Aplikacje śledzące aktywność sportową dekonspirują jednostki wojskowe

Strona główna Aktualności
image

O autorze

W Sieci pojawia się coraz więcej głosów zwracających uwagę na negatywne skutki korzystania przez użytkowników smartfonów z aplikacji śledzących aktywność fizyczną. Tym razem na celowniku jest Strava i mapa przedstawiająca zagregowane informacje o najczęściej wybieranych ścieżkach treningów. Okazuje się jednak, że o ile w centrach miast dane stanowią głównie ciekawostkę, o tyle na mniej zaludnionych obszarach mogą przypadkowo ujawnić, gdzie znajdują się jednostki wojskowe, których lokalizacje (jeśli nie utajnione) raczej nie powinny być tak łatwo dostępne dla każdego.

Problem dotyczy śledzenia aktywności sportowej użytkowników, w tym także żołnierzy, którzy często zostawiają swoje urządzenia włączone na całą dobę. Nie zwracają tym samym uwagi, że zbierane w danym momencie przez czujniki informacje mogą przyczynić się do zdekonspirowania jednostki, w której właśnie przebywają. Co prawda dane gromadzone przez Stravę są anonimowe, jednak na nic zda się anonimowość, jeśli na mapie ukazuje się wyraźna, często uczęszczana ścieżka na środku pustyni – jak się okazuje, otaczająca jedną z wojskowych lokalizacji treningowych czy baz.

Na problem zwraca uwagę Zaufana Trzecia Strona, wskazując wybrane fragmenty mapy, które informują wprost o najczęstszych ścieżkach patrolowania czy też przebywania poszczególnych żołnierzy. Tutaj, o ile mowa jest o publicznie znanej jednostce, wokół której (co raczej nie zaskakuje) odbywają się patrole, nie trzeba od razu przypisywać sprawie najwyższego priorytetu i miana wycieku wrażliwych informacji. Nieco inaczej jest jednak, jeśli patrzymy na losowe lokalizacje, gdzie niczego nie powinniśmy się spodziewać, a dzięki mapie Stravy poznajemy najprawdopodobniej miejsca strzeżone przez wojskowych, w tym dość dokładne ścieżki ich patroli.

Na tę chwilę nie wiadomo jak sprawa rozwinie się dalej, ale niewiele wskazuje na to, by Strava miała w jakikolwiek sposób zareagować. Choć problem nagłaśniany jest w praktyce dopiero od dwóch dni, sama mapa nie jest nowością i na serwerach Stravy dostępna jest od kilku lat, a w najnowszej, zaktualizowanej edycji – od listopada ubiegłego roku. Aby uchronić się przed niechcianym śledzeniem aplikacji wystarczy zagłębić się w jej ustawienia. Ustawienie strefy prywatności (aktywności w jej ramach Strava nie bierze po uwagę tworząc mapę) umożliwi ukrycie tras naszych treningów także przed znajomymi.

© dobreprogramy

Komentarze