Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jak Intel z Hyper-V się pogryźli, czyli brak dźwięku przez HDMI

System z Windows 10 Pro na pokładzie. Podłączamy notebook do telewizora kablem HDMI, przełączamy dźwięk z wbudowanego głośnika na urządzenie HDMI i... dźwięku brak. Brzmi znajomo? A może raczej nie brzmi...

Taka sytuacja spotkała mnie wczoraj. Jestem już coraz starszy, a Windowsy coraz głupsze (albo odwrotnie?), więc zdarza mi się czasem machnąć ręką na takie drobne życiowe niepowodzenia. Nie tym razem jednak, zawziąłem się i postanowiłem ten problem rozwiązać. Niestety ani restarty systemu, ani aktualizacje sterowników nie pomogły, telewizor milczał jak zaklęty. Pomogło dopiero intensywne korzystanie z Google, choć na rozwiązanie nie było wcale tak łatwo trafić, bo kto normalny połączyłby w jednym zapytaniu do wyszukiwarki niedziałający dźwięk po HDMI z maszynami wirtualnymi? Tymczasem właśnie to połączenie okazało się trafne i szczęśliwie odnalazłem je na jednym z for dyskusyjnych Microsoftu. Problem dotyczy sterownika Intel Display Audio.

Rozwiązanie przytoczone w dyskusji polegało na wyłączeniu usługi zarządzającej Hyper-V, co jednak w moim przypadku nie zawsze działało. Po wyłączeniu usługi i zrestartowaniu komputera dźwięk faktycznie się pojawił, ale po odłączeniu i ponownym podłączeniu kabla znowu znikał. Wtedy dopiero włączenie, a potem jeszcze raz wyłączenie Hyper-V i restart przynosiły efekt. Przyznacie jednak, że takie szamańskie metody są mało przyjemne. Dlatego poradziłem sobie w sposób bardziej elegancki i chciałbym Wam go przybliżyć, polecając jako moim zdaniem najłatwiejsze rozwiązanie tego dziwnego problemu.

r   e   k   l   a   m   a

W Windows 10 (i wcześniejszych systemach) bardzo łatwo można tymczasowo w sposób kompleksowy wyłączyć hypervisor na okres jednego uruchomienia systemu. Można tego dokonać poprzez opcję uruchomieniową hypervisorlaunchtype w boot managerze. Idąc dalej, łatwo można stworzyć drugą, alternatywną opcję uruchomieniową i przy starcie komputera po prostu z listy wybierać, czy chcemy uruchomić system z domyślną konfiguracją (która dla wygody będzie startować automatycznie po kilku sekundach) lub też z wyłączonym Hyper-V (jeśli świadomie ją wybierzemy).

Uruchamiamy wiersz polecenia jako administrator i wpisujemy:

bcdedit /copy {current} /d "Windows 10 bez Hyper-V"

Teraz odczytujemy identyfikator nowej, stworzonej przed chwilą drugiej opcji uruchomieniowej:

bcdedit

I modyfikujemy tę opcję, wyłączając Hyper-V:

bcdedit /set {identyfikator} hypervisorlaunchtype off

Gotowe. Możemy jeszcze zmniejszyć czas, jaki boot manager będzie czekał na dokonanie wyboru (zanim uruchomi domyślną opcję, czyli z włączonym hypervisorem). Ponieważ zakładam, że najcześciej Hyper-V nam się jednak przyda, a wyłączać będziemy chcieli go okazjonalnie, proponuję zmniejszyć tę wartość np. do 5 sekund:

bcdedit /timeout 5

Teraz możemy bez rwania włosów z głowy oglądać filmy na telewizorze... albo latać Airbusem ;-) 

windows porady

Komentarze