reklama

Bezpłatne wsparcie techniczne Visty SP1 dla każdego

Strona główna Aktualności

O autorze

Administrator infrastruktury obsługującej portal dobreprogramy i pasjonat nowych technologii spod różnych znaków. Przed pracą miłośnik gry w squasha, po pracy fan Formuły 1.

Choć Service Pack 1 dla systemu Windows Vista został ukończony na początku lutego, dopiero w połowie marca Microsoft udostępnił go publicznie (choć na razie tylko w pięciu językach, bez polskiego) w witrynie Windows Update i centrum pobierania. Jest więc rzeczą zupełnie naturalną, że zaczęły pojawiać się problemy związane z instalacją dodatku i jego kompatybilnością z oprogramowaniem trzecim.

Okazuje się, że aby uzyskać oficjalną pomoc techniczną ze strony Microsoftu wcale nie trzeba ponosić opłat według standardowego cennika (lub "marnować" przysługujących bezpłatnych zgłoszeń). Bez większego rozgłosu uruchomiona została międzynarodowa bezpłatna pomoc techniczna dla wszystkich użytkowników Windows Vista instalujących dodatek Service Pack 1.

Z bezpłatnej pomocy technicznej można skorzystać przez rok, do 18 marca 2009 roku. Co ważne, pomoc jest dostępna w języku polskim. Można wybrać kontakt e-mailowy (czas odpowiedzi to jeden dzień roboczy) lub telefoniczny. W języku angielskim można dodatkowo skorzystać z indywidualnego chatu z technikiem. Należy jednak pamiętać, że zgłoszenia mogą dotyczyć tylko i wyłącznie problemów związanych z instalacją SP1 bądź niezgodnością dodatku z pozostałym oprogramowaniem. Dobrą wiadomością jest natomiast fakt, że o pomoc bezpośrednio do Microsoftu mogą zgłaszać się także posiadacze licencji OEM, gdzie normalnie za wsparcie odpowiada producent sprzętu.

Nie każdy wie, że podobne wsparcie było świadczone także przy okazji wydania dodatku Service Pack 2 do systemu Windows XP. Również i tym razem przydałaby się jakaś informacja chociażby w witrynie produktu. Szkoda, że cała akcja nie ma większej promocji ze strony Microsoftu.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNie wiemy, co jemy - państwowe badania to kropla w morzu. Projekt FoodRentgen chce to zmienić