O nowej furtce, która otrzymała nazwę Backdoor.Ploutus,informują właśnie eksperci Symanteka. Wykorzystuje ona błąd wWindows XP i służy do przejmowania zdalnie kontroli nadbankomatami. Wcześniej oczywiście trzeba bankomat przejąć.Napastnik musi w tym celu otworzyć bankomat (kluczyki do obudowywcale nie są trudne do znalezienia na czarnym rynku), wgraćPloutusa z pendrive'a, a następnie podłączyć do USB telefon,który będzie działał jako kontroler, udostępniający połączeniesieciowe przez USB. Obudowę bankomatu można już wtedy zamknąć ioddalić się w bezpieczne miejsce.
Kolejnym krokiem jest wysłanie SMS-a na numer telefonukontrolera. Gdy kontroler wykryje wiadomość w oczekiwanym formacie,przekształci ją w pakiet sieciowy i wyśle po USB do bankomatu.Monitor ruchu sieciowego Ploutusa nieustannie wyszukuje określonegociągu liczb w pakiecie sieciowym TCP lub UDP i jeśli na niegonatrafi, wykonuje zakodowane wcześniej polecenia. Pierwsza wiadomośćsłuży do aktywowania furtki, kolejne pozwalają „wmówić”systemowi, że powinien wypłacić pieniądze.
Z perspektywy specjalistów od uwalniania bankomatów od nadmiarugotówki, ten skomplikowany schemat ataku, wymagający przecieżuzyskania fizycznego dostępu do portów USB maszyny, ma zalety,sprawiające że staje się on wart zachodu. Poprzednia wersjaPloutusa, która zadebiutowała na terenie Meksyku, sterowana była zpoziomu klawiatury bankomatu – trzeba było wpisać odpowiedni ciągcyfr, by uaktywnić operację wypłaty gotówki. To jednak oznaczałokonieczność dłuższego przebywania przed bankomatem (zwykleprzecież objętego monitoringiem wideo), a w razie ewentualnego„kotła” praktycznie nie dawało szans, by skutecznie udawaćniewinnego, nieświadomego użytkownika.
Ulepszona wersja Ploutusa, która najwyraźniej wyszła już pozaMeksyk, pozwala cyberprzestępcy na zdalne wydanie rozkazu wypłatygotówki, a następnie wysłanie „mrówki”, która pieniądzeprzyniesie. Co więcej, dzięki możliwości precyzyjnego ustawieniakwoty wypłaty, mrówka nie może z przejętej kwoty niczegouszczknąć dla siebie – haker dobrze wie, ile powinien otrzymać.
Eksperci Symanteka podkreślają, że Ploutus nie jest jedynymszkodnikiem przeznaczonym do instalacji na bankomatach, jaki udałosię im napotkać. Nie wszystkie z nich służą do wymuszania wypłatpieniędzy. Wiele z nich to skimmery, służące do wykradaniadanych kart płatniczych i numerów PIN, inne służą zaś do atakówman-in-the-middle. Zabezpieczyć się przed nimi za pomocąśrodków fizycznych nie jest łatwo, gdyż choć w większościmodeli bankomatów gotówkę chroni pancerna kasa, to już samkomputer sterujący tym wszystkim takich zabezpieczeń nie ma – adostęp do obudowy można uzyskać dzięki znajomościom zodpowiednimi ludźmi, także i pracownikami banków.