Hyundai Elantra: Hyundai SmartSense, Android Auto i kamera cofania

Strona główna Lab Inne
Bardzo przyjemne i świetnie wyposażone, choć niedoceniane auto
Bardzo przyjemne i świetnie wyposażone, choć niedoceniane auto

O autorze

Dla aut z wyższej półki tytułowe dodatki są standardem i elementami, na które nie zwraca się uwagi. W przypadku Elantry, która jest pozycjonowana na dość niskiej półce cenowej (od 60 900 złotych za rocznik 2019), te elementy są ciekawymi dodatkami. Ba! Dobrze wyposażona wersja może mieć nawet wentylowane i podgrzewane fotele, a wszystko to nie przekraczając bariery 100 000 złotych (za model z rocznika 2019). Poznajmy bliżej to bardzo ciekawe, choć nieco niedoceniane auto.

Podczas testu Hyundaia Elnantry w odmianie Premium odniosłem nieodparte wrażenie, że jest to auto dosłownie skrojone na miarę. Posiada wszystko, co niezbędne oraz dodatki, z których naprawdę korzystamy. Podgrzewana kierownica, podgrzewane i wentylowane fotele, pakiet bezpieczeństwa, integracja z Android Auto, kamera cofania. Owszem, można oczekiwać kamer 360 stopni czy innych tego typu dodatków, ale w stosunkowo niedrogim, jak na dzisiejsze standardy aucie, mamy elementy, których na próżno szukać nawet w dużo droższych modelach z wyższych półek.

Hyundai SmartSense

Hyundai SmartSense to pakiet wyposażenia wspomagającego kierowcę podczas jazdy i poprawiający bezpieczeństwo. Są to oczywiście systemy, które znajdziemy w innych autach z tego segmentu. W skład pakietu wchodzi między innymi system monitorowania martwego pola (BSD), który pracuje w oparciu o czujniki radarowe w tylnym zderzaku ostrzegające kierowcę o zbliżających się pojazdach, które nie są widoczne w lusterkach. Przydatny jest także system wspomagający włączanie się do ruchu , który ostrzega o ruchu poprzecznym podczas cofania (RCCW) np. gdy kierowca rusza z miejsca parkingowego. Jest również elektroniczny układ stabilizacji toru jazdy (ESC) oraz układ wspomagający ruszanie pod górę (HAC).

Android Auto

Nie jest to funkcja, która obecnie uchodzi za luksusową, ale nadal w wielu modelach jej brakuje. Owszem, nie zawsze działa prawidłowo, a po ostatnich aktualizacjach pojawiło się sporo problemów i użytkownicy muszą cierpliwie czekać na ich naprawienie, ale integracja smartfona z systemem samochodu to niezwykła wygoda i możliwość znacznego rozszerzenia funkcjonalności auta. Muzyka ze Spotify, Mapy Google, wiadomości i połączenia na ekranie samochodu – to tylko niektóre z możliwości.

W Hyundaiu Elantra wszystko działało prawidłowo i podczas kilkudniowego testu z niczym nie miałem większych problemów. Na pewno największym ułatwieniem była możliwość korzystania z nawigacji od Google’a, która działa o wiele lepiej niż ta fabryczna. Zresztą moim zdaniem nawigacja bazująca na mapach Google’a z bardzo częstymi aktualizacjami jest lepsza niż większość nawigacji fabrycznych, montowanych obecnie w nowych samochodach. Wyjątkiem jest chyba jedynie nawigacja w Mercedesie, która pracuje w oparciu o system MBUX i nawigacje w topowych modelach Volkswagena i Audi, które… bazują na rozwiązaniach Google’a.

Kamera cofania

Kamera cofania w samochodzie klasy kompaktowej nie jest niczym nadzwyczajnym, zgadza się, ale połączenie jej z systemem ostrzegania o ruchu poprzecznym podczas cofania (RCCW) oraz dodanie do niej ruchomych linii podpowiadających kierunek jazdy to nietypowe rozwiązanie w tej klasie. Zgadza się, rozdzielczość obrazu mogłaby być wyższa, ale o to trudno nawet w autach znacznie droższych. Najważniejsze, że wszystko działa bardzo dobrze i pomaga kierowcy wyjechać np. z miejsca parkingowego pod marketem ostrzegając jednocześnie o nadjeżdżających z lewej lub prawej strony pojazdach. Ruchome linie pozwalają przewidzieć trajektorię jazdy. Zdarza się, że w dużo droższych autach linie te są statyczne.

Dla ciekawskich: Co to za auto?

Testowany model to Hyundai Elantra w odmianie Premium z silnikiem 1.6 MPI o mocy 128 KM. Napęd trafia na przednią oś za pośrednictwem 6-biegowej automatycznej skrzyni. Auto nie jest szybkie: przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 11,6 sekundy a prędkość maksymalna to 195 km/h. Ale nie to jest w tym aucie najważniejsze. Dynamika jest wystarczająca i jedynie podczas wyprzedzania np. na autostradzie czuć niedostatki mocy. Zamiast tego możemy liczyć na bardzo niskie spalanie – nawet poniżej 6 l/100km w trasie. Podczas spokojnej jazdy w mieście spalimy około 7 l/100km. Najbardziej oszczędni z pewnością zainwestują w instalację LPG, która świetnie współpracuje z prostą jednostką 1.6 MPI.

Najtańsza wersja Classic Plus kosztuje 60 900 złotych (z rocznika 2019) lub 69 900 złotych (rok modelowy 2020). Już tutaj znajdziemy manualną klimatyzację, centralny zamek, przednie i tylne szyby elektryczne czy też czujniki parkowania z tyłu. W topowej odmianie Premium, która kosztuje 107 400 złotych (rok modelowy 2020) znajdziemy między innymi podgrzewane siedzenia tylne, tylne i przednie światła LED, wentylowane i podgrzewane fotele z przodu z elektryczną regulacją i pamięcią ustawień czy też indukcyjną ładowarkę do smartfonów.

Podsumowanie

Bardzo miło wspominam czas spędzony z Hyundaiem Elantrą, który okazał się zaskakująco dobrym samochodem. Oczywiście oceniam go przez pryzmat ceny i tego, co w zamian dostajemy. Co prawda miałem do czynienia z topową odmianą, ale nie brakowało mi w niej niczego. Prosty i bezawaryjny silnik o wystarczającej dynamice, bardzo dobre wyposażenie i nienaganny komfort. Do tego wiele dodatków, które są nie tylko dla szpanu, ale przede wszystkim po to, by służyć kierowcy. Bez zbędnych dodatków i podnoszących cenę gadżetów.

© dobreprogramy
s