Apple ma problem z apkami. Masz iPhone'a? - musisz płacić drożej

Strona główna Aktualności
 fot. Justin Sullivan/Getty Images
fot. Justin Sullivan/Getty Images

O autorze

Apple to bardzo istotny gracz na rynku mobilnym. 900 milionów osób korzysta z iPhone'ów (oficjalne dane firmy z Q1 2019), a w krajach takich jak Stany Zjednoczone to iOS ma większość udziału. Niestety praktyki firmy, w tym wysokie marże na aplikacje, wywołują od dłuższego czasu frustrację, a skarżył się na to ostatnio m.in. Microsoft.

Teraz Wall Street Journal naświetlił inny proceder - uniemożliwianie zakupienia subskrypcji u producenta i zmuszanie do korzystania z płatności Apple. Za większe pieniądze.

Apple prowadzi monopol na subskrypcje. Trzeba płacić drożej

Sytuacja wygląda tak, że twórcy aplikacji nie mogą umieszczać w opisie oprogramowania linków, ani instrukcji, jak skorzystać z abonamentu w danej usłudze. W praktyce oznacza to, że aby np. skorzystać z subskrypcji do Spotify - trzeba płacić 30 procent drożej (są tutaj arbitralnie ustalone wyjątki, zależne od woli Apple). Jak podaje Wall Street Journal, zasubskrybowanie do usługi TIDAL przez aplikację na iOS kosztuje 12,99 dolara, kiedy przez stronę internetową lub na Androidzie jest to 9,99 dolara.

Co ciekawe, wyjątkiem jest tutaj Amazon, na który nie jest nałożona marża. To Apple decyduje, kto musi, a kto nie musi płacić marży i przechodzić przez ich system płatności.

Z kolei dla przykładu Google - poza USA - nie nakłada żadnej marży na jakiekolwiek abonamenty zakupione wewnątrz aplikacji - bez wyjątków. Nie wymusza także "jedynej słusznej metody płatności".

Co z tego wynika? Jest to niedobre dla konsumentów, deweloperów, ale bardzo korzystne dla Apple'a. Pomimo tego, że udziałowo iOS ma jedynie 14 proc. rynku, a reszta mobilek należy do Androida - współczynnik "monetyzacji" jest proporcjonalnie znacznie wyższy u Apple.

Sytuacja z App Store nie jest jednak całkowicie zła dla wszystkich deweloperów. Przez to, że współczynnik monetyzacji jest lepszy, początkowo deweloperzy mogą tyle nie zarabiać, ale z czasem może się im to opłacić. David Barnard, twórca 3 aplikacji w sklepie Apple przyznał, że zapłacił 700 000 dolarów opłat firmie przez 12 lat. Uznał jednak, że "było warto", bo nie musiał się martwić o prowadzenie strony internetowej, zarządzanie pobieraniem, podatkami, VAT-em, księgowością, itp.

Ten dobry wynik monetyzacji Apple wynika między innymi z wymogu zapłacenia za aplikacje premium/subskrypcyjne od razu, przed tym zanim użytkownik z nich może skorzystać. Jeśli deweloperzy nie umieszczą opcji zapłacenia z góry przy zapisaniu się do serwisu, ich aplikacja może być zablokowana/niedopuszczona do sklepu.

Niektórzy deweloperzy mają dość przepychanek z Apple i celowo "psują" swoje aplikacje. Apple (jak i deweloperzy) jednak wtedy nie może nawet zakomunikować konsumentom, dlaczego pewne programy zniknęły/przestały działać.

Unia Europejska prowadzi obecnie śledztwo w sprawie praktyk Apple. Niedawno skargę na firmę złożyło Spotify, które uważa, że 30-procentowa marża daje niesprawiedliwą przewagę usłudzę Apple Music.

© dobreprogramy
s