Polecamy
Test Sharp AQUOS SH80F

Warto (byłoby) się szarpnąć
Testujemy: Manta Smart TV Box

Internet w telewizorze
Testujemy GALAXY NOTE

Czy to tablet z telefonem?
Artykuły w tej kategorii
Skanery antywirusowe
skaner av

Sony VAIO F13 - stacja robocza w plecaku

 
 
 
 
Sony VAIO F13Z1E/B
Wydajny notebook z matrycą 16,4 cala, czterordzeniowym procesorem Intel Core i7, 8 GB pamięci RAM i grafiką GeForce GT 425M
  • solidna i elegancka obudowa
  • matowa matryca
  • wysoka wydajność (czterordzeniowy procesor, 8 GB RAM, dobra karta graficzna)
  • porty USB 3.0
  • nagrywarka płyt Blu-ray
  • głośny, czasami "piszczący" wentylator
  • zbyt duża rozdzielczość w stosunku do przekątnej ekranu
  • brak obsługi referencyjnych sterowników NVIDIA
  • bardzo długi czas ładowania akumulatora
VPCF13Z1E/B
ok. 6500 zł
ASUS N73Jq (ok. 5500 zł)
Dell XPS 17 (ok. 6000 zł)
8,0
Wiadomo, że małe jest piękne, ale duże może więcej - tym w zasadzie można by zakończyć recenzję notebooka Sony VAIO F13, którego od dłuższego czasu mamy przyjemność testować. Dla bardziej wnikliwych dodamy, że notebook jest wyraźnym efektem poszukiwania przez Sony złotego środka między mobilnością, a wydajnością. Na pytanie, czy się to udało, odpowiedzcie sami - urządzenie wyposażone jest w czterordzeniowy procesor Intel Core i7, 8 GB RAMu, grafikę GeForce GT 425M, matrycę o sporej przekątnej (16,4") i jeszcze większej rozdzielczości Full HD, szybki dysk 7200 RPM, nagrywarkę Blu-ray i porty USB 3.0, a waży tylko (lub aż) 3,1 kg. Wagowo nie jest to już lekki notebook, ale nie jest to jeszcze mobilna stacja robocza. Parametry ma zdecydowanie jak ta druga, ale do plecaka jeszcze wejdzie, a jak dociśniecie nogą to i w etui od 15" się zmieści. Widać więc, że temat się komplikuje, a sam notebook - podobnie jak wiele innych modeli VAIO - wymyka się próbom uproszczenia i jest dość specyficznym urządzeniem.

Zacznijmy od tego, co widać jeszcze przed uruchomieniem komputera. Od razu rzuca się bowiem w oczy fakt, że jest to model z wyższej półki notebooków. Świadczy o tym bardzo elegancka, grafitowa pokrywa z wygrawerowanym, dużym logiem VAIO. Po otwarciu pokrywy laptopa ukazuje się z kolei przyjemna w dotyku, magnezowa obudowa. Dzięki takiemu wykonaniu nie ugina się ona pod ciężarem rąk i można spokojnie podnieść laptopa jedną ręką. Nie jest to niestety czynność komfortowa z uwagi na to, że matryca formatu 16:9 ma przekątną 16,4", a cały komputer waży 3,1 kg. Są to jednak typowe parametry dla notebooków, w których na pierwszym miejscu znajduje się wydajność, a dopiero później próbuje się ją zmieścić w notebookowym opakowaniu. Warto jednak mieć to na uwadze kupując na przykład torbę czy plecak – większość plecaków projektowana jest pod matrycę 15-16". Do torby zaprojektowanej na 15,6" testowany notebook wchodzi „na styk”.

Wyspowa klawiatura Sony VAIO F13 jest bardzo wygodna, choć jeśli spotykamy się z tym typem klawiszy w notebookach po raz pierwszy, to trzeba będzie poświęcić kilka dni na przyzwyczajenie się. Klawisze są dostatecznie duże i posiadają płynny, ale dobrze wyczuwalny skok. Jest też pełna klawiatura numeryczna, co w przypadku notebooków z dużymi przekątnymi ekranu spotykamy już coraz częściej. Drobnym mankamentem może być jedynie bardzo mały rozmiar klawiszy strzałek, ale w grach można używać zamiast nich strzałek z klawiatury numerycznej. Dodatkowo producent umieścił nad klawiaturą kilka dodatkowych klawiszy funkcyjnych umożliwiających sterowanie odtwarzaniem muzyki czy wyświetlaczem, jest też przycisk do zdefiniowania przez użytkownika. Równie dobrze jak klawiatura spisuje się touchpad – jest dość sporych rozmiarów, co ułatwia pracę. Posiada również strefy przewijania pionowego i poziomego (niestety nieoznaczone). Został on jednak nietypowo umieszczony, bo nieco z lewej strony notebooka, a nie na środku. Ostatecznie wszystko jest tylko kwestią przyzywczajenia. Interesującym gadżetem jest jeszcze czujnik światła, który dopasowuje jasność ekranu do aktualnego poziomu oświetlenia. Działa on poprawnie, reaguje szybko i znacznie podnosi komfort pracy. Warto ponadto wspomnieć o kamerze, w jaką wyposażony jest notebook - niestety nie robi ona wrażenia, bo jej rozdzielczość to zaledwie VGA (640x480). Kamera umieszczona jest w centralnym miejscu nad ekranem.

Po bokach notebooka znajdziemy porty, gniazda i przełączniki – z uwagi na sposób otwierania komputera jedyną wolną ścianą jest jego tył. Z przodu znajdziemy diody zasilania i pracy dysku, przełącznik karty bezprzewodowej i Bluetooth (niestety jego przestawienie skutkuje wyłączeniem obu tych urządzeń jednocześnie) oraz sloty na karty pamięci Memory Stick Duo i SD. Na lewej ściance (rozpoczynając od strony matrycy) umieszczono wtyk zasilania, gniazdo zabezpieczające Kensington, gigabitowy port sieciowy, port VGA, port HDMI, port eSATA i jednocześnie port USB 2.0, gniazdo ExpressCard i FireWire. Z prawej strony komputera znajdziemy podświetlany wyłącznik zasilania (ciekawie zaprojektowany z boku, jak gdyby „na zawiasie” matrycy), nagrywarkę CD/DVD/Blu-ray, dwa porty USB 3.0 oraz gniazdo mini-jack na mikrofon i słuchawki, a jednocześnie wyjście optyczne.

Niestety umieszczenie portów USB praktycznie przy dolnej krawędzi notebooka nie należy do ergonomicznych. Podłączone urządzenia typu pendrive czy nawet wystający kabel będą mocno przeszkadzać osobom praworęcznym podczas korzystania z myszki. Osoby leworęczne będą w jeszcze gorszej sytuacji nie z uwagi na trzeci port USB z lewej strony, ale raczej dość blisko zlokalizowane gniazdo sieciowe czy HDMI. Abstrahując od ergonomii, trzy porty USB to wcale nie za dużo jak na komputer, który przez producenta reklamowany jest jako "przenośne studio filmowe".

