Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

To już pewne, iż Windows 10 Creators Update zyska oznaczenie 1703 – pełne poprawek kompilacje o numerze 15055 (desktop) oraz 15051 i 15055 (mobile)

Osoby regularnie czytające moje wpisy musiały zauważyć, iż są one coraz krótsze i zawierają zdecydowanie mniej informacji niż kiedyś. Dzieje się tak dlatego, ponieważ, jak już niejednokrotnie wspominałem, nieuchronnie zbliża się premiera Creators Update. W związku z tym w sieci pojawiały się mniej lub bardziej trafne przecieki dotyczące tejże daty, mówiące o przedziale od marca do kwietnia bieżącego roku. Najnowsze informacje z tego zakresu, przedstawione przez MSPowerUser, wspominają dokładnie o 11 kwietnia.

Przechodząc do faktów

Jakby się jednak nie stało, to dziś już wiemy, że ostateczne wydanie zyska oznaczenie 1703 - zawitało ono w bliźniaczych kompilacjach 15055. Co poza tym? To samo co ostatnio, czyli niewiele. Warto przy tej okazji wspomnieć o czymś, co powinno zainteresować osoby korzystające z wolnego kręgu aktualizacji. Otóż równolegle z najnowszą odsłoną mobilną zdecydowano się wypuścić jego nieco starszą kompilację o numerze 15051 (notabene pierwotnie udostępnioną w tym samym tygodniu, raptem dwa dni wcześniej).

Wszystkie trzy wydania skupiają się wyłącznie na poprawkach dotychczas wykrytych błędów, dlatego też w oficjalnych, blogowych wpisach znajdziemy ich sporą listę. Są one oczywiście ważne, niemniej zapewne bardziej zainteresuje Was to, co jeszcze pozostało do naprawienia.

r   e   k   l   a   m   a

Mobilna

Tak więc w przypadku odsłony mobilnej mamy w zasadzie 4 rzeczy, które w oczach wielu dyskwalifikować ją będą w codziennym użyciu:


  • Problemy z działaniem niektórych zadań wykonywanych w tle (np. synchronizacja rolki aparatu z OneDrive);
  • Samoczynne odświeżanie się witryn podczas ich przeglądania, zwłaszcza przy przewijaniu - oczywiście mowa tutaj o Microsoft Edge;
  • Nieuruchamianie się aplikacji (tyle dobrego, że problem ten nie dotyczy wszystkich) do czasu wykonania resetu z poziomu ustawień;
  • No i na koniec „najzabawniejszy mankament”, czyli znikanie historii rozmów oraz wiadomości sms / email po samoczynnym restarcie urządzenia.

Desktopowa

Jeśli zaś chodzi o desktopy, to w ich przypadku lista błędów jest nieco dłuższa, choć wydają się być zdecydowanie mniej irytujące w codziennym życiu. Tak więc:


  • Niektóre komputery mogą nie chcieć się zaktualizować do kompilacji 15002 i wyższych z powodu jednego błędu - „SYSTEM_PTE_MISUSE”;
  • Czasami aplikacje mogą ulec „wykrzaczeniu” z powodu zmian (wprowadzonych wraz z kompilacją 15031) w naszym „reklamowym identyfikatorze”. Microsoft zaleca tutaj pozbycie się stosownego wpisu rejestru >>> HKCU\Software\Microsoft\Windows\CurrentVersion\AdvertisingInfo;
  • Wzorem mobilnego wydania, niekiedy będzie wymagany reset programu z poziomu systemowych ustawień, by ten w ogóle się uruchomił;
  • Powiadomienie przypominające nam o możliwości wykonania restartu urządzenia (Windows Update) może się w ogóle nie pojawić;
  • Niektórzy użytkownicy mogą zobaczyć na pasku tytułowym nazwę paczki odnoszącej się do danej aplikacji, zamiast jej normalnej nazwy;
  • Podczas strumieniowania rozgrywki poprzez Game Bar niekiedy (zależy to od konfiguracji sprzętowej) możemy w podglądzie widzieć wyłącznie zielony ekran, choć sama transmisja przebiegać będzie bez żadnych zakłóceń. Błąd ten jest widoczny wyłącznie po stronie osoby nadającej, więc jakoś szczególnie nie należy się nim przejmować;
  • Narzędzia deweloperskie obecne w Microsoft Edge mogą sprawiać pewne problemy podczas „badania” witryn wyposażonych w niejakie „cross-origin iframes”;
  • Ostatni mankament kierowany jest wyłącznie do posiadaczy Surface Pro 3, którzy muszą wyjąć swoje karty SD przed uaktualnieniem do opisywanej kompilacji. Po pomyślnym przejściu przez procedurę instalacji można je oczywiście ponownie włożyć.

Podsumowując

Aż dziw bierze, iż na kilka tygodni przed ostateczną premierą występuje aż tyle błędów. O ile w przypadku desktopów prawdopodobnie większość z nich nie pojawi się u przeciętnego użytkownika, o tyle te mobilne są wręcz niedopuszczalne. Teoretycznie powinny one zostać wyeliminowane przed oficjalnym udostępnieniem Creators Update, chociaż znając dotychczasowe dokonania Microsoftu, to może być z tym różnie. Użytkownikom Windows 10 Mobile nie pozostaje więc nic innego jak trzymanie kciuków, by firma wyrobiła się z opracowaniem odpowiednich łatek. W przeciwnym wypadku może nie być zbyt ciekawie. Z drugiej strony warto mieć na uwadze to, że błędy te mogą, choć nie muszą wystąpić - jak zwykle wiele tutaj zależy od szczęścia.
 

windows urządzenia mobilne hobby

Komentarze