reklama

Apple spowalnia iPhone'y – czy polskie przepisy umożliwiają reklamację?

Strona główna Aktualności

O autorze

Sprawa celowego zaniżania wydajności iPhone'ów nabiera tempa. Po wczorajszej publikacji oficjalnego stanowiska Apple, w Stanach pojawiają się już pierwsze pozwy. A jak prezentuje się sytuacja polskich użytkowników iPhone'a? O stanowisko w sprawie zwróciliśmy się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Co na to UOKiK?

Aktualnie w Polsce nie sposób formułować roszczeń w oparciu o regulacje dotyczące celowego postarzania produktów, gdyż takie zwyczajnie nie istnieją. Jak dowiedzieliśmy się od UOKiK, prace legislacyjne nad ochroną konsumentów w tym zakresie mają być prowadzone przez Zespół do spraw Gospodarki o Obiegu Zamkniętym, który powołany został czerwcu 2016 r. UOKiK powołuje się tutaj na szczegóły swojego stanowiska przedstawione w odpowiedzi na interpelację nr 10996. Stwierdzono w niej, że nad regulacjami w tym zakresie pracuje właśnie Ministerstwo Rozwoju.

Występuje tutaj jednak problem już na etapie wyznaczonych przez Zespół celów pracy. Z opublikowanej mapy drogowej wynika, że prace nad wprowadzeniem zamkniętego obiegu do gospodarki są motywowane troską o środowisko, nie dotyczą zaś bezpośrednio sytuacji konsumentów. Chodzi zatem o regulacje, które zakażą producentom postarzania urządzeń na etapie projektowania i produkcji, co w przypadku bieżącej sytuacji Apple pozostaje całkowicie bez związku. W interpelacji warto także zwrócić uwagę na opinię wydaną przez Ministerstwo Sprawiedliwości: podjęcie ewentualnych prac legislacyjnych może według opinii resortu nastąpić dopiero po przyjęciu stosownych regulacji prawnych przez instytucje unijne.

W praktyce trudno przewidzieć, kiedy dokładnie może to nastąpić. Komisja Europejska zaczęła się interesować tematem już w 2015 roku. Warto dodać, że w ubiegłym roku Parlament Europejski stworzył już projekt, w którym opisano dodatkowe działania mające zapobiegać postarzaniu. Wśród nich znaleźć się ma między innymi ustanowienie kryteriów minimalnej odporności produktu na zużycie w zależności od kategorii oraz podniesienie jakości informacji o trwałości. Nie zmienia to faktu, że polski użytkownik spowolnionego przez Apple iPhone'a na razie nie może powołać się na rezultaty prac Zespołu do spraw Gospodarki o Obiegu Zamkniętym, do których odesłał nas UOKiK.

Postarzanie a ustawa o prawach konsumenta

Można oczywiście sięgnąć do ustawy o prawach konsumenta. Specjalizujący się w tych zagadnieniach serwis konsumencki.pl publikuje zestawienia, z których wynika, iż sprzedawca jest odpowiedzialny za produkt przez 2 lata od momentu sprzedaży. Konsument zaś może reklamować go z tytułu niezgodności z umową, między innymi wtedy, gdy nie odpowiada podanemu przez sprzedawcę opisowi lub nie ma cech okazanej klientowi próbki albo wzoru. W teorii można to odnieść do wzrostu wydajności w stosunku do poprzedniej odsłony iPhone'a, jaką Apple obiecuje na premierach swoich urządzeń i zmian, jakie zachodzą po postarzaniu.

Od razu należy dodać, że to na konsumencie ciąży konieczność udowodnienia sprzedawcy, że produkt jest wadliwy i nie wystarczy tu samo domniemanie, jak można sądzić po powszechnej opinii. Ponadto nawet jeśli reklamacja jest zasadna, istnieją sytuacje, w których sprzedawca może nie przyjąć zwrotu, proponując inne rozwiązanie problemu. Wiele wskazuje więc na to, że chcąc dochodzić swoich racji, z Apple pozostanie się sądzić. To jednak na użytkowniku iPhone'a spoczywać będzie obowiązek dowiedzenia, że iPhone zwolnił i nie posiada cech okazanej klientowi próbki.

Jak widać, na ten moment sprawa nadal pozostaje otwarta. Choć konsumenci nie są chronieni przez przepisy dotyczące świadomego postarzania produktów, bo te jeszcze najzwyczajniej nie istnieją, nie oznacza to, że nie zaczną korzystać z gwarancji lub że nie pojawią się kolejne pozwy. O dodatkowy komentarz w sprawie zwróciliśmy się jeszcze między innymi do polskiego oddziału Apple oraz Ministerstwa Rozwoju. O postępach w sprawie będziemy informować Was na bieżąco.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama