Celuje się chociażby w podniesienie atrakcyjności oryginalnych gier poprzez rozciągnięcie doświadczeń płynących z rozrywki także na platformy towarzyszące. Aby wzorem licznych dzieł MMO, dało się w pewien sposób kontynuować zabawę na urządzeniach przenośnych, tudzież portalach społecznościowych, zaś to miało wpływ na produkt główny. Piractwa to rozwiązanie oczywiście nie wyeliminuje, lecz Ubisoft liczy, że dodatkowe możliwości interakcji z grą odwiodą ludzi po części od ściągania pozbawionej takich opcji wersji tytułu z sieci.
Firma wciąż utrzymuje, że jej dotychczasowe kroki były właściwe — pomimo głośnego wyrażania niezadowolenia z niewygodnego DRM przez nabywców jej projektów. Mimo wszystko jednak działania wydawcy zmierzają chyba ku lepszemu. Kontynuując stawianie gracza w centrum uwagi, chcemy znaleźć rozwiązania, które nie sprawią kłopotu tym, którzy płacą — mówi Chris Early, odpowiedzialny za cyfrową dystrybucję produktów Ubisoftu. W różnym stopniu odnieśliśmy sukces idąc tą ścieżką. Mamy plan i nadzieję podążać jej mniej uciążliwą, niewygodną stroną — dodaje.