Edge to najszybsza przeglądarka – w teście Microsoftu pokonuje Chrome'a i Firefoksa

Strona główna Aktualności
image

O autorze

Przepychanki producentów przeglądarek internetowych trwają w najlepsze. Każdy twierdzi, że to właśnie jego produkt jest najszybszy, najbezpieczniejszy czy wreszcie najbardziej energooszczędny. Analizując te obietnice, nie należy jednak od razu zakładać, że przedstawiając swoje wyniki, którykolwiek producent w jakiś sposób oszukuje – w rzeczywistości po prostu sprytnie dobiera okoliczności testowe, w których jego produkt faktycznie jest lepszy od konkurencyjnych.

Okazuje się, że sprytem musiał wykazać się również Microsoft, gdy przygotowywał infografikę wyświetlaną w Windows 10 przy pierwszym uruchomieniu przeglądarki Edge, zaraz po aktualizacji systemu operacyjnego. Wynika z niej, że Edge jest wyraźnie szybszą przeglądarką, zarówno od Chrome'a, jak i Firefoksa. Ma to niewątpliwie zachęcić użytkownika do pozostania przy przeglądarce Microsoftu i korzystania z niej na co dzień, zamiast użycia tylko jednorazowo – do pobrania instalatora programu konkurencji.

Temat został przeanalizowany kilka tygodni temu na łamach TekRevue, a teraz nagłośniony przez serwis MSPoweruser. Okazuje się, że prezentowane wyniki faktyczne są wiarygodne, a bazują na benchmarku JetStream 1.1, który testuje przeglądarki pod kątem wydajności w kontekście obsługi języka JavaScript. Zwycięstwo w tej kategorii wystarczyło (i zresztą nie należy się temu dziwić), by Microsoft wykorzystał je w materiałach promocyjnych i budował na jego podstawie pozycję Edge'a na wspomnianej grafice reklamowej w Windowsie 10.

Jak jednak szybko zwrócono uwagę, JetStream nie jest najlepszym testem, z którego można dowiedzieć się, jak na co dzień spisuje się dana przeglądarka. Tutaj dużo lepiej powinien się sprawdzać Speedometer 2.0, który w założeniu ma trafniej odzwierciedlać w rzeczywistości wykonywane przez użytkownika operacje – nie tylko te związane z obsługą JavaScriptu. A tutaj możliwości Edge'a już raczej nie imponują. Zestawiony z konkurencyjnym Firefoksem, Google Chrome oraz Operą – wyraźnie przegrywa.

Co więcej, kiepskie rezultaty Edge'a w tym benchmarku również nie powinny być zaskoczeniem. Przeglądarka Microsoftu konsekwentnie zajmuje w nim gorsze pozycje od swoich najbardziej znanych konkurentów, co potwierdziły także nasze testy przeglądarek pod tym kątem – ostatnio w lutym, przy okazji premiery nowej wówczas Opery, a wcześniej także tuż po premierze przełomowego Firefoksa Quantum, jeszcze we wrześniu ubiegłego roku. Z drugiej strony Edge faktycznie znalazł się w czołówce, gdy testowany był pod kątem zapotrzebowania na energię.

Na koniec warto oczywiście zaznaczyć, że zautomatyzowane benchmarki to wciąż tylko testy, których zadaniem jest symulowanie typowego wykorzystania przeglądarki. Niewykluczone, że na konkretnych konfiguracjach sprzętowych, w rękach wybranych użytkowników to właśnie Edge będzie działał najszybciej lub różnice pomiędzy przeglądarkami będą na tyle małe, że korzystanie z dowolnego programu nie będzie musiało się wiązać z istotnymi wyrzeczeniami.

Koniec końców przyjemność korzystania z przeglądarki nie zależy wyłącznie od jej szybkości „na papierze”. Dlatego też obietnice składane przez producentów warto traktować z przymrużeniem oka, a przeglądarkę wybrać zgodnie ze swoim przekonaniem i odczuciami odnośnie jej sprawności, niekoniecznie bezgranicznie ufając wyłącznie wykresom stworzonym na bazie (sprytnie) wybranych testów.

© dobreprogramy