Rakieta gotowa do startu

Nazwanie Sony VAIO F13Z1E/B rakietą to wcale nie przesada. Komputer ten napędzany jest przez czterordzeniowy procesor Intel Core i7 740QM o częstotliwości 1,73 GHz na chipsecie Intel PM55 Express. Dzięki zastosowaniu technologii Turbo Boost procesor może jednak podnieść częstotliwość do 2,93 GHz, a Hyper-Threading udostępnia systemowi operacyjnemu po dwa wątki na jeden rdzeń – razem więc osiem procesorów logicznych. Model F13Z1E/B wyposażono fabrycznie w maksymalną ilość pamięci operacyjnej DDR3: 8 GB w dwóch kościach po 4 GB. Pamieć pracuje z częstotliwością 1333 MHz. Taka konfiguracja otrzymuje według Indeksu wydajności systemu Windows 7 odpowiednio oceny 7.1 (procesor) i 7.4 (pamięć RAM). Przypominamy, że maksymalna ocena w Indeksie to 7.9. Nie jest on oczywiście miarodajnym wyznacznikiem wydajności, niemniej jego oceny dają pewne wyobrażenie, czego można oczekiwać po danym sprzęcie.

Duża moc obliczeniowa idzie w parze z możliwościami przetwarzania grafiki. Testowany przez nas notebook Sony wyposażono w układ graficzny NVIDIA GeForce GT 425M z 1 GB dedykowanej pamięci RAM DDR3. Układ obsługuje najnowszy zestaw bibliotek DirectX 11, a także technologie CUDA (96 rdzeni) i PhysX. To wszystko sprawia, że mamy do czynienia z naprawdę wydajnym zestawem multimedialnym, na którym z powodzeniem możemy nie tylko szybko renderować filmy HD, ale także zagrać w nowe gry – takie tytuły jak Mafia II czy F1 2010 osiągają ponad 30-35 fps przy wysokich lub bardzo wysokich detalach w rozdzielczości 1366x768. Niestety aby płynnie zagrać w nominalnej rozdzielczości 1920x1080 trzeba zadowolić się w najlepszym przypadku średnimi ustawieniami jakości grafiki.

Karta graficzna niestety jest chyba piętą achillesową nie tylko testowanego notebooka, ale wszystkich komputerów przenośnych Sony z dedykowanym układem graficznym. Firma stosuje bowiem bardzo niepopularną politykę ograniczania wszystkiego, co tylko możliwe. Kiedyś objawiało się to blokadą obsługi sprzętowej wirtualizacji w procesorach, które tę obsługę posiadały. Dziś można ją już włączyć - notabene jest to jedyna, dosłownie, opcja w menu BIOS komputera, co samo w sobie nie najlepiej świadczy o podejściu Sony do klientów. Niestety znacznie poważniejszą wadą jest fakt, że karta graficzna posiada zmodyfikowaną przez Sony wartość Hardware ID, a co za tym idzie – nie jest rozpoznawana przez referencyjne sterowniki wydawane przez producenta, firmę NVIDIA. Jesteśmy więc skazani na sterowniki wydawane przez Sony, a te, jak nietrudno się domyślić, udostępniane są z wielomiesięcznym opóźnieniem. Prawdopodobnie z karty graficznej udałoby się wydusić ciut lepsze wyniki, gdyby zainstalować najnowsze, oryginalne sterowniki NVIDIA. Zapisujemy to jako bardzo duży minus testowanego notebooka, bo pomimo wysokiej ceny F13Z1E/B tak naprawdę otrzymujemy produkt w pewnym sensie upośledzony.

Jeśli chodzi o ogólną wydajność i komfort codziennej pracy, w większości notebooków nie zależą one od procesora, pamięci RAM czy karty graficznej. Słabym ogniwem jest zwykle dysk twardy o prędkości 5400 obrotów na minutę, który po prostu nie nadąża za szybkim procesorem i pamięcią, zwłaszcza jeśli system intensywnie korzysta z pamięci wirtualnej. Tutaj ten problem postarano się zminimalizować poprzez zastosowanie szybszego dysku o prędkości 7200 obrotów na minutę – dokładnie tak, jak w desktopowych stacjach roboczych. Najlepszym rozwiązaniem byłoby oczywiście zamontowanie w notebooku superszybkiego dysku SSD. Prawdopodobnie jednak nie zdecydowano się na to z dwóch powodów – po pierwsze dyski SSD mają wielokrotnie mniejszą pojemność, a ta liczy się w „przenośnym studiu filmowym”, po drugie zaś podniosłoby to i tak już wysoką cenę komputera. Dysk 7200 rpm, podłączany standardowo za pośrednictwem Serial ATA, musi więc wystarczyć i faktycznie wystarcza – daje się odczuć, że system i aplikacje pracują lepiej niż przyzwyczaiły nas do tego notebooki z wolniejszymi dyskami. Jeśli ktoś potrzebuje czegoś więcej, zawsze możne wymienić dysk HDD na SSD samodzielnie.

Podsumowując opis konfiguracji sprzętowej wypada jeszcze wspomnieć, że Sony VAIO F13Z1E/B jest jednym z nadal jeszcze nielicznych modeli notebooków na polskim rynku wyposażonych w nagrywarkę Blu-ray. Napęd nagrywa płyty BD-R z prędkością 6x, płyty BD-RE z prędkością 2x. Obsługuje też nagrywanie płyt dwuwarstwowych, dzięki czemu możemy wypalić nośnik zawierający nawet do 50 GB danych. Na uwagę zasługuje jeszcze fakt, że na pokładzie mamy zainstalowaną bezprzewodową kartę sieciową Intel 6200 AGN (a nie jak to często bywa, jakiegoś innego producenta) z obsługą sieci 802.11n i zdolną do pracy w paśmie 5 GHz.

Kilka spostrzeżeń po pracy

Praca z matrycą matową w dzisiejszych czasach to bardzo przyjemne doświadczenie. Przeważająca większość notebooków jest obecnie sprzedawana z błyszczącymi ekranami, które bardzo utrudniają korzystanie z komputera nie tylko na zewnątrz (tu akurat Sony VAIO F13 i tak nie sprawdzi się raczej z uwagi na rozmiary i wagę), ale również w pomieszczeniach, bezpośrednio przy źródłach światła takich jak okno czy mocne lampy. Matowa matryca ma też oczywiście swoje wady – jest gorzej podświetlona i nie może pochwalić się tak dobrym odwzorowaniem kolorów. W przypadku F13 sprawne oko dopatrzy się ponadprzeciętnej różnicy w podświetleniu centrum i narożników ekranu. Biorąc pod uwagę zastosowanie testowanego notebooka jako narzędzia do obróbki i montażu wideo może to być dla niektórych drobny problem, ale z pewnością spora liczba użytkowników brak odbić w ekranie przyjmie z ulgą.

