Kodi wprowadza obsługę DRM. Używa go nowa wtyczka do oglądania Netflixa

Strona główna Aktualności

O autorze

Choć Kodi jest po prostu dobrym centrum multimedialnym, do którego można łatwo instalować wtyczki praktycznie do wszystkiego, często mówi się o nim w kontekście piractwa. Elastyczność programu docenili autorzy rozszerzeń obsługujących pirackie źródła filmów i nieautoryzowanych transmisji telewizyjnych. By zmienić wizerunek programu autorzy Kodi pracują nad wprowadzeniem obsługi zabezpieczeń DRM z nadzieją, że przyciągnie to prominentnych wydawców.

Faktem jest, że jeśli odtwarzacz nie obsługuje DRM, nie może liczyć na współpracę z większymi wydawcami i producentami. Bez tego niemożliwe jest korzystanie z takich źródeł, jak Netflix czy HBO Go. Dlatego nowa wersja Kodi wprowadza obsługę digital rights management w najnowszym wydaniu. Dzięki temu możliwe jest korzystanie z dodatków odtwarzających zakodowane materiały z serwisów VoD.

Istnieje już kilka dodatków, które korzystają z DRM, w tym zupełnie nowa wtyczka do oglądania materiałów z Netflixa i wtyczka Amazonu. Przyjrzeliśmy się tej pierwszej, która sprawdza się bardzo dobrze. By ją przetestować, trzeba mieć testową wersję Kodi 18 (Leia), którą znajdziecie w naszej bazie programów. Wtyczkę można pobrać z GitHuba w archiwum ZIP. W ustawieniach Kodi trzeba włączyć możliwość instalacji wtyczek z zewnętrznych źródeł i można zainstalować dodatek. Trzeba jednak pamiętać, że to wciąż wtyczka nieoficjalna.

Dalsze korzystanie jest już proste. Po zalogowaniu na swoje konto możemy wybrać profil oglądającego, przeglądać materiały albo kontynuować oglądanie z innych urządzeń. Przy uruchomieniu pierwszego materiału Kodi poprosi o instalację jeszcze jednej wtyczki, dekodującej zabezpieczone materiały. Możliwe, że po tym procesie trzeba będzie uruchomić program ponownie, ale po tym powinniście móc spokojnie korzystać z dobrodziejstw Netflixa. Wtyczka obsługuje nawet napisy w różnych językach i daje dostęp do ustawień.

Twórcy Kodi chcą, by ich program był wykorzystywany w zgodny z prawem autorskim sposób. To trudne w sytuacji, gdy powstały do niego setki wtyczek pirackich, a autorzy nie mają na nie żadnego wpływu. Obsługa DRM może pomóc zmienić wizerunek programu. Dzięki niej Kodi ma szansę zaistnieć w świadomości użytkowników autoryzowanych serwisów VoD, jak Netflix.

Obsługa DRM otwiera nawet drogę do tworzenia oficjalnych wtyczek takich serwisów dla Kodi, jednak na to jeszcze poczekamy. Najpierw centrum multimedialne musi być używane przez zauważalną z punktu widzenia prowadzących serwis liczbę osób. Drzwi do Kodi są dla nich otwarte, a podstawowy warunek, czyli obsługa DRM, został spełniony.

Trzeba też zaznaczyć, że zabezpieczenia DRM mogą nie działać prawidłowo na wszystkich platformach. Priorytetem we wdrażaniu DRM był Android, gdzie dostępne jest Android API i obsługa 4K. Na Linuksie mogą być pewne ograniczenia, gdyż Kodi udaje przeglądarkę przy dostępie do chronionych treści. Jeśli jednak mamy do wyboru dostęp do Netflixa i brak dostępu, można pogodzić się z pewnymi ograniczeniami. Oby tylko nie były na tyle bolesne, by zniechęcać użytkowników.

© dobreprogramy