pozarządową w dobrym sensie tego słowa?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.