Problemem, który może odczuć zdecydowanie więcej użytkowników jest bardzo wysoka rozdzielczość jak na tak małą przekątną ekranu. Niestety nie tylko przeglądanie stron internetowych (które stosunkowo łatwo powiększyć), ale także zwyczajna praca z systemem (okna folderów, menu Start, komunikaty...) po kilkudziesięciu minutach po prostu męczy. Jedynym rozwiązaniem tego problemu jest stałe powiększenie w systemie czcionek do 125%. Wtedy jednak trzeba zmierzyć się z licznymi utrudnieniami – niektóre aplikacje nie są do tego przystosowane i tekst po prostu nie mieści się w oknach. Problemy będą mieli również ci, którzy podłączą system z powiększonymi czcionkami do zewnętrznego monitora – tam czcionki też będą wtedy powiększone, co mocno odbije się nie tylko na wrażeniach estetycznych...

Komfort pracy psuje też nieco układ chłodzenia w testowanym notebooku. Nawet gdy komputer jest włączony, ale znajduje się w stanie całkowitego spoczynku, wentylator pracuje na wolnych obrotach – wówczas jeszcze jest dość cichy. Gdy otworzymy jednak okno przeglądarki z Flashem, a już na pewno gdy zaczniemy odtwarzanie filmu, wentylator nabiera tempa i staje się bardzo głośny – znacznie ponad przeciętną. Uruchomienie gry albo rozpoczęcie renderowania filmu już po kilkudziesięciu sekundach skutkuje niemalże wyciem wentylatora (poziom hałasu osiąga 50 decybeli). Dodatkową jego osobliwością jest specyficzne „piszczenie” podczas rozpędzania, co swoją drogą dzieje się często - prędkość obrotów wentylatora jest bardzo zmienna nawet w trakcie zwykłej pracy biurowej. Nie jest jednak tak źle jak mogłoby się wydawać. Głośna praca wentylatora nie przeszkadza w codziennym użytkowaniu sprzętu pod warunkiem, że nie siedzimy w absolutnie cichym pomieszczeniu – np. w nocy.

Głośne chłodzenie ma jednak swoją dobrą stronę. Dzięki niemu notebook praktycznie w ogóle się nie grzeje. Nawet po dwóch czy trzech godzinach grania klawiatura i obudowa pod nadgarstkami pozostaje letnia, nie ma tu miejsca na dyskomfort związany z ciepłym czy, jak to czasami bywa, wręcz parzącym ręce tworzywem. W rezultacie dobrego chłodzenia podzespoły komputera pracują cały czas z pełną wydajnością i nie obserwujemy żadnych spowolnień w pracy układu graficznego czy „artefaktów” na ekranie.

Ładujemy akumulatory

Niewątpliwą wadą w zasadzie wszystkich notebooków o wysokiej wydajności i stosunkowo dobrych układach graficznych jest czas pracy na baterii. Niestety Sony VAIO F13Z1E/B nie jest tu wyjątkiem. Dostarczana standardowo bateria o pojemności 5000 mAh wystarczy nam na niecałe dwie godziny pracy biurowej z siecią bezprzewodową i myszką Bluetooth. Zastosowanie oszczędnego planu zasilania w systemie Windows 7 i zrezygnowanie z Bluetooth da nam maksymalnie kilkanaście minut więcej. Jeśli chcemy obejrzeć film z daleka od gniazdka z prądem, to czasu wystarczy nam na jeden odcinek serialu, ale już nie na pełnometrażową produkcję. Tak jak wspominaliśmy, nie można się jednak temu dziwić – to przypadłość wszystkich tego typu notebooków. Jedyne co może nieco denerwować to fakt, że pełne naładowanie rozładowanego akumulatora trwa niemiłosiernie długo – ponad 3 godziny – i to pomimo zastosowania dołączanego do komputera, ważącego około 0,5 kg zasilacza o wysokich parametrach wyjściowych 19,5W/6,2A.

Nie samym sprzętem...

Sony VAIO F13Z1E/B nie jest pozycjonowany jako notebook biznesowy, stąd i system preinstalowany fabrycznie to Windows 7 Home Premium w 64-bitowej wersji. Podczas pierwszego uruchomienia możemy wybrać język – na liście jest oczywiście język polski, ale ukłonem producenta w stronę zaawansowanych użytkowników jest fakt, że można pozostać przy języku angielskim.

Jak to zwykle bywa, system jest dość mocno zmodyfikowany przez Sony – zaczynając od własnego ekranu logowania czy tapety, a kończąc na własnym oprogramowaniu do zarządzania planami zasilania czy siecią bezprzewodową. Wielu użytkowników złośliwie mówi o tym oprogramowaniu „crapware”, dla początkujących może ono być jednak interesujące. Szczególnie warto zwrócić uwagę na kilka programów.

Pierwszym z nich jest VAIO Control Center, niejako przedłużenie systemowego Panelu sterowania. O ile większość oferowanych w programie funkcji faktycznie można "wyklikać" w samym systemie, to jednak część z nich można skonfigurować wyłącznie w aplikacji Sony. Dobrym przykładem może być na przykład włączenie automatycznej regulacji jasności ekranu czy wybranie przeznaczenia przycisku zlokalizowanego nad klawiaturą numeryczną. Kolejny istotny program to VAIO Care - kompleksowe centrum rozwiązywania problemów i diagnostyki komputera. Mamy tu do dyspozycji między innymi szereg testów, takich jak diagnostyka procesora, pamięci (tu akurat wykorzystywane jest narzędzie Windows) czy dysku twardego. VAIO Care pomoże również przeprowadzić podstawową optymalizację systemu i odtworzyć go do stanu sprzed wystąpienia ewentualnych problemów.

Interesującą aplikacją jest też VAIO Update. Jest to działający w tle lub na żądanie program, który sprawdza, czy w systemie obecne są najnowsze dostępne na stronach wsparcia technicznego Sony sterowniki i oprogramowanie konkretnie dla naszego modelu notebooka. Aktualizacje mogą być pobierane i instalowane automatycznie. VAIO Gate z kolei oferuje funkcjonalność na kształt znanego z systemu Mac OS X Docka – jest to pasek ukryty przy górnej krawędzi ekranu, w którym możemy przechowywać skróty do często uruchamianych programów.

Sporą zaletą testowanego notebooka jest fakt, że Sony preinstaluje na nim pakiet Office 2010 w wersji Starter. Chociaż otrzymujemy go bezpłatnie, nie jest to zwyczajna, ograniczona czasowo wersja testowa, jaka dotąd była nam każdorazowo serwowana przy zakupie nowego komputera. Jest to bardzo podstawowa wersja pakietu Office 2010 zawierająca programy Word i Excel. Dla porządku trzeba zaznaczyć, że w trakcie korzystania z Office 2010 Starter w prawym dolnym rogu ekranu wyświetlane są niewielkie bannery promocyjne Microsoftu, a sama funkcjonalność obu programów jest ograniczona. Nie są to jednak ograniczenia bardzo dotkliwe - przykładowo niedostępne są takie opcje jak przypisy, bibliografia, spisy treści czy śledzenie zmian. Wydaje nam się, że wszystko to, co najpotrzebniejsze w domu i małej firmie jest na swoim miejscu, dlatego osoby nieposiadające licencji na bardziej rozbudowaną wersję Office powinny być zadowolone.

