Huawei HarmonyOS. Oficjalna prezentacja. Ani nie Android, ani nie Windows

Strona główna Aktualności

O autorze

Stało się. Podczas imprezy Huawei Developer Conference 2019 oficjalnie zapowiedziany został system operacyjny HarmonyOS, znany wcześniej pod nazwą roboczą Hongmeng. Niemniej, wbrew pierwotnym pogłoskom, nie jest to rozwiązanie mające zastąpić Androida lub Windowsa, a przynajmniej nie w tym momencie. Bliższe porównanie to... Fuchsia OS.

W maju, gdy rozgorzała batalia na linii Huawei-USA, a Departament Handlu nałożył na chińskiego producenta zakaz handlu z amerykańskimi firmami, wiele mówiło się o konieczności szybkiego znalezienia przez Huawei następcy właśnie dla Androida i Windowsa. Wówczas pojawiły się dwie sprzeczne informacje. Pierwsza taka, że spółka z Shenzhen wykorzysta otwartoźródłowy Android Open Source Project (AOSP), aby szybko tworzyć kolejne smartfony. Druga natomiast taka, że Huawei chce stworzyć uniwersalny system i dla komputerów, i dla urządzeń mobilnych – co wypłynęło również z ust niektórych przedstawicieli firmy, w tym dyrektora Richarda Yu.

Mikrojądro i otwarty kod

Ale na ten moment rzeczony zakaz od rządu USA już nie obowiązuje, a HarmonyOS, jak komercyjnie nazwano system, finalnie okazuje się czymś jeszcze innym. To oparty na mikrojądrze, otwartoźródłowy projekt, przeznaczony wyjściowo do wszelkiej maści systemów wbudowanych. Jak deklaruje Huawei, sam system ma być jak najmniejszy i jak najlżejszy, ażeby to wdrażający go producent urządzenia, przygotowując aplikacje, narzucił finalny kształt, bez optymalizacyjnej mordęgi.

Głównym atutem HarmonyOS, wyróżniającym go na tle Androida, zdaniem Huawei jest tzw. dyspozytor deterministyczny. Firma zauważa, że wszystkie systemy linuksowe stosują klasyczne planowanie szeregowe. Uwzględniają priorytety, ale nie biorą pod uwagę, że wykonanie zasobożernego procesu stanowi wąskie gardło w przepływie rozkazów. Dyspozytor HarmonyOS jest czterodrożny i uwzględnia złożoność obliczeniową. Zobrazowano to na przykładzie drogi. Mając do dyspozycji jeden pas ruchu, szybsze pojazdy i tak muszą oczekiwać za wolniejszymi. Kiedy do dyspozycji są cztery pasy, nie ma spowolnień i wszystkie auta poruszają się z optymalną prędkością.

Jeszcze przed zakończeniem Huawei Developer Conference 2019, wedle obietnic, HarmonyOS zostanie przedstawiony na eksperymentalnych telewizorach marki Honor. Jeśli zaś chodzi o produkty rynkowe, w pierwszej kolejności trafi ponoć do inteligentnych wyświetlaczy Huawei Vision. W dalszej kolejności mówi się o napędzeniu galanterii noszonej i komputerów pokładowych.

Obecny cel: internet rzeczy

– To coś zupełnie innego niż Android i iOS – zadeklarował dyrektor generalny Huawei, Richard Yu, nazywając te dwa systemy "przeładowanymi kodem". Chiński potentat nie wyklucza, że HarmonyOS kiedyś trafi na pokłady komputerów i smartfonów, ale będą to – jak twierdzi – urządzenia innowacyjne; istotnie różniące się od tego, co znamy dzisiaj. – Dążymy do opracowania jednej platformy, którą deweloperzy będą mogli we własnym zakresie dopasować do potrzeb konkretnych urządzeń – podsumował Yu. I tak, znów się ciśnie na usta jedno hasło: Fuchsia OS.

Słowem komentarza: Patrząc z perspektywy rynku, rozwiązanie Huawei wydaje się bardzo rozsądne. Uniwersalne systemy zbudowane na mikrojądrze to temat znany, ale dotąd nieszczególnie eksploatowany. Fuchsia siłą rzeczy idzie w cieniu Androida, a Huawei ma tylko HarmonyOS. Jeśli społeczność open source podchwyci temat, to w Shenzhen go na pewno nie zostawią. A ładowanie forków Androida do urządzeń internetu rzeczy ma mniej więcej tyle sensu co wzięcie czołgu na polowanie na króliki. Ani to optymalne dla użytkownika końcowego, ani dla deweloperów.

© dobreprogramy