
Red Hat uruchomił program beta hypervisora Red Hat Enterprise
Virtualization, którego wydanie zapowiedział kilka miesięcy temu.
Jest on konsekwencją przejęcia we wrześniu ubiegłego roku firmy Qumranet,
współtwórcę linuksowego Kernel-based Virtual Machine (KVM).
Red Hat Enterprise Virtualization (RHEV) został zaprojektowany do
obsługi maksymalnie 96 rdzeni i jednego terabajta pamięci.
Hypervisor jest w stanie utworzyć jedną partycję dla 16 rdzeni,
czyli dwukrotnie więcej aniżeli najnowsza wersja hypervisora
VMware, oraz 64 GB pamięci RAM. Dla porównania, w VMware ESX 4.0
limit ten wynosi aż 255 GB. Poza samym hypervisorem, firma
przygotowała dwa narzędzia do zarządzania. Pierwsze - RHEV Manager
for Server - służy do zarządzania wirtualnymi maszynami na
serwerach. Drugie - RHEV Manager for Desktop - umożliwia wdrażanie
aplikacji z centralnych serwerów do wirtualnych stacji
roboczych.
Sporną kwestią, którą Red Hat musi rozwiązać jest certyfikacja
swojego produktu. Na tydzień przed rozpoczęciem prac nad
hypervisorem, firma podpisała z Microsoftem umowę w kwestii interoperacyjności, na
mocy której w systemach Red Hat Enterprise Linux w wersjach piątej
i szóstej znaleźć powinno się wsparcie dla wirtualizacji Windows
Server. Desktopowa wersja hypervisora powinna oferować natomiast
obsługę systemów Windows XP, Vista oraz Windows 7.
W lutym firma zapowiedziała, że maksymalnie 18 miesięcy po
rozpoczęciu prac nad hypervisorem spodziewać możemy się jego
publicznego wydania. Dzisiaj, informacja ta została sprostowana, że
premiera hypervisora powinna nastąpić jeszcze w tym roku. Nie do
końca jasne z kolei jest, które konkretnie produkty zadebiutują w
pierwszej kolejności. Jednak biorąc pod uwagę, że podobne
oprogramowanie SolidCE sprzedawane było już wcześniej, w pierwszej
kolejności na rynku pojawić się powinien hypervisor oraz menedżer
wirtualizacji dla desktopów.