Jeśli ktoś nie czuje się komfortowo z modyfikacjami systemu poczynionymi przez Sony, może większości z nich łatwo pozbyć się odinstalowując wybrane programy-nakładki. Zawsze opcją jest też całkowita reinstalacja systemu z oryginalnego nośnika Windows 7 Home Premium, ale wówczas należy liczyć się z pewnymi niedogodnościami – chociażby brakiem pakietu Office 2010 Starter, oprogramowania WinDVD do odtwarzania filmów na płytach Blu-ray (sam Windows tego niestety nie potrafi) czy pakietu programów Roxio do ich nagrywania. Nie ma natomiast problemu z ponowną instalacją wszystkich sterowników, są one dostępne w polskiej witrynie wsparcia technicznego Sony. Plusem jest też to, że po czystej instalacji Windows 7 od razu zainstalowany jest sterownik do przewodowej karty sieciowej, więc resztę można pobrać bezpośrednio z Internetu.

Podsumowanie

Zmierzając do końca recenzji wypada odpowiedzieć sobie na postawione we wstępie pytanie – czy pojęcia „notebook” i „wysoka wydajność” wzajemnie się nie wykluczają? Wydaje się, że w przypadku Sony VAIO F13Z1E/B nie można wysnuć takiego wniosku. Notebook ten to naprawdę interesująca propozycja dla osób bardzo wymagających, nie tylko pod względem wydajności i możliwości, ale także trwałości i jakości wykonania. Nie można jednak równocześnie wymagać przenośności i wygody pracy „w każdych warunkach”, a poza tym trzeba pogodzić się z koniecznością powiększenia czcionek lub szybkim zmęczeniem wzroku. Jedynym miejscem, gdzie tego notebooka używa się wygodnie jest tak naprawdę biurko i trzeba to wyraźnie podkreślić. Różni się on jednak od stacji roboczych tym, że można go w każdej chwili zabrać pod pachę albo wrzucić do torby, by za chwilę pracować już przy innym biurku.

Sony VAIO F13 to niewątpliwie gratka dla osób, które potrzebują wydajności w różnych lokalizacjach. Za ten komfort trzeba jednak sporo zapłacić. Ceny F13Z1E/B zaczynają się od około 6500 złotych. W przypadku gdy urządzenie ma na stałe utknąć na jednym biurku, alternatywą może być więc komputer stacjonarny z dobrym monitorem. Jeśli jednak design jest sprawą kluczową - Sony może przekonać niezależnie od specyfiki pracy...

Komentarze (64)  

r   e   k   l   a   m   a
Avatar
Ja020 (niezalogowany) | 13.01.2011 18:06#1

Redakcja chyba otrzymuje darmowy sprzęt w zamian za testy, tak to odbieram.

Avatar
Gościu (niezalogowany) | 13.01.2011 18:06#2

W zwykłym Windowsie 7 jest opcja powiększenia (nie tylko samej czcionki) ale wszystkiego (okien itp), więc teoretycznie dałoby się rozdzielczość full HD trochę zahamować ;p

Jeśli chodzi o hardware laptopa to (oprócz ceny) przeraża mnie głośność oraz matowy ekran - używałem już kiedyś matowego na laptopie HP (z intel core 2 duo) i daleko mu do monitorów LCD np. mojego starego już monitora HP 2025. Ale może wszystkie laptopowe wyświetlacze są kiepskie - nie wiem, używałem tylko jednego.

Avatar
ghnvb (niezalogowany) | 13.01.2011 18:10#3

mamo kup mi

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
maniok1 | 13.01.2011 18:24#4

mam chętkę na tego lapka ale cena...

Avatar
KONTO USUNIĘTE | 13.01.2011 18:31#5

Bardzo fajny lapek, jednak za tą cenę chciałbym mieć windows 7 w wersji Professional lub Ultimate, bo w stajach roboczych HomePremium to przesada.

Avatar
qwertasdfghj (niezalogowany) | 13.01.2011 18:38#6

w nazwie F13 a ma taki przycisk na klawiaturze ?? :D

Avatar
oo (niezalogowany) | 13.01.2011 18:39#7

łał. tyle powiem.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
webnull | 13.01.2011 18:47#8

@ghnvb
Synek, nie zasłużyłeś!

Avatar
kae (niezalogowany) | 13.01.2011 18:47#9

Lapek jest dość długo na rynku. Jest to unacześniona F12-stka. Czyli USB 3.0, GF GT 425M. W serii F13 najbardziej wkurzające jest to, że nie ma tak jak w F12 wersji niższej bez blu-ray, niższą ilością ramu tj. 6GB, ale za to z matrycą Premium. Niższa wersja F12 kosztowała koło 2000 zł mniej i możnabyłoby zachować, to w F13. Do tańszej F13 wrzucono słabą matrycę świecącą jak psu jaja.. Tak jak kolega "Gościu" ja też kiedyś w laptopach byłem zwolennikiem matryc świecących i kupiłem kilka lat temu laptopa za ponad 6k zł z matrycą Glare - wtedy byłem zachwycony. Polecam wszystkim niedowiarkom zrobienie testu tych matryc. W Sony Centre z pewnością sprzedawca z wielką chęcią postawi obok siebie dwie F13 z przeciwstawnymi matrycami. Po pierwszym przeglądzie slajdów zdjęć nikt z was nie powie, że glare super. Kolory w matrycy matowej są nie do opowiedzenia.
Ja czekam na nową F-kę z Sandy Bridge (oczywiście za matową matrycą) i podłączam monitor Eizo z niższej-średniej półki za ok. 3,5k zł.
Oczekiwałem, na DB.pl znajdę recenzję sprzętu wprowadzanego na rynek, ale recenzja jest OK.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
steemm | 13.01.2011 18:50#10

brakuje jako tako testów wydajności...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Torwald | 13.01.2011 19:01#11

Coś cienka ta recenzja... Gdzie testy wydajności ? Przy takiej konfiguracji aż się prosi o wyniki kodowania materiału wideo, testy w grach czy czas kompresji danych.
Co do hałasu - 50 decybeli ? Czym to było mierzone (nie znalazłem takiej informacji) ?
Brakuje również porządnego pomiaru czasu pracy na baterii...

Ten krótki rzut oka na nowego lapka Sony ciężko nazwać recenzją (przynajmniej nie jest taką, do jakich przyzwyczaiły nas inny portale technologiczne).

