Gdzie można promować swojego bloga? Strony bardziej lub mniej klikalne

Bloger, żeby móc zyskać jakąkolwiek popularność jak ryba wody potrzebuje do tego kliknięć wydawanych wpisów. Fakty są takie, że niestety z każdym kolejnym rokiem jest o nie coraz trudniej. Wpływ ma na to wiele czynników, a do najważniejszych z nich należy spora konkurencja blogerska i to, że wiele osób od czytania blogów woli np. oglądać streamy YouTuberów. Czasy więc dla „kałamarzy” nie są najlepsze i każda forma promocji jest dobra. Dlatego też, żeby moc dotrzeć do jak największej liczby odbiorców, prowadzący bloga bardzo często linkują swoje publikacje poza macierzystym portalem lub prowadzoną przez siebie autorską stroną. Właśnie w tym wpisie przedstawię strony, które samemu sprawdziłem i z autopsji wiem, które jak wysoką „klikalność” wpisów generują. Myślę, że poradnik ten może zainteresować nie jednego blogera na dobrychprogramach, który może go wykorzystać w celu „autopromocji”.

Dobreprogramy

Każdy bloger piszący na DP po opublikowaniu wpisu liczy, że znajdzie się on na stronie głównej portalu. Jest to niewątpliwie powód do satysfakcji (bo ląduje na niej jakieś 30-40% wpisów), ale i niesie za sobą „z automatu” większą liczbę wyświetleń wyróżnionego wpisu. Chociaż tutaj duży wpływ mają tak samo kwestie losowe. Choćby po jakim czasie dany wpis tam wyląduje. Bo jeżeli trafi na „główną” po 20 godzinach i zostanie przybity kilkunastoma innymi publikacjami — to wiadomo, że ma mniejsze szanse na większą ilość wyświetleń, niż taki co pojawi się na niej po 30 minutach i będzie się plasował kilka godzin na samej gorze.

Tak czy inaczej „główna portalu” w dużym stopniu rzutuje na popularność wpisów i chociaż teraz nie generuje już tylu odsłon jak jeszcze pół roku temu (co się ma wkrótce zmienić na lepsze) w praktyce dla każdego dobroprogramowego blogera wyświetlenia na niej stanowią jakieś 70-80% ogółu wyświetleń. 

Wykop

Tajemnicą poliszynela jest, że zdecydowaną większość konkursów blogowych na dobrychprogramach wygrywały wpisy, które znajdowały się na głównej wykopu. Jest to nie lada sztuka, bo średnio 2 wpisy na 100 z bloga DP na nią się dostaje. A jak już tam takowy wpis trafi to liczba jego wyświetleń, rośnie w tempie ekspresowym mierzonym niejednokrotnie w dziesiątkach tysięcy wyświetleń. Wtedy mamy do czynienia z tzw. efektem wykopu.

Chciałbym przy okazji zauważyć, że społeczność dobroprogramowa mogłaby bardziej wspierać wpisy swoich blogerów na wykopie. Mieliby wtedy większe szanse, żeby tam się przebić. A wiadomo im większa liczba ludzi, ma dostęp do dobroprogramowych publikacji, tym lepiej dla portalu. W związku z tym radzę wszystkim użytkownikom DP, posiadającym wykopowe konto na bieżąco obserwować wpisy, które pojawiają się tam na dobroprogramowej domenie i je w górę „wykopywać”.

Twitter

Bloga można również promować na Twitterze. Zresztą kilkunastu dobroprogramowych blogerów specjalnie w tym celu założyło twitterowe konta. Autor tego tekstu tak samo. Więc z autopsji wiem, że bez posiadania większej liczby obserwujących na tym serwisie jakiejkolwiek popularności się nie osiągnie. Najlepszym tego dowodem jest, że zdobycie nawet lajka pod wpisem jest ciężko osiągalne. W związku z tym wysłane tam wpisy sięgają od kilkunastu do kilkuset wyświetleń. Nie da się więc ukryć, że pomimo sporej liczby użytkowników nie jest to najlepsze miejsce do promowania blogowej twórczości.

Facebook

Co by tu złego u Facebooku nie pisać to ciągle najpopularniejszy serwis społecznościowy w Polsce. Pochodną czego jest, że tysiące mniej lub bardziej znanych blogerów prowadzi na nim swojego fanpage'a.

