reklama

EA nie straci na przejściu na nowe konsole, chce odzyskać twarz

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Przed zapowiedzią nowych konsol sporo się marudziło na wzrost kosztów produkcji towarzyszący przeskokowi na kolejną generację sprzętów do grania. Potem wielu producentów jednak sprawy przemyślało i wyszło na to, że tak źle nie będzie. Electronic Arts też mówi teraz otwarcie — dzięki rozwijanej stale technologii Frostbite tworzenie projektów na nadchodzące platformy nie uderzy firmy po kieszeni. Musi ona za to popracować nad wizerunkiem.

Dwa lata z rzędu EA zdobyło w Stanach Zjednoczonych tytuł najgorszej amerykańskiej firmy i zmiany okazały się potrzebne. Zrezygnowano ze źle przyjętego pomysłu przepustek sieciowych, a po zamieszaniu z wymagającym stałego dostępu do Internetu SimCity zdecydowano się nie wchodzić dwa razy do tej samej (brudnej) wody — wiadomo już, że wielce wyczekiwane przez miliony nastolatków na całym świecie The Sims 4 zapewni rozgrywkę offline, wbrew początkowym założeniom. Przemilcza się jednak równocześnie sprawę wersji PC produkcji opartych na nowoczesnej technologii Ignite, o której ujrzeniu w akcji komputerowcy będą mogli długo jedynie pomarzyć...

© dobreprogramy

Komentarze

reklama