Avatar
KONTO USUNIĘTE | 13.01.2011 19:10#12

Posiadam podobnego lapka VPCF11Z1E, no coz najwieksza wada jest uklad chlodzenia, obecnie za kilka dni lapek leci na serwis z uwagi na głośną pracę. Rozumiem, że konfiguracyjnie komputer ten jest bardzo dobry, ale uszy cierpią strasznie. Zawiodłem się nieco.

Avatar
thorgal (niezalogowany) | 13.01.2011 19:22#13

w styczniu ubieglego roku Dell w UK musial wycofac ze sprzedazy cala partie laptopow Studio 17 i niektorych XPS - problemem bylo chlodzenie procesora i7 i jakies bledy w BIOSie - uzytkownicy slyszeli kilka dzwiekow "beep" i nastepowal zgon komputera...

kilka miesiecy pozniej - po rozwiazaniu problemow technicznych - kupilem Studio 17 z procesorem i5 bo zniechecila mnie kultura pracy systemu chlodzenia w modelu z i7 (suszarka do wlosow) i ten problem maja chyba wszyscy producenci laptopow z i7...

@Gościu - moj Dell ma wyswietlacz 17.3 FullHD na ledach - poezja:)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
free_man | 13.01.2011 19:32#14

Droga redakcjo
Proponuje wam połączyć (nawiązać współprace) z serwisem który ma jakieś (już) doświadczenie w testach z sprzętu.

PS.
Do złamania klucza w youtube wystarczy 4x Phenom x6 + 100Mb/s NET

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
zomo_prl | 13.01.2011 19:49#15

mam VAIO tyle że EB2S1E i co do systemu (też W7HP) to jest bartdzo zawalony do tego większość tych programów jak sam autor zauważył dubluje funkcje Windows przy tym zwalniając działanie systemu.
Sam noszę się z zamiarem czystej instalacji ale najpierw muszę mieć legalną płytę z angielską kopią 7. Gdyby nie to, to już dawno bym sformatował system.
Jedyna zaleta systemu "od" SONY to to że można sobie wybrać język który się chce. Co do zmienionego ekranu logowania:
wystarczy zmienić kompozycję systemową z domyślnej SONY na jakąkolwiek i ekran jest standardowy.
Co do programów jeszcze to:
Roxio- średnio funkcjonalny program a do tego ma 2 usługi które ładuje na starcie- dlatego wywaliłem i wgrałem Ashampoo.
Media Gallery - po co to jest skoro to samo oferuje Media Center Windowsowe...
PMB-dla mnie nie użyteczne więc wywaliłem

Fajne programy to Vaio media plus (w W7 praktycznie można się obyć bo WMP też może robić za serwer multimediów) i opisany Vaio Gate.
Osobiście uważam że w systemie powinny być wgrane tylko sterowniki a programy powinny być albo na osobnym DVD albo na dysku twardym ale nie zainstalowane.

Mimo tych wad VAIO jest bardzo fajnym komputerem :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sid25 | 13.01.2011 19:49#16

Pracowałem już na wielu notbook'ach, wydajnych i tych trochę mniej. swego czasu miałem notbook'a o parametrach prawie 2x większych co blaszak, różnica w wydajności była jednak odwrotnie proporcjonalna.

notbook jest tylko kompromisem pomiędzy netbook'iem a blaszakiem

Avatar
asda (niezalogowany) | 13.01.2011 19:53#17

ŁE matryca niestety lustrzana. Będzie świecić w oczy :-(

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 13.01.2011 19:55#18

Zawsze mi się wydawało, że głównym zadaniem notebooka jest przenośność i długa praca.

Kogoś to kręci? To tak jakby nabyć Malucha z silnikiem 200kW. Co z tego, że jedzie skoro to i tak złom?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Wolfgar | 13.01.2011 19:56#19

No i jeszcze wspomnijmy o cenie która plasuje się granicach 6 tysięcy...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
webnull | 13.01.2011 19:56#20

@free_man
I 10000 sztuk adresów IPv4, inaczej dostaniesz bana od Google po chwili...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
free_man | 13.01.2011 20:07#21

@webnull
A czy ja pisałem jak to zrobić ?
Tylko napisałem co wystarcza !

Jak się ma (zombie) komputery pod sobą to trzeba je jakoś kontrolować a do tego jest potrzebna moc obliczeniowa.

PS
Kiedyś wystarczało podpiąć 2 x 8800GT i openGL.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
webnull | 13.01.2011 20:20#22

@zomo_prl
Fakt, takie cuda pod Windowsem spowalniają system, jednak pod Linuksem jest inaczej - nie spowalniają one zbytnio systemu.
Szkoda, że producenci sprzętu ładują tyle śmieci do Windowsów.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Mifczu | 13.01.2011 20:33#23

[-] zbyt duża rozdzielczość w stosunku do przekątnej ekranu

To chyba powinien być plus? ma za dokładny obraz?

To już koniec testu? A jakieś testy grzania się sprzętu pod obciążeniem, test np pracy na pościeli (materiał przylegający do dna gdzie są odpowietrzniki) przecież z laptopa nie korzysta się tylko na biurku.

Więcej szczegółów na temat materiałów, czy się "odpalcają" (zostają ślady po dotknięciu), czy ekran się lekko i wygodnie otwiera (wystarczy jedna ręka czy trzeba użyć obu). Jakieś tabele pokazujące w skrócie to co jest napisane na temat wydajności. Czy podczas pisania touchpad się nie wciska przypadkiem, czy można stabilnie nadgarstki oprzeć czy jest na tyle delikatny, że się wygina.

To co widać to nie testy a opis sprzętu :P słabo, czekam na poprawę ;)

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 13.01.2011 20:48#24

Taki kloc za takie pieniądze. Nie dziękuje SONY nie biorę.
Gdzie testy wydajności ?

Następny razem poproszę o test czegoś ze stajni Lenovo/IBM

Avatar
julm (niezalogowany) | 13.01.2011 21:35#25

Mam tego lapka.Fakt, głośny wentylator jest. Charakterystyczne "piszczenie" u mnie występuje i już myślałem, że to jakaś wada fabryczna i już miałem z nim iść do reklamacji. Ale tak naprawdę to jedyny minus jaki w nim widzę.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
djgrzenio | 13.01.2011 21:47#26

jak dla mnie to maszyna to gier a nie stacja robocza :) stacje robocze maja grafiki Nvidia Quadro, takie oferuje HP i Dell miedzy innymi.

Avatar
anomietek (niezalogowany) | 13.01.2011 22:03#27

Windows 7 Home Premium - lol, wstyd ze strony Sony. Sprzęt o 2k za drogi.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Michal_88 | 13.01.2011 22:15#28

Względem recek na notebookcheck.pl to wasze cieniutkie niestety.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Krogulec (redakcja) | 13.01.2011 22:36#29

@steemm, Torwald, free_man: Przy otwieraniu labu uprzedzaliśmy, że chcemy do tematyki sprzętu podejść w odmienny sposób od tego "do którego przyzwyczaiły Was inne portale technologiczne". W sieci pełno jest suchych danych technicznych i benchmarków - to nie problem zapuścić 3DMarka i narobić screenów. Nie chcemy tego powielać bo jaki to miałoby sens?

