Huawei Mate 30 nie będzie mieć odblokowanego bootloadera

Strona główna Aktualności
Nie ma takiego grzebania... (fot. Komórkomania / Miron Nurski)
Nie ma takiego grzebania... (fot. Komórkomania / Miron Nurski)

O autorze

Parę dni temu świat obiegły informacje, że Huawei zrezygnuje z blokowania bootloadera w Mate 30, aby umożliwić konsumentom większą ingerencję w oprogramowanie. W domyśle chodzi oczywiście o nieautoryzowaną instalację Google Play Services. Teraz jednak producent z Shenzhen temu zaprzecza, podważając tym samym słowa dyrektora generalnego Richarda Yu.

"Ograniczyliśmy [odblokowywanie bootloadera], ponieważ chcieliśmy zagwarantować większe bezpieczeństwo konsumentów. Ale tym razem pozostawiamy konsumentom więcej swobody, aby mogli sami więcej dostosowywać. Planujemy więc pozwolić konsumentom to zrobić" – powiedział Richard Yu, cytowany przez XDA-Developers, na premierowej imprezie Mate 30 w Monachium. Serwisy branżowe z miejsca powieliły tę informację, czemu zresztą trudno się dziwić. W końcu padła z ust samego CEO. Tylko Huawei z jakiegoś powodu właśnie zmienił zdanie.

Jak podaje Android Authority, w przesłanym oświadczeniu rzecznik prasowy Huawei zaprzeczył, jakoby bootloader Mate 30 miał zostać odblokowany. Firma nie wyklucza zmian w przyszłości, ale póki co partycje rozruchowe urządzeń rozsyłanych do sklepów są zablokowane.

Wątek Harmony OS

Pryskają tym samym marzenia o Mate 30 jako telefonie z Androidem 10 wolnym od ingerencji Google'a, który każdy dostosuje do własnych potrzeb. Inna sprawa, że ciężko jest zrozumieć, skąd taka decyzja. Uśmiech w stronę społeczności wydaje się najoczywistszym krokiem wobec blokady na współpracę z Google'em. Najwidoczniej w Shenzhen mają inne plany.

Jakie? Można tylko spekulować, że Chińczycy intensywnie pracują nad własnym systemem, kompletnie niezależnym od Google'a. Traktując Androida 10 w kategoriach rozwiązania zastępczego, chcą jak najszybciej przejść na autorską platformę i nie w smak byliby im użytkownicy przyzwyczajeni do fanowskich modyfikacji bazujących wciąż na robociku. Niby Harmony OS miał być systemem przede wszystkim internetu rzeczy i inteligentnej galanterii, ale – sami widzicie – sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Bez wątpienia nic nie jest przesądzone.

© dobreprogramy
s