r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Techland porzuca grę fantasy Hellraid, koncentrując się na rozwoju Dying Light

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Miło patrzeć na sukcesy polskich gier w ostatnich miesiącach. Dopiero co rynek ciepło przyjął Wiedźmina 3, ale nieco wcześniej również projekt Dying Light Techlandu zdobył niemałe grono fanów. Tytuł ten stale jest aktualizowany oraz rozwijany i jeszcze przez długi czas możemy liczyć na wspieranie go. To między innymi dlatego, że gra Hellraid, mroczne dzieło fantasy tych samych twórców, będzie oto robiona zupełnie od nowa.

Zapowiedziana dwa lata temu produkcja zdążyła już po drodze zaliczyć jedną wielką ważną zmianę, kiedy to na początku zeszłego roku przeniesiono ją na fundament najnowszej autorskiej technologii Chrome Engine 6 firmy. Zapomnieliśmy wtedy o wersji na Xboksa 360 i PlayStation 3, a deweloperzy skoncentrowali siły na znacznie piękniejszej propozycji na konsole obecnej generacji plus komputery. Zeszłej jesieni Techland miał próbować swych sił z grą w Steam Early Access i dopracowywać ją z fanami PC, lecz ponoć otworzyły się przed producentami nowe możliwości, więc z pomysłu zrezygnowano. Jak teraz widać, najwyraźniej te plany niestety nie wypaliły.

Przypomnijmy, że Hellraid narodził się jako modyfikacja Dead Island, lecz ponieważ pamięć o Dark Messiah of Might & Magic była w głowach graczy, o dziwo, wciąż żywa, zdecydowano się na rozwój niezależnego projektu w klimatach fantasy. W grupie nawet 4 wojowników mieliśmy zapuścić się w lochy, by w trybie FPP walczyć z kościotrupami, zombiakami i innymi stworami charakterystycznymi dla gier RPG, rozlatującymi się tu odpowiednio po każdym celnym ciosie. Chwalono się ciekawą kampanią, rywalizacją na punkty z rankingami plus zabawą w przetrwanie przy wybijaniu kolejnych, coraz mocniejszych fal poczwar różnorakich. To poszło do kosza i rozpoczęto prace od zera.

r   e   k   l   a   m   a

Twórcy zbytnio się nie tłumaczą przed wypatrującymi tytułu, króciutko informując ich o fakcie dokonanym. Pół roku po rozpaleniu nadziei na dzieło dopracowane i jeszcze lepsze, niż obiecywano, nagle po prostu wstrzymuje się konie, tłumacząc tę decyzję niespełnionymi założeniami projektu. Podobno zwyczajnie robi się wszystko od początku, ale przy popularności Dying Light nie powinniśmy się zdziwić, jeśli w miejsce Hellraid wskoczy po prostu niebawem Dying Light 2, bo trzeba kuć żelazo, póki gorące...

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.