reklama

Antywirusy to strata pieniędzy?

Strona główna Aktualności

O autorze

Administrator infrastruktury obsługującej portal dobreprogramy i pasjonat nowych technologii spod różnych znaków. Przed pracą miłośnik gry w squasha, po pracy fan Formuły 1.

Taką kontrowersyjną tezę postawił John Stewart, Chief Security Officer firmy Cisco podczas konferencji AusCERT 2008. Argumentował, że przemysł złośliwego oprogramowania rozwija się znacznie szybciej, niż przemysł antywirusowy, więc skoro niemożliwe jest zabezpieczenie się przed nowymi zagrożeniami, to lepiej w ogóle tego nie robić.

To kompletna strata pieniędzy - mówił delegatom konferencji Steward. Dodał, że infekcje stały się tak częste, że większość firm już nauczyła się z nimi żyć. Jest zbyt wiele firm na świecie, które są przekonane, że infekcje to po prostu koszt prowadzenia działalności i przyzwyczajają się do tego - to niebezpieczne.

Co w związku z tym robić? Według Johna Stewarda rozwiązaniem jest stosowanie rejestrów whitelist, w przeciwieństwie do blacklist, które tylko powiększają koszty pracy i tak dziurawego systemu zabezpieczeń. Lista dozwolonego oprogramowania, witryn internetowych czy nadawców e-maili oferuje znacznie większy poziom bezpieczeństwa niż lista zakazanych. Wzrost bezpieczeństwa przekłada się jednak na drastyczny spadek komfortu użytkowania - może jednak w dzisiejszym świecie jedyne co pozostaje, to jak najszybciej się z tym pogodzić?

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama