r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Dziękujemy za Metro: płaskie interfejsy rujnują produktywność użytkowników

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Modę na spłaszczanie zaczął na szerszą skalę Microsoft. Po erze cieni, wypukłości i skeuomorfizmów, szwajcarskie wzornictwo z dużymi płaszczyznami i zgaszonymi kolorami, fiksacja na typografii w systemach Windows Phone 7 i Windows 8 jawiły się powiewem świeżości. Usunięcie rozgraniczeń między treścią a kontrolkami miało być nowoczesnym („Modern”) podejściem do interfejsu użytkownika. Infekcja postępowała szybko: flat design w pewnym stopniu udzielił się Apple, Google też nie chciało być w tyle, a za nimi poszły setki tysięcy stron internetowych. Po latach analitycy Nielsen Norman Group mówią nam, ile to płaskie szaleństwo nas kosztowało.

Za „czyste” i „nowoczesne” wzornictwo zapłaciliśmy ergonomią. Użytkownicy gorzej sobie radzą ze spłaszczonymi interfejsami, a badania mówią nam, o ile gorzej. Grupie 71 osób dano korzystać z dziewięciu różnych stron internetowych, mierząc czas spędzony na stronie i śledząc aktywność ich gałek ocznych. Wyniki są niezbyt ciekawe.

Uczestnicy badania spędzili otóż 22% więcej czasu na wszystkich stronach o słabych wyróżnieniach elementów nawigacyjnych. Powód dość prosty – rozglądali się za wskazówkami, co tu robić. Średnio liczba skupień wzroku na stronach ze słabymi wyróżnieniami była o 25% większa.

r   e   k   l   a   m   a

Opowieści o tym, że „nowoczesne” spłaszczone strony skuteczniej angażują użytkowników, analitycy Nielsena posłali między bajki. Więcej zużytego czasu i wysiłku podczas przeglądania strony to nic dobrego! Z badań nie wynika, jakoby użytkownicy byli bardziej „zaangażowani”, lecz że męczyli się w poszukiwaniu potrzebnych im elementów, czy też nie mieli pewności co do ich roli, gdy je pierwszy raz zobaczyli. Poza tym, czy naprawdę strona rezerwacji pokoju hotelowego ma „bardziej angażować” użytkownika, cokolwiek by to miało znaczyć?

Nielsen Norman Group radzi więc projektantom, by w większości wypadków dali sobie spokój z modnymi trendami, które tylko marnują czas użytkownika. Elementy interfejsu powinny się odróżniać od treści, tak by użytkownicy patrząc na stronę, natychmiast rozumieli, co mogą na niej zrobić. Spłaszczone, mało wyróżniające się interfejsy mogą działać jedynie na specyficznych stronach o małej gęstości informacji, w których interaktywne elementy zostały umieszczone z dala od treści.

Nie sądzimy jednak, by wyniki tych badań przyniosły nam powrót do starego Webu 1.0, z jego charakterystycznymi niebieskimi linkami. Sir Tim Berners-Lee tworząc WWW, chciał by serwer dostarczał znaczące informacje, tj. tekst i obraz do przeglądarki, która następnie wyświetlałaby je w sposób najlepszy dla urządzenia, na którym jest uruchomiona. Takie podejście brzmi przerażająco dla projektantów i marketingowców – pierwszych pozostawia bez pracy, drugich bez możliwości kontrolowania formy przekazu.

Dzisiaj, gdy obowiązującym trendem jest fiksacja na smartfonach, coraz częściej trafiamy na strony internetowe pełne ogromnych i cienkich fontów, mnóstwa zmarnowanej przestrzeni i elementów interfejsu ewidentnie projektowanych z myślą o palcach, a nie precyzyjnym wskaźniku myszy. Dołóżmy do tego zmniejszanie kontrastu między tekstem a tłem, coraz częściej spotykane „kreatywne” umiejscawianie ikon i brak opisów dla nich – wszystko po to, by strona wyglądała artystycznie, pięknie… i mało praktycznie.

Z wynikami badań analityków Nielsena możecie zapoznać się na ich stronie.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.