Tylko zdecydowana większość blogerów nie ma co tam liczyć na satysfakcjonującą liczbę fanów swojej twórczości. Wynika to głównie z tego, że na fejsie najlepiej „sprzedają” się wiadomości obrazkowe tzw. memy. Nie da się ukryć, że dla większości użytkowników Facebook służy do odmóżdżania i podpatrzenia przy okazji co się dzieje u znajomych. Jednak jak się ma odpowiednie treści blogowe i wie gdzie z nimi trafić, można zyskać nawet tysiące wyświetleń danego artykułu. Mnie taka przyjemność spotkała kilkakrotnie i moje wpisy zyskały całkiem spory aplauz na mających dziesiątki tysięcy polubień stronach: Dobreprogramy, Ninateka, #StopACTA2 - Nie dla #ACTA2 - Polska przeciw cenzurze internetu, Magiczne lat 90, Edukacja przez Szachy w Szkole itp.

W takim razie, żeby promowanie się na fejsie miało większy sens, pasuje swoje blogi umieszczać na odpowiednich stronach tematycznych. Można też rozsyłać wydane wpisy do służących do wzajemnego promowania grup blogerskich (np. Blogi Polska, Blogerzy na Topie), które jednak dają niewielką liczbę wyświetleń. Zatem jeżeli chcę się swoją twórczością blogerską uzyskać „godną” popularność oprócz „trafionych w punkt” treści, ważnym jest wiedzieć gdzie je podesłać, bo wtedy wzrasta szansa na większy odzew odbiorców oraz ich interakcję. 

Reddit

Dla blogerów DP tworzących bardziej „otwarte” treści w postaci felietonów czy retrospekcyjnych artykułów ciekawym miejscem do wysyłania linków swoich publikacji jest „Polska - Reddit”. Promuje tam swoje wpisy już od roku i co niektóre ociągnęły nawet do tysiąca wyświetleń UU (unikalnych użytkowników), normą natomiast jest kilkaset. Ważne jest, aby posiadając konto na polskiej wersji Reddita, trzymać się regulaminu serwisu. Według którego, żeby moc promować swój artykuł, trzeba 10 linków z innych platform tam podesłać. Mnie akurat to nie przeszkadza, bo oprócz podsyłania niusów z kraju i ze świata, tworzę też memy polityczne i po części czuję się częścią „redditowej” społeczności. Tak czy inaczej niektórzy blogerzy DP powinni spróbować wypromować się na tym serwisie. Zaręczam, że na pewno na tym nie stracą. 

Google 

Wielu znanych blogerów z DP wysyła linki swoich wpisów na stronę Google+. Na pozór ekspozycja takich wpisów prezentuje się ładnie dla oka. Jednak poza walorami estetycznymi mało wynika z tego pożytecznego. I tak naprawdę klikalność wysłanych na googlowską stronę publikacji mierzona jest w liczbie kilkunastu / kilkudziesięciu kliknięć. Ale jak to mówią lepszy rydz nic.

Tumblr

W ramach ciekawostki podam, że linki napisanych artykułów można wysłać na platformę blogową Tumblr. Wiadomo jest to anglojęzyczna strona i polskie teksty stanowią tam może 1% publikacji. Więc nie trudno wydedukować, że klikalność wysłanego tam wpisu z racji bariery językowej sięga nie więcej niż kilkudziesięciu wyświetleń. No ale i bez tych kilkudziesięciu klików blogowym „milionerem” się nie zostanie.

Résumé

Na tej mniej lub bardziej szczęśliwej dla mnie „siódemce” stron internetowych umieszczam swoje artykuły. Z autopsji wiem, że gdzie indziej nie ma już za bardzo tych linków podesłać. Tym bardziej, jeżeli zważyć, że kilka pomniejszych agregatorów treści zaliczyło swój upadek. Wpis ten ma na zadaniu „otworzyć” bardziej dobroprogramowych blogerów na promowanie wydawanych wpisów „na zewnątrz”. Bo im do większej liczby osób ich wpisy dotrą, tym mają większą szansę na zwiększenie popularności swojej twórczości w internecie.