Jak stracić pieniądze, czas, cierpliwość i zostać nabitym w butelkę przez OSK Mobilek przy współudziale Groupon'a

Witam wszystkich po dłuższej przerwie. Dzisiejszy wpis troszkę odbiega od tematyki czysto informatycznej, niemniej jednak jest powiązany z "nowoczesnymi technologiami" poprzez "współudział" Groupona, który jest zjawiskiem młodym (choć w dzisiejszych czasach wszystko starzeje się jakby szybciej). Zachętą do napisania tego wpisu był e mail którego treść zamieszczam poniżej, a który w moim uznaniu jest już 3 próbą wydębienia ode mnie pieniędzy za usługę niezrealizowaną, która zresztą nigdy zrealizowana zapewne nie będzie, a już z pewnością nie w OSK Mobilek.

Miłe złego początki..

Ponad rok temu wpadłem na dosyć ekstrawagancki jak na moją osobę pomysł, że zrobię prawo jazdy kategorii A. Była to po części realizacja moich marzeń z okresu kiedy byłem nastolatkiem, a z drugiej strony chęć zdobycia dodatkowych uprawnień jako takich. Ponieważ wcześniej kilka razy korzystałem z Groupon'a postanowiłem i tym razem wyhaczyć okazję i zrealizować swój plan. Musze nadmienić, iż do tego czasu moje doświadczenia z Grouponem były jak najbardziej pozytywne. Po zakupieniu i opłaceniu kuponu zgłosiłem za pośrednictwem internetu na kurs teoretyczny. Przed zakupem na stronie www.mobilek.pl wyczytałem informację mówiącą o tym iż szkoła ta jest tak świetna, że kurs można przejść w dwa tygodnie i podejść do egzaminu (dziś już tej informacji nie ma). Co mnie zastanowiło to fakt, że na stronie nie ma żadnych konkretnych danych co do właściciela, regonu itp. Niestety w swojej głupocie zlekceważyłem ten jakże istotny fakt.

Kurs teoretyczny

Cóż.. z całej tej cześć na temat tego co mnie interesowało (czyli jazdy na motocyklu) wszystko zamknęłoby się w 2h zegarowych. Reszta dotyczyła spraw ogólnych i zachęcania mnie i pozostałych 200 osób do zakupu "świetnego podręcznika" wydawanego przez OSK Mobilek. Ogółem informacje w nim zawarte można znaleźć na stronach WORD'u, więc się nie skusiłem. Skusić się natomiast musiałem na badania lekarskie, choć z informacji zawartych na kuponie można było wnioskować , że jest ono wliczone w cenę kursu. Otóż nie było, pomimo faktu, że kupon był jeszcze na kurs motorowodny i tam ewidentnie było napisane że za badania trzeba dopłacić, zaś w przypadku kat. A takiej informacji nie było. Zresztą zobaczcie sami:

Kurs teoretyczny nie był ani porywający, ani szczególnie odkrywczy, ale na niego przynajmniej udało się dostać. Po tym wszystkim zaczęły się schody, czyli

Kurs praktyczny

I tutaj pierwsze zaskoczenie. Na kurs można się zapisać tylko w trzech miejscach: w Legionowie, na Nowym Świecie, lub Bemowie (nie wiem czy Bemowa już nie zlikwidowano). Pozostałe oddziały tego ośrodka to czysta fikcja. Niektóre ich adresy to wiaty przystankowe, parkingi, bądź też miejsca na których zatrzymują się swoimi autami instruktorzy. Telefonicznie zapisać się nie sposób. Ja w pierwszej kolejności trafiłem na Nowy Świat. Jakież było moje ogromne zaskoczenie, kiedy okazało się że moje badania lekarskie są nieważne, bo zrobił je lekarz "niewiadomego" pochodzenia. Nie pomogły tłumaczenia, że jest to lekarz z OSK Mobilek. Facet po prostu w ich bazie nie istniał. Podobnie zresztą jak lekarze spoza województwa mazowieckiego. Na moją prośbę o potwierdzenie na piśmie faktu, że nie mogę się zapisać na żadne jazdy pisma nie otrzymałem. Z tego tez względu wszelkie rozmowy z Paniami z OSK Mobilek od tego momentu nagrywałem na dyktafonie. W końcu wylądowałem w siedzibie głównej firmy w Legionowie. Tam dowiedziałem się ku swojemu zaskoczeniu, że mogę w ramach kursu wyjeździć maksymalnie 1h dziennie! Przypomnę, że kurs obejmuje 20h jazd. Jak zatem łatwo policzyć nijak ma się to, do 14 dniowych kursów w których rzekomo OSK Mobilek się specjalizuje. Ale to i tak nie był największy problem.. okazało się bowiem, że w ogóle nie mogę się na cokolwiek zapisać, bo nie mam wyznaczonego "instruktora prowadzącego". Trzeba było przyjechać na następny dzień. Udało mi się zapisać na 6h.

