r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Kaby Lake-X i Skylake-X: Ryzen „pomógł” Intelowi z cenami i rdzeniami

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Presja, jaką procesory z rodziny Ryzen wywarła na rynek desktopów ewidentnie zmusiła Intela do przemyślenia swojej strategii, zarówno produktowej jak i cenowej. Efekty tych przemyśleń widzimy na tegorocznych targach Computex: nowe rodziny Skylake-X i Kaby Lake-X, to więcej rdzeni, niższe ceny i segmantacja oferty taka, że właściwie dla każdego znajdzie się coś dobrego.

Ten „X” w nazwie oznaczać ma najbardziej skalowalną, dostępną i potężną desktopową platformę w historii – jak to stwierdził Gregory Bryant z Intela, próbujący przedstawić to co się dzieje jako wynik przełomowych innowacji i wejście na nowy poziom. I nie do końca to tylko marketingowe gadanie, w ofercie Intela znalazł się przecież pierwszy procesor x86 z mocą obliczeniową sięgającą 1 TFLOPS. Wyniki lepsze o 30% w stosunku do poprzedniej generacji w SYSmarku? Coś na zaspanym rynku desktopów faktycznie drgnęło.

Przyjrzyjmy się tym X-om bliżej. Podzielono je na modele i5, i7 i i9 według rosnącej liczby rdzeni, poczynając od czterordzeniowego, czterowątkowego Core i5-7640X, a kończąc na wspomnianym Core i9-7980XE, który za niemal 2 tysiące dolarów da nam 18 rdzeni i 36 wątków. Cena ekstremalna? Wręcz przeciwnie. Jeśli porównamy sobie tę ofertę do wcześniejszej oferty w segmencie dla entuzjastów (procesorów z rodziny Broadwell-E), to widać, że rdzeń do rdzenia jest o wiele taniej. Do tej pory za 10-rdzeniowy procesor Intela trzeba było zapłacić ponad 1700 dolarów, teraz Core i9-7900X dostaniemy za 999 dolarów.

r   e   k   l   a   m   a

To specjalne X

Potencjał podkręcania Ryzenów musiał też skłonić Intela do podkręcenia zegarów w czipach „X”. Bazowe zegary w tych wielordzeniowcach nie są wysokie (3,3 GHz), ale w trybie Turbo odnotowujemy potężny skok, do 4,5 GHz. Dawno nie widzieliśmy tak efektywnego Turbo, sugerującego duży potencjał podkręcania tych czipów. Entuzjaści mogą zacierać ręce – Intel oferuje nawet własne zestawy chłodzenia cieczą dla tych Kaby Lake-X, w niezłej cenie, od 85 do 100 dolarów. Zastąpienie powietrza glikolem propylenowym oznacza w praktyce absolutną ciszę – taki cooler „hałasuje” normalnie na poziomie 21 dbA, przy maksymalnym obciążeniu wchodzi do 35 dbA. Ciekawostka – nie zaleca się już chłodzenia nowych czipów w gniazdku LGA2066 powietrzem, choć stare „wiatraki” dla LGA2011 będą fizycznie pasowały.

Do pobicia rekordu ustanowionego z układem Core i7-7740X nawet chłodzenie zwykłą cieczą może jednak nie wystarczyć. Słynny Der8auer zdołał podkręcić ten czip do 7577,1 MHz na wszystkich czterech rdzeniach (z wyłączonym hyperthreadingiem), oczywiście po oskalpowaniu czipu i wykorzystaniu ciekłego helu. To oczywiście Formuła 1 procesorów, nie mająca większego sensu dla normalnych użytkowników, ale nieźle pokazuje ona potencjał nowej platformy Intela.

Jak to się ma do TDP? Czipy i5-7640X i i7-7740X mieszczą się w 112 W, pozostałe układy do dziesięciu rdzeni do 140W, flagowy 36-rdzeniowiec ma 165 W. Danych dla pozostałych Skylake-X póki co nie podano.

Wróćmy na chwilę do tego niesamowitego trybu Turbo. Ulepszony TurboBoost 3.0 pozwala automatycznie przekierowywać obciążenia robocze na aktualnie dwa najszybsze rdzenie. Windows 10 automatycznie obsługuje już tę technologię, podobnie jak i Linux, który dostał dla niej wsparcie od kernela 4.11.

Warto zwrócić jeszcze uwagę na poważne zmiany w systemie cache: współdzielone L3 zostało znacznie zmniejszone, z maks. 2,5 MB/rdzeń do maks. 1,3 MB/rdzeń. Zmieniono też sposób jego wykorzystania, z inkluzywnego (zawiera też dane cache L2) na ekskluzywny – najwyraźniej zwiększono szybkość dostępu do cache L2. Czterokrotnie też powiększono cache L1, z 256 KB do 1 MB, co przysłuży się obciążeniom wielowątkowym. Jeśli chodzi o pamięć operacyjną, to niemal wszystkie nowe czipy (poza i7-7800X i i7-7820X) obsługują DDR4-2666, Kaby Lake-X ma dwukanałowy kontroler pamięci, a Skylake-X – czterokanałowy.

eXtremalne desktopy z eXtremalnym czipsetem

Fundamentem dla tych nowych procesorów Kaby Lake-X i Skylake-X jest nowy czipset X299. Jego pojawienie się jest całkiem interesujące – to koniec wykorzystywania w sprzęcie dla entuzjastów desktopowów czipsetów wziętych z serwerów. Zbudowany wokół nowego gniazdka Socket R4 (LGA 2066), oferuje superszybki DMI 3.0 i łącznie 30 szybkich pasm I/O, ze sporą ich konfigurowalnością: do 24 pasm PCIe 3.0, do 10 złączy USB 3.0, do ośmiu złączy SATA 3.0. Podłączmy też do trzech pamięci masowych RST PCIe 3.0 x4 oraz nowe pamięci masowe Intel Optane.

Cen płyt głównych z X299 nie podano, ale przy takich konfiguracjach spodziewajcie się, że tanio nie będzie. Każe to zapytać, jaki jest sens kupowania tych najtańszych czterordzeniowych procesorów Kaby Lake-X do takich płyt? My nie wiemy, Intel pewnie powie, że to wszystko po to, abyśmy mieli większy wybór i mogli łatwo rozbudowywać swoją platformę.

Reasumując, dzisiejsza premiera „X-ów” to ważny moment w historii Intela, który po latach drzemki nagle obudził się na rynku obok konkurenta, który może rywalizować nie tylko ceną, ale i wydajnością. Stąd też taka a nie inna siatka cen: za ośmiordzeniowe CPU i7-7820X Intel chce 599 dolarów, o sto dolarów więcej, niż AMD za Ryzena 7 1800X, ale to już nie jest ponad sześcset dolarów różnicy, jak to było z Broadwellami-E.

Swoją drogą, wszystkim tym, którzy kupili procesory Broadwell-E myśląc, że je kiedyś odsprzedadzą w dobrej cenie możemy tylko współczuć.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.