Linux wyprzedził Windowsa w Azure – przyznaje sam Microsoft

Strona główna Aktualności

O autorze

"Microsoft kocha Linuksa" – slogan, który w 2015 roku przedstawił na slajdzie dyrektor generalny Microsoftu, Satya Nadella, najwyraźniej zaczyna się materializować. Po wprowadzeniu jądra Linux do systemu Windows w ramach środowiska WSL2, Microsoft zdradził, że udział Linuksa w chmurze Azure stał się wyższy niż w przypadku Windowsa Server.

Informacja padła z ust dewelopera jądra Microsoftu, Sashy Levina, który w rozmowie z "ZDNet" ujawnił, że użycie Linuksa w usługach chmurowych firmy Microsoft przekroczyło użycie Windowsa. I choć na pierwszy rzut oka może to brzmieć zaskakująco, to z całą pewnością tak nie jest. W ciągu kilku ostatnich lat Microsoft poczynił duże kroki na drodze zbliżenia do Linuksa.

Jak wynika z cytowanych w źródle notatek, wszystko zaczęