Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Co agencje PR chcą osiągnąć w ten sposób?

W poprzednich wpisach wspominałem, że chciałbym wznowić serię "Banan znęca się nad". Miałem już nawet Nokię Lumię 620 do testów ale musiałem ją odesłać bez recenzji z powodu wad tego konkretnego modelu testowego. Zapewne nie wszyscy wiedzą, że urządzenia, które są testowane czy przez redakcje czy przeze mnie otrzymuje się od agencji odpowiedzialnych za promowanie produktów danego producenta.

Firma produkująca dane urządzenie wysyła kilka egzemplarzy danego modelu do agencji PR i płaci im za promowanie ich produktów. Czasami jest to tylko jeden egzemplarz i osoba w agencji odpowiedzialna za daną firmę musi sobie jakoś poradzić, żeby wszyscy zainteresowani do recenzowania dostali ten egzemplarz do przetestowania. Czasami producenci zatrudniają osoby wewnątrz firmy, które będą odpowiadać za promocję i wysyłanie produktów do różnych redakcji. Ale jest to raczej nie za częsta praktyka.

Najczęściej urządzenie do testów dostaje się na dwa tygodnie. Dla przykładu w przypadku smartfona własne urządzenie ląduje na półkę, a testowany model używam tak jak własny telefon przy okazji poznając jego wady i zalety. Przez ten czas powstaje recenzja, a później tylko przyjeżdża kurier i po testach. Jednak nie zawsze dostaję standardowy czas. Chwilę po premierze flagowe produkty są bardzo często rozchwytywane np. Samsunga Galaxy S III dostałem na tydzień i moim zdaniem to była jedna z gorszych moich recenzji przede wszystkim przez zbyt krótki czas. Ale to samo może działać również w drugą stronę, drukarkę EPSON XP-205 testowałem kilka miesięcy przez co mogłem jej się wystarczająco dobrze przyjrzeć.

r   e   k   l   a   m   a

Testując urządzenie chciałbym, żeby było w miarę możliwości jak dopiero wyjęte z pudełka. Niestety już po raz kolejny dostałem smartfona, który był testowany do granic możliwości. Za pierwszym razem gdy miałem taką sytuację testowałem HTC Desire C. Wówczas do listy wad mogłem dopisać szpary powstające po dłuższym użytkowaniu telefonu oraz skrzypienie obudowy, bo nie była dobrze spasowana, komórka była również porysowana. Kilka dni przed opublikowaniem recenzji Nokii Lumii 900 przez djfoxera dostałem ten model do testów. Recenzja na moim blogu nie powstała, ponieważ model, który miałem testować był poobijany na każdym z rogów, a plastik od tacki na SIMa okropnie odstawał poza obudowę. Prawdopodobnie ktoś zamiast używać spinacza biurowego do wyciągnięcia tacki, użył po prostu siły.

Ostatni taka sytuacja zdarzyła mi się po raz kolejny z Nokią. Tym razem była to Lumia 620, a może NOK model A? Tak się śmialiśmy z Ave z egzemplarza, który dostałem. Oprócz braku literki "I" na tylnej części obudowy to wewnątrz telefonu tacka na kartę microSD była wygięta przez co, żeby włożyć kartę trzeba było odgiąć tackę szpilką. Jednak decyzję o przerwaniu testów podjąłem gdy zauważyłem trzeszczenie głośnika od połowy wartości czyli od 15, a maksymalną wartością było 30. Trochę żałuję, że nie zrobiłem wszystkim tym przypadkom dokładnych zdjęć. Wspomnianej Nokii zrobiłem 3 zdjęcia ale trochę niewyraźne. Ale Jaaqhuubel oraz Ave widzieli ten przypadek na własne oczy, więc z pewnością poświadczą.

Zastanawiam się co agencje chcą osiągnąć wysyłając takie egzemplarze, przecież dobrze wiedzą, że te urządzenia będą dogłębnie opisywane oraz każdy ich milimetr zostanie uwieczniony na licznych zdjęciach. Zawsze robiłem zdjęcia pod koniec testów ale tym razem chyba będę zdjęciami rozpoczynał testy. Mam wrażenie jakby agencje nie chciały tworzyć dobrego PR'u tylko byle cokolwiek pisali. Przecież jeśli nawet mają tylko jeden egzemplarz danego urządzenia i po licznych testach już nie wygląda jak prosto z pudełka. To chyba lepiej nie wysyłać nikomu, niż dostać nowe negatywne teksty? Po rozmowie telefonicznej dowiedziałem się, że mają jeszcze kilka Lumii 620 ale już straciłem ochotę na testowanie tego modelu. Swoją drogą aż boję się jak wyglądają pozostałe egzemplarze. Pozdrawiam, Banan =) 

sprzęt urządzenia mobilne inne

Komentarze