r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Warner Bros. ma graczy za głupców? Arkham Knight PC to był i dalej jest bubel

Strona główna AktualnościROZRYWKA

W tym tygodniu, ponoć po długim okresie testów oraz wydaniu aktualizacji mającej wiele rzeczy naprawić, gra Batman: Arkham Knight powróciła do sprzedaży w wersji na PC. Przy tej okazji wydawca Warner Bros. postanowił przeprosić wczesnych nabywców tytułu oraz fanów Mrocznego Rycerza, oddając im za darmo wszystkie produkcje w ramach serii Arkham, które dotąd wydano na komputerze. Marna to pociecha dla fanów, mających je już w kolekcji. Zabawa w efekt placebo to jednak wyższa forma bezwstydu.

Po tym, jak wydawca zmuszony został do wycofania niedorobionego komputerowego produktu, na którego wypuszczenie z pełną premedytacją sobie pozwolił, obiecywano szybkie doprowadzenie tytułu do jako takiego porządku. We wrześniu dzieło doczekało się aktualizacji, która oczywiście nie wszystkie problemy rozwiązała, ale zapowiedziano kolejną konkretną porcję ulepszeń w patchu planowanym na wielką chwilę ponownego dopuszczenia Batmana do obrotu, najpierw na Steam. Faktycznie coś tam się w minionych dniach dla gry pobrało, na pewno poprawiono współpracę z paczkami DLC, ale wychodzi na to, że poza tym najnowsza łatka to jedna wielka zasłona dymna. Pod kątem działania programu tak naprawdę nic się nie zmieniło od tych kilku tygodni.

Niepokój graczy wzbudziła mimochodem podczepiona do wieści o nowej „aktualizacji” informacja o występowaniu wycieków pamięci, zmuszających do restartowania gry raz na jakiś czas, aby odzyskała ona płynność działania. Wszystko zrzucono na plik stronicowania w Windows 7, ale najnowszy system Microsoftu, czyli dziesiątka, też nie gwarantuje bezstresowej zabawy, jeśli o przycięcia chodzi. Chyba że ktoś ma przynajmniej 12 GB RAM, aby okienka ograniczyły odwołania do dysku twardego do minimum, co nie bez przyczyny rozbawiło do reszty rozgoryczonych i zaskoczonych poczynaniami wydawcy graczy. Współpracy z konfiguracjami SLI i CrossFire także nie poprawiono. A gdy przyjrzano się bliżej działaniu gry, bardziej złapano się za głowę.

r   e   k   l   a   m   a

Najpierw za badanie poprawy wydajności zabrali się sami nieufni komputerowcy. Ze zdumieniem przecierali oczy, rejestrując praktycznie identyczne wyniki Batman: Arkham Knight w wersjach sprzed oraz po zastosowaniu ostatniego patcha. Nie trzeba było długo czekać na potwierdzenie tych rewelacji przez profesjonalistów, dobrze znanych z dokładnego sprawdzania tytułów nie tylko PC pod kątem technicznym. Faktycznie od łatki we wrześniu nie widać poprawy. Dlaczego w takim razie produkt wrócił do dystrybucji, wzbogacony raptem o wsparcie dla odpłatnych pakietów dodatków? Widać bardziej liczyło się złapanie jeszcze kilku naiwniaków na słabe i przez to kosztowne rozszerzenia, niż silić się na ratowanie gry, którą pewnie trzeba by zrobić od nowa.

Co gorsza, Batmanowi pomagał nie Alfred, lecz samo Valve. Zaraz po wejściu do ponownej sprzedaży, wszystkie negatywne komentarze pod produktem odcięto grubą kreską, oznaczając je jako dotyczące niepełnej wersji oraz puszczając w niepamięć. Podniosła się szybko niemniej wrzawa i w rezultacie oceny niedorobionej gry za 50 euro przywrócono. Gdyby Bruce Wayne walczył w Koloseum, od łapek w dół błyskawicznie rozszarpałyby go lwy. Im na pożarcie gracze pewnie chętnie rzuciliby też Warner Bros.

Jeżeli to winny się tłumaczy, wydawca dobrze wpisuje się w ten pogląd. Arkham Knight potrzebuje podobno dużo pamięci RAM w Windowsie 10, bo sam system zupełnie inaczej nią zarządza w porównaniu do starszych edycji. Obiecuje się informowanie społeczności, co konkretnie naprawiać będą przyszłe (podkreślmy, przyszłe) patche, na razie przytaczając porcję zmian z... wrześniowej aktualizacji naturalnie. To już nie jest bycie niepoważnym i nieuczciwym. To przekraczanie nowych granic absurdu rynku gier. Ktoś jeszcze się dziwi, że w obecnych czasach wielu konsumentów wybiera konsole?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.