Naszym zamysłem było skupienie się nie na "cyferkach" ale na innych elementach, bardzo często pomijanych w recenzjach na innych serwisach - takich jak solidność wykonania, praktyczne doświadczenia z dłuższego użytkowania sprzętu, szczegóły i ciekawostki, a także - co oczywiste - oprogramowanie - tak często traktowane po macoszemu.

Oczywiście można napisać o wszystkim, zamieścić kolejnych 30 screenów, tabelek i wykresów ale taki tekst będzie niemiłosiernie rozwlekły, a mamy nieodparte wrażenie, że dla wielu osób nie to jest najważniejsze. Tym bardziej, że nasze materiały chcemy kierować do szerokiego grona odbiorców, a nie tylko do stosunkowo wąskiego kręgu hardcorowych pasjonatów i overclockerów, którzy wiedzą czy X punktów w 3DMarku Vantage w trybie Performance to dużo czy mało i czy Y fpsów w grze Z to świetny wynik czy kiepski.

Niemniej jednak gorąco dziękujemy za Wasze sugestie - chciałbym zapewnić, że bardzo wnikliwie je analizujemy. To pierwsze materiały, szukamy jeszcze optymalnej formuły. W kolejnych tekstach postaramy się w większym stopniu uwzględniać syntetyczne dane, choć z góry uprzedzam, że na tony tabelek raczej nie ma co liczyć ;)


@Mifczu: Tak duża rozdzielczość przy tej przekątnej powoduje, że wszystkie elementy interfejsu, aplikacje, teksty na stronach internetowych są bardzo małe. Ten sam problem jest też w Sony VAIO Z13, którego recenzję właśnie piszę - można z tym oczywiście walczyć skalowaniem systemu oraz powiększaniem zawartości stron ale efekt nie będzie idealny. Krótko mówiąc jest to wspaniała rozdzielczość ale gdy chcesz oglądać filmy w Full HD, czy też potrzebujesz jej do edycji wideo albo pracy z grafiką. Niestety na dłuższą metę praca przy 134 ppi jest po prostu męcząca. Choć masz oczywiście rację pisząc, że taki obraz będzie bardzo ostry - nie widać będzie pikseli.

Co do pracy na pościeli - z laptopem o takich gabarytach to raczej kiepski pomysł, jak pisał Docent z F13 idealnie pracuje się na biurku. Możesz być też pewien, że gdyby notebook się palcował, ciężko chodziła pokrywa czy wciskał touchpad to byśmy o tym napisali - równie dobrze można zarzucić nam, że nie napisaliśmy, że ekran nie jest czarno biały i nie podkreśliliśmy, że brak jest stacji dyskietek ;)


@Anonim: Testujemy właśnie Lenovo T410 - zapowiadaliśmy to kilka dni temu w sekcji "Co w labie piszczy...". Materiał będzie w najbliższych dniach.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
DawidDS4 | 13.01.2011 22:56#30

Bardzo fajny test, ale nie ma nic o pracy chłodzenia przy pościeli jak napisał Mifczu.
Poza tym, taka cena i jeszcze tyle niedogodności?

Avatar
piotrek_bcs1 (niezalogowany) | 13.01.2011 22:59#31

Ta matryca jest matowa jest bardzo niewyraźna, w troszkę tańszym modelu jest montowana 'glare' która przy tej jest ostra jak brzytwa no i jest jeszcze jeden problem z którym borykają się wszystkie VAIO brak głośników każda jedna wersja niemiłosiernie 'charczy' nawet przy piosenkach samplowych z WMP... nie ważne czy sie płaci 3000 czy prawie 7000 żadne VAIO nie dorasta do pięt dźwiękiem nawet Acerom (modele w granatową pokrywą), starszym Pavilionom, Lenovo serii Y czy Dell XPS... także Sony daje ciała pod tym względem.
No i jeszcze dyski twarde w tańszych modelach piszczą...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
steemm | 13.01.2011 23:23#32

Krogulec, solidność wykonania można ocenić gdzieś tak dopiero po roku używania :)

Avatar
];) (niezalogowany) | 13.01.2011 23:27#33

@thorgal

W pracy robie na MBP17 ktory ma wlasnie procka i7, laptop praktycznie niesłyszalny, zupelnie jakby byl chlodzony pasywnie. Wiatraki rozpedzaja sie dopiero przy renderowaniu projektu (Premiere, LW) ale i tak nie sa na tyle glosne by przeszkadzac czy denerwowac.

pozdrawiam

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Krogulec (redakcja) | 13.01.2011 23:41#34

@steemm: Nie zgodzę się z Tobą :) W większości przypadków od razu widać czy użyte materiały są porządne czy tandetne, czy spasowanie jest dobre czy byle jakie, czy coś trzeszczy, wygina, ugina się itd. Na podstawie tego można nie tylko ocenić solidność wykonania w momencie testowania ale też też z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć zachowanie się tego sprzętu w przyszłości, bazując także na obserwacjach i doświadczeniach z innymi urządzeniami tego typu, które przewinęły się przez nasze ręce. A wbrew temu co może się wydawać przewinęło się go sporo tylko po prostu wcześniej o sprzęcie nie pisaliśmy.

Avatar
Kryzi (niezalogowany) | 14.01.2011 7:59#35

Mam F12S od okolo pol roku (mam tez Lenovo W510 - najbardziej wyposazona wersja jak to mozliwe).
Jedyne w czym Lenovo jest lepsze to czas pracy na baterii, reszta na korzysc Sony (jakosc wykonania, matryca, szybkosc, komfortowa klawiatura..).

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
ToMaS-11 | 14.01.2011 8:27#36

@Krogulec - jeśli piszesz recenzję, to zwróć proszę uwagę na pewien drobiazg i sprawdź czy w tym modelu da się zmniejszyć partycję C: do 30GB.

Mój kolega kupił rok temu podobnego Vaio - wszystko w nim było fajne: matyca full hd, magnezowa obudowa, design, bluray itp.
Problem był ze zmianą rozmiarów partycji C:. Nie dało się jej zmniejszyć do wartości poniżej 46GB, bo po tej operacji komputer witał mnie bluescreenem. Dodam, że odinstalowałem wszelkie programy ozdobniki, które są do takich laptopów dodawane masowo. Został de facto sam system. Normalnie po zainstalowaniu windows 7 zajmuje ok.8-9gb, w Sony to było coś ok 26gb.
Na moje pytanie, co takiego zajmuje 18gb, pomoc techniczna Sony nie była w stanie mi odpowiedzieć ani w żaden sposób pomóc zmniejszyć partycji C: do normalnych rozmiarów.

Jakbyś mógł sprawdzić czy na tym lapku da się ustawić podział partycji na C: 30GB i D: reszta.
Pozdrawiam.

