Koniec Rocket League na Linuksie i macOS. Twórcy sugerują zakup Windowsa lub Proton

Strona główna Aktualności
fot. Materiały prasowe
fot. Materiały prasowe

O autorze

Kultowa samochodowa piłka nożna, gra Rocket League, począwszy od marca przestanie być dostępna na platformach Linux i Mac. Twórcy tłumaczą taką decyzję trudnościami w implementacji nowych technologii na tych systemach i wskazują alternatywy.

Nietrudno zauważyć, że ogłoszenie o porzuceniu Linuksa i macOS pojawia się nieco ponad pół roku po tym, jak deweloper Rocket League, studio Psyonix, został wykupiony przez Epic Games. Najpewniej więc to księgowi uznali, że utrzymywanie niszowych de facto wersji po prostu się nie opłaca. Choć oficjalnym powodem są trudności w adopcji nowych technologii.

Jak czytamy w wyjaśnieniu, w marcu porzucane wersje otrzymają ostateczną aktualizację. Technicznie rzecz ujmując, dalej będą zdatne do uruchomienia, ale już nie połączą się z serwerami. Mając na uwadze sieciową naturę Rocket League, to równoznaczne z zabiciem projektu.

A co z graczami, którzy pragną dalej rywalizować online? Posiadaczom maców zasugerowano zakup licencji na Windowsa 10 i użycie aplikacji Boot Camp. Natomiast dla społeczności linuksowej rozwiązaniem ma być Steam Play z warstwą translacji Proton. Przy czym Psyonix zaznacza, że oficjalnie Protona nie wspiera, dając tym samym tylko pewną sugestię.

To nie pierwszy przypadek, gdy jakaś firma dysponuje gotowym i funkcjonalnym tytułem na Linuksa, a mimo to decyduje się na porzucenie tego systemu. W sierpniu 2019 roku na podobny krok zdecydował się zespół odpowiedzialny za survival Rust, aczkolwiek argumentował to w inny sposób. Główną przyczyną miał być ogromny odsetek cheaterów. Później wprawdzie doszły do tego jeszcze bardziej przyswajalne argumenty ekonomiczne, ale pierwotna opinia zdążyła już pójść w świat.

© dobreprogramy
s