Ciekawy pomysł i niezły sprzęt nie zawsze gwarantują sukces. Valve kończy z czołowym urządzeniem

Strona główna Aktualności
Źródło: Materiały prasowe Valve
Źródło: Materiały prasowe Valve

O autorze

Po dokładnie trzech latach od rynkowego debiutu w listopadzie 2015 r., swego żywota dokonał Steam Link. Producent, firma Valve, poinformował o wyprzedaniu zapasów magazynowych w Europie, a zarazem zaprzestaniu dalszych dostaw. Należy jednak nadmienić, że nie jest to równoznaczne z zabiciem projektu, lecz zmianą koncepcji. Rolę urządzenia przejmie aplikacja mobilna.

Przypomnijmy, Steam Link to przekaźnik obrazu, umożliwiający strumieniowanie gier z prywatnej biblioteki na dodatkowy wyświetlacz, na przykład telewizor, przy użyciu sieci lokalnej – Ethernet 100 Mb/s lub Wi-Fi 802.11ac z MIMO. Streamer może odbierać sygnał w rozdzielczości Full HD i 60 kl./s, a ponadto obsługuje szeroką gamę kontrolerów: od macierzystego Steam Controllera, poprzez pady obydwu ostatnich Xboksów, a skończywszy na konstrukcjach generycznych.

Mimo tych wszystkich dobrodziejstw, a także – warto dodać – niezłej ceny wynoszącej początkowo 50 dol., Steam Linkowi jakoś nie udało się przebić do masowej świadomości. Kto lub co zawiniło, ciężko stwierdzić. Faktem jest natomiast, że swego czasu Valve potrafiło serwować na przystawkę rabaty rzędu 95 proc., ostatecznie wołając za nią 2,5 dol., a gracze – choć podekscytowani samym faktem przeogromnej przeceny – i tak nie spieszyli się do wydawania pieniędzy.

Nic więc dziwnego, że podjęto decyzję o zakończeniu produkcji sprzętu. Niemniej rozwój technik strumieniowania ma być dalej kontynuowany, tyle że pod postacią aplikacji na Androida, która wkrótce powinna trafić także na telewizory. I co tu więcej dodawać – to zrozumiałe postępowanie.

© dobreprogramy