Plac manewrowy

Po tym niewątpliwy sukcesie w tej wątpliwej reputacji szkole trafiłem na plac manewrowy. Tutaj też czekało mnie rozczarowanie, zamiast motocykla o pojemności 250cm3 otrzymałem "pierdziawkę" o pojemności 125cm3. Różnica jest kolosalna i chyba nie trzeba o tym nikogo przekonywać.

Po wyjeżdżeniu przeze mnie tych kilku godzin chciałem zapisać się na kolejne godziny jazd. Niestety przez 2 miesiące nie udało się tego zrobić. Nie można było tego osiągnąć telefonicznie, bo telefonów w OSK Mobilek nikt nie odbiera. Biuro w Legionowie nigdy nie miało wolnych miejsc, zaś kiedy w końcu otworzono rejestrację elektroniczną, okazało się że szkolenia owszem może i są prowadzone, ale musiałbym dojeżdżać po kilkanaście/kilkadziesiąt kilometrów na place manewrowe, bo tak się złożyło że na Bemowo zapisać się nie sposób. Po tym wszystkim najbardziej rozbroiła mnie szczerość jednej z Pań, która zapowiedziała mi, że może i uda mi się zrobić ten kurs do końca, ale pod warunkiem, że wyjeżdżę wszystkie godziny na placu. Z rozbrajająca szczerością stwierdziła też, że w sumie po co mi miasto objeżdżać skoro już kat. B posiadam. Odmówiła mi również podania NIP, REGON i jakichkolwiek innych danych o firmie, bo po co mi to znać?

Tym sposobem odbyłem kurs teoretyczny i wyjeździłem 6 godzin na placu. Czas płynął, kupon się skończył i na e-mail dostałem ofertę "nie do odrzucenia", że gdybym chciał kurs kontynuować to muszę dopłacić. Ile nie wiem i szczerze nie interesuje mnie to, ale kilka dni temu trzeci raz dostałem taką propozycję. I tak sobie myślę że trzeba mieć sporo skur.....stwa we krwi, żeby tak naciągać ludzi, a potem mieć czelność jeszcze im wysyłać takie e-maile.

Dodam jeszcze że wszelkie próby reklamacji, a szczególnie te wysyłane na adres reklamacje@mobilek.pl są olewane. Na pisma oczywiście OSK mi odpowiada, ale stwierdza w nich, że wina za fakt nieodbycia kursu leży po mojej stronie. Nie jest ważne to, iż nawet w nagranych przeze mnie rozmowach kilkukrotnie prosiłem w biurze, aby na piśmie mi potwierdzono, że OSK Mobilek nie posiada możliwości zapisania mnie na jazdy.

I faktycznie przyznam się szczerze, że jestem w pewnym sensie winien. Nie dosyć dokładnie sprawdziłem szkołę, zanim zakupiłem kupon. Okazało się bowiem, że po tym jak wymieniony OSK zeswatał się z Grouponem na stronach Gazety ktoś odnalazł leciwy już artykuł. Szkoda, że wypłynął on tak późno. Mógłby kilkudziesięciu osobom, w tym mnie i moim 2 kolegom zaoszczędzić kilkaset złotych. A tak wydałem 700 na kurs+badanie. Badanie jest nieważne (jak każde badanie lekarskie kiedyś swą ważność traci), a kurs muszę zacząć od początku, ale już w innej szkole (i bez Groupona, któremu gratuluję doboru podwykonawców i ładnego umywania rąk za pomocą regulaminów).

Dla zainteresowanych i chętnych ze skorzystania z OSK Mobilek:

Zdala od mobilka
Dojechali z Mobilkiem do prokuratury
Klienci: oszustwo, Mobilek: zmowa konkurencji

Na zakończenie

Wpis ten umieściłem ku przestrodze, aby inni nie dali się wyrolować tak jak ja.. Mam nadzieję, że trafi na główną i każdy kto będzie chciał skorzystać z usług ww OSK'a zastanowi się co najmniej dwa razy czy warto. Rzecznik Praw Konsumentów z którym rozmawiałem przyznał otwarcie, że jest to jeden wielki przekręt. Szerokiej drogi wszystkim życzę i zdanych egzaminów na prawko za pierwszym razem!