Avatar
Łobuz (niezalogowany) | 14.01.2011 11:02#37

Redakcja dostaje lapka na testy, a potem go zwraca.

Avatar
dfg (niezalogowany) | 14.01.2011 12:34#38

A ja bym chciał wiedzieć jak na tym chodzi linux. W końcu na DP sporo się o nim pisze.

Avatar
PotencjalnyNabywca (niezalogowany) | 14.01.2011 15:00#39

dfg (niezalogowany) | 14.01.2011 12:34

O! Ooo! Oooooo! Ktoś wreszcie zadał sensowne pytanie!
A więc, jak, droga redakcjo z tym Ubuntu ?

Avatar
kboss (niezalogowany) | 14.01.2011 15:20#40

ja polecam sony vaio, sam mam vpceb3m1e i jestem zadowolony

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
w.p. | 14.01.2011 15:42#41

Mam tego lapa ale w wersji nieco odmiennej (6 GB, inna grafa...)
Ogólnie - daje radę.Ale u mnie pracuje jako stacjonarny - leży gdzieś pod biurkiem podłączony do monitora z hubem USB do którego podłączone są myszka i klawiatura.
Nie muszę chyba pisać jak bardzo poprawia to jakość pracy :)
Nie hałasuje wtedy tak bardzo, wysoka rozdzielczość LCD (oj to prawda) nie przeszkadza wtedy, no bajka. No i laptop jak nowy.
Oczywiście parę razy użytkowałem go w konfiguracji mobilnej (bo w końcu do tego wybrałem laptopa a nie stacjonarkę)...
Hmm... Bardzo nie lubię jak laptop nie ma zatrzasków. Miałem Thinkpada T41 i... zdecydowanie Thinkpady kładą na łopatki Soniacza. Naprawdę. To jest wysoka półka Sony ale do IBM/Lenovo to im brakuje jeszcze jeśli chodzi o taką ogólną solidność wykonania.
Wydajność. Mi wystarcza. BFBC2 chodzi na średnio-wyższych ;)
Wiedźmin na maksie. Win7 pokazuje 5.9.
Co do driverów Nvidii to nie wiem o co chodzi ja mam natywne sterowniki od NV - karta GT330M i nie zauważyłem żadnych problemów.
No właśnie - problemy...
Po pewnym czasie coś mi szwankuje nagrywanie DVD - nie wiem... Płytki są ok, ale ImgBurn przy sprawdzaniu wyrzuca błąd.
Taaa... Napęd.... Napęd u mnie jest fatalny - wygląda jak z najtańszego składaka - w ogóle nie pasuje do reszty która widać, że jest niezła jakościowo, a tu znienacka taki kawał plastiku. Ale to nie tylko ja traktuję jako minus.
Inny problem - przy uśpieniu laptop potrafi się sam wybudzić pochodzić trochę i znów zasnąć - nie wiem o co chodzi ale oczywiście takie jego fochy momentalnie potrafią zeżreć baterię.
A robi to nawet bez podłączonej sieci i z wyłączonym wybudzaniem by LAN w BIOS.
I to tyle tak na szybko.
Osobiście jeśli miałbym wybierać to wziąłbym coś z grupy Thinkpada - solidny profesjonalizm, tu trochę taki odpustowy wygląd, choć trzeba powiedzieć że ze smakiem. Maszyna wydajna nawet do gier. Ale do T41 wracam wspomnieniami z rozrzewnieniem. A tutaj wspomagam się zewn. monitorem i klawiaturą i wtedy jest ok.
Aha - linuks u mnie chodzi pod VirtualBox ale live chodziły bez problemów. Wydaje się że maszyna i tu daje radę.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cimlik | 14.01.2011 17:31#42

"Nie są to jednak ograniczenia bardzo dotkliwe - przykładowo niedostępne są takie opcje jak przypisy, bibliografia, spisy treści czy śledzenie zmian."
Nie przesadzajmy, są to dosyć istotne funkcje i ich brak jest stosunkowo sporym ograniczeniem. Niemniej - lepszy okrojony pakiet niż żaden ;).

Avatar
thorgal (niezalogowany) | 14.01.2011 19:18#43

@];)

a jaka grafika na pokladzie? intel czy geforce?

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 14.01.2011 23:42#44

Nie no mogli dać gtxa 580( lub 480). A zresztą pecet to król wydajności. I nie mówić że gry na konsolach wyglądają lepiej, bo to kwestia słabszej optymalizacji i "otwartości" blaszaków. Po pierwsze jak piszą na ps3 to mają jego dwie wersję. Po drugie: na blaszaku i tak spiracą, więc po co optymalizować.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
malaofca | 15.01.2011 10:10#45

Zastanawia mnie skąd tyle krytyki. Chłop usiadł, zrobił zdjęcia, napisał więcej zdań niż większość z was w cały miesiąc pisze a wy nie potraficie tego docenić. Większość z was pisze jakieś dyrdymały zupełnie nie związane z tekstem. Może sami byście coś napisali zanim zaczniecie krytykować.

Avatar
g80 (niezalogowany) | 15.01.2011 17:31#46

Produkty Asusa biją na głowę Sony. Mają mniejsze rozmiary i wydajniejsze karty graficzne. Brak w nich też problemu z nietypowymi driverami. I mają dużo więcej praktycznych przycisków dodatkowych z lepszym rozplanowaniem i ułatwieniami. W dodatku wszystkie nawet dodatkowe przyciski są podświetlane.
Chociaż jedno Sony trzeba oddać, oni mają dużo ładniejszy design swoich mobilnych produktów = Vaio.
Ja wybierałem lapa pomiędzy Asusem i Sony, to z każdą chwilą porównywania odnosiłem coraz większe wrażenie, że sony ma gdzieś wygodę klientów i tylko chce ich doić z kasy. Taka prawda niestety, ale to już pozostawiam Waszej ocenie.
A matryca Full HD nie jest wcale takim problemem, można się przyzwyczaić po jakimś czasie bez dodatkowych zmian. Właśnie pracuję na takiej rozdziałce na monitorze 15,6'' i przeglądając tę stronę bez powiększeń spokojnie widzę wszystko.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
adrian1203 | 15.01.2011 23:50#47

@Krogulec może podasz jakiś serwis gdzie są podawane same dane i cyferki sprzętu testowanego, bo to chętnie popatrzę, bo ja takich nie widziałem.. recenzje z waszego Labu są bardzo kiepskie i posiadają mało przydatnych informacji. przykład tej recenzji. możesz mi powiedzieć co z niej wynika? podsumowanie to jakaś kpina. zamiast recenzji sprzętu przypomina to dywagacje na temat tego czy czarny jest ładniejszy od białego.. mało o sprzęcie a dużo o pierdołach.

nie zgodzę się też, że testy wydajnościowe nie są potrzebne. praca na baterii? litości, 3 godziny w jakim trybie? gry, wifi, spoczynek, czy co?

Avatar
znafca (niezalogowany) | 16.01.2011 0:16#48

Alieanware od Dell zawsze bedzie najlepszym PC

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
GL1zdA | 16.01.2011 20:19#49

Jeśli chodzi o mobilne stacje robocze, to mam podobne odczucia. Przez dwa lata pracowałem na Lenovo T61p, przy czym w pracy pracował w doku, z zewnętrznym monitorem, wyciągany był na prywatny użytek. Ekran 15.4' przy 1920x1200 był koszmarem. Albo za małe litery, albo niedziałające programy ze zmienionym DPI (niezależnie które skalowanie się wybrało w Viście). 2 godziny na baterii to standard, po 2 latach było 30 minut. Do tego znaczenie wolniejszy dysk niż w desktopie - przy programowaniu to dość znacząco wpływa na wydajność. Generalnie taki komputer przydaje się tylko jeśli ktoś potrzebuje wydajności przy prezentacjach dla klientów. W pozostałych przypadkach prawdziwa stacja robocza + tani notebook/netbook/tablet sprawdzą się znaczenie lepiej.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
cespenar | 18.01.2011 17:06#50

Witam,
mam tego samego notebooka i muszę poinformować, że jedna z wymienionych wad została dzisiaj wyeliminowana: można instalować sterowniki prosto od NVIDIA. Wraz z dzisiejszym wydaniem wersji 266.58 Sony dołączyło z tym modelem do programu Verde. Hurra ;-)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
abckte1500100900 | 18.01.2011 17:21#51

kupiłem i jak dla mnie za głośny :(

Avatar
macbook pro fan (niezalogowany) | 18.01.2011 18:03#52

E tam, wolę mojego MacBooka Pro 17". Ma rozdzielczość większą niż full hd (1920-1200) oraz jest lżejszy niż 16-stka od Sony. Nie wspominając juz o tym, żeApple nie preinstaluje żadnych śmieci firm trzecich oraz to, że z Makiem dostajesz wszystkie niezbędne płytki z systemem i aplikacjami iLife. Miałam przedtem Vaio, i gdybym chciała kupic ponownie laptopa z Windowsem to z penwością było by to ponownie Vaio.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TheJerzy23k | 26.01.2011 17:37#53

Wg mnie, producent popełnił największy błąd z crapware. Totalna beznadzieja... Ale rozdzielczość to też sobie wybrali! Ja, jakbym miał wziąść, to z taką dopłatą, ile oni chcą!

PS:mój komputer ma błyszczący ekran i jest dobrze. Planuję zakup stacjonarnego komputera, też razem z błyszczącym ekranem, ale 21". Od Sony nie wezmę, ze względu na ten hałas i ich świetne programy. Sony, wybacz!

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Paranienormalny | 27.01.2011 6:02#54

Do redakcji:
Nie wiem czy ktoś już wam o tym pisał, bo nie śledzę wszystkich wypowiedzi, więc być może powtórzę kogoś, ale według mnie sprawa jest istotna, mianowicie kwestia screenów jakie publikujecie. Dlaczego one są zawsze takie małe? Zdjęcia poglądowe sprzętu to pikuś, ale przepraszam bardzo, czy do wyników z parametrami poszczególnych urządzeń mamy podchodzić do monitora z lupą, żeby cokolwiek odczytać? Weźcie to proszę pod uwagę.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Paranienormalny | 27.01.2011 6:04#55

Btw. gdyby ktoś się chciał przyczepić: tak, wiem, że trzeba kliknąć na miniaturkę, ale zazwyczaj po otworzeniu oryginalnego rozmiaru screena czcionka na nim jest totalnie nieczytelna.

Avatar
wilanow (niezalogowany) | 11.02.2011 13:04#56

Szkoda że w teście lapka ślepy redaktor zapomniał przyjrzeć się wybitnej matrycy. Że ślepy zauważył tylko że zbyt duża rozdzielczość i że nierównomiernie podświetlona (chociaż wielolampowo ;)). Panie Redaktorze. Może to Pana zdziwi ale ta matryca w odróznieniu od 99% innych potrafi wyświetlić niemal 100% przestrzeni Adobe RGB, a co za tym idzie ten model stanowi doskonałe narzędzie dla grafików czy fotografów.

Pozdrawiam

Avatar
Alex_szuka_VAIO (niezalogowany) | 26.02.2011 14:48#57

Niestety w sklepie sony widziałem tylko model o nazwie VPCF13Z8E/BI. Czy ktoś z Redakcji orientuje się czym się obydwa modele między sobą różnią? Procek, Ram dysk i rozdzielczość matrycy taka sama... Ciekawe czy też jest matryca Premium.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Radius01 | 15.03.2011 19:26#58

Cena zdecydowanie za wysoka nawet jak za takie wyposażenie. Ale jak ktoś może sobie na to pozwolić to czemu nie. Przydały by się jakieś testy na sprawdzenie i pokazanie wydajności tego sprzętu jak pisało pare osób.

Avatar
Struss (niezalogowany) | 14.04.2011 17:56#59

posiada ktoś już ten model ??

Avatar
jurek (niezalogowany) | 07.06.2011 22:09#60

Kupiłem, lapek naprawdę fajowy, cena dobra w promocji 3300. Jedyne co drażni to niedoświetlona matryca hd w dolnych rogach, aż boli. Dwa cienie nie wiadomo skąd. Niedopatrzenie techniczne?

Avatar
art63 (niezalogowany) | 14.06.2011 22:13#61

3300 ?, To chyba jakiś inny ( słabszy ) model.

Avatar
F13Z8E (niezalogowany) | 08.12.2011 22:06#62

Mam go juz miecha jest czysta rewelacja przeskoczyłem z lenovo i naprawde polecam sprzęt warty swojej ceny :D montuje wideo HD bez żadnych kłopotów i ludzie którzy piszą ze im głosno chodzi nie mieli lenovo :D wygoda , szybkość, bateria trzyma lepiej nisz myslalem , głosniki w nim grają dla mnie wyśmienicie, kolory to juz wiadomo ze bajka, solidny 1000% zadowolenia.

Avatar
F13Z8E (niezalogowany) | 08.12.2011 22:22#63

trza 2 rąk do otwarcia klapy, wielki plus za nie grzanie na materiale pracuje z nim na kolanach czy w łóżku na pościeli i sie nie martwie ze zara odleci jak lenovo od temperatury lenovo wręcz potrafił pażyć sonyf13z8e bez lipy nawet jest lekko cieply i to tylko z lewej mańki, ręce można oprzeć wygodnie po bokach i pisac bez obawy ze dotknie sie touch poada, nie jestem jakis anty do lenovo ale uważam ze Sony przebiło wszystko tym lapkiem jak dla mnie wygoda , moc i funkcjonalność w 16 calach W Y P A S za duży $$$

Avatar
niepco (niezalogowany) | 03.04.2012 11:24#64

Mam go od ponad roku i jestem zadowolony. Wentylator rzeczywiście nieco za głośny ale można przeżyć. Jakośc wykonania wyśmienita.

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść