Jakie będą laptopy za 30 lat? Polacy odpowiadają

Strona główna Aktualności
fot. Shutterstock.com
fot. Shutterstock.com

O autorze

Obudowa o grubości żyletki, wyświetlacze holograficzne, a nawet sterowanie za pomocą impulsów nerwowych – tak Polacy wyobrażają sobie notebooki za trzy dekady. Laptopy przyszłości, które na drodze badania ankietowego usiłuje zdefiniować firma Asus.

W tym roku Asus obchodzi 30-lecie istnienia na rynku. To okres, w którym wyewoluował z garażowego producenta płyt głównych do jednego z największych na świecie dostawców desktopów i notebooków. Patrząc od strony produktowej, jubileusz został ukoronowany dwuekranowym laptopem Zenbook Pro Duo. Ale co z planami na kolejnych 30 lat? Tu odpowiedzi ma dostarczyć badanie ankietowe zlecone firmie analitycznej Nielsen.

Grupę ponad 1,5 tys. dorosłych Polaków zapytano o to, jak wyobrażają sobie laptop przyszłości. Zarówno w ciągu najbliższych 5 lat, jak i przyszłych trzech dekad. Odpowiedzi są, cóż, miejscami naprawdę intrygujące. Zresztą, sami spójrzcie.

Uwolnić się od kabli

Nikt nie lubi plątaniny przewodów. Świadczy o tym coraz większe zapotrzebowanie na bezprzewodowe myszki czy słuchawki. Ale jednego kabla pozbyć się w prosty sposób nie można. Chodzi oczywiście o ten prowadzący do gniazdka elektrycznego. Ładowanie indukcyjne to tylko półśrodek, który wymaga umieszczenia urządzenia na specjalnie przygotowanej podstawce z cewką. Mimo wszystko respondenci nie mają wątpliwości: prawdziwie bezprzewodowe ładowanie to obiekt pożądania numer jeden już w krótszej perspektywie.

Nawiasem mówiąc, wcale nie jest to takie oderwane od rzeczywistości. Naukowcy z Massachusetts Institute of Technology, kultowego MIT, prowadzą obecnie badania nad tzw. WiTricity; technologią ładowania bezprzewodowego z użyciem zjawiska rezonansu. Co prawda może to nieco przypominać indukcję, ale umożliwia wymianę energii na znacznie większe odległości. Liczone tym razem w metrach, a nie centymetrach.

Więcej wyświetlaczy

Niemniej, otrzymawszy pytanie o zmiany spodziewane, Polacy okazali się wyraźnie bardziej powściągliwi. Myśląc o najbliższych latach, aż 73 proc. oczekuje usprawnień w dziedzinie synchronizacji laptopa z innymi urządzeniami domowymi. Druga w kolejce z wynikiem 69 proc. jest poprawa czasu pracy na baterii, a dopiero trzecie – ładowanie bezprzewodowe (67 proc.).

Wizualizując, stawiasz w kuchni lodówkę i możesz z poziomu znajdującego się pod ręką laptopa regulować temperaturę w jej wnętrzu. To jak najbardziej możliwe, patrząc z technicznego punktu widzenia. Producentom pozostaje tylko wdrożyć odpowiednie sterowniki.

Dalsze lokaty tym bardziej nie szokują: 64 proc. oczekuje zastąpienia klawiatury ekranem, 60 proc. – usunięcia ramki, a 48 proc. – dołożenia drugiego wyświetlacza. Nic odkrywczego ani rewolucyjnego, można by rzec. Oczywiście tłumaczy, skąd u producentów ciąg do drugiego panelu.

Cienki jak żyletka, sterowany myślami

Siłą rzeczy bardziej do wyobraźni uderza wizja dalszej przyszłości. Aż 59 proc. Polaków spodziewa się, że w ciągu 30 lat będą mogli sterować komputerem całkowicie bezdotykowo, z wykorzystaniem śledzenia wzroku. Zbliżona jest też liczba osób (po 58 proc.) opowiadających się za zaawansowanymi urządzeniami hybrydowymi, o wymiarach jednostki zasadniczej zbliżonych do kartki, a także ekranami holograficznymi. Nieco mniej (55 proc.) chciałoby laptop zwinąć w rulon.

Idąc dalej, 49 proc. wyobraża sobie laptop przyszłości jako gogle VR z oddzielną klawiaturą. Wreszcie, 44 proc. idzie na całość, sugerując sterowanie komputerem przy pomocy impulsów nerwowych.

Trochę paradoksalnie, większość z tych pomysłów naprawdę nie brzmi jak science fiction. System śledzenia wzroku, nazwany Tobii, można znaleźć już teraz w topowych modelach laptopów dla graczy. Pozwala ruchem gałek ocznych wskazywać zawartość na ekranie i jest zaimplementowany w kilku grach, na przykład Deus Ex: Mankind Divided.

Tak samo nikogo nie szokują coraz smuklejsze urządzenia hybrydowe, choć do grubości kartki im daleko. Weźmy za przykład takiego Microsoft Surface Pro 7 - komputer zaszyty w obudowie tabletu. Nie wspominając już o goglach wirtualnej rzeczywistości, które są powszechnie dostępne i dysponując kilkoma tysiącami złotych, od ręki można je nabyć.

Badania nad wyświetlaczami holograficznymi cały czas trwają. Pewne sukcesy w tej dziedzinie odnieśli nawet naukowcy z gdańskiego Laboratorium Przetwarzania Obrazu i Dźwięku (LPOD). Udało im się przeprowadzić projekcję obrazu 3D w przestrzeni.

30 lat później

Gorzej z wszelkiej maści pomysłami dotyczącymi elastyczności i składania. Wiadomo, że ekran diodowy można uczynić elastycznym (patrz. Galaxy Fold). Problemem staje się krzem wykorzystywany do produkcji układów scalonych. Równie abstrakcyjnie brzmi sterowanie myślami. Obecne badania idą raczej w kierunku bardziej oczywistym, a mianowicie odczytywania impulsów nerwowych z kończyn. To jednak to, co wiemy dzisiaj.

Za 30 lat może być zupełnie inaczej. Gdyby trzy dekady temu ktoś opowiadał o komputerze z ekranem dotykowym, mieszczącym się w kieszeni, który dodatkowo wykonuje świetne zdjęcia, to ludzie złapaliby się za głowę. Dziś w krajach rozwiniętych smartfona ma niemal każdy.

Pełne wyniki badania Asus i Nielsen dostępne są pod tym adresem. Znajdują się tam także odpowiedzi na pytania dotyczące podejścia Polaków do kwestii wielozadaniowości.

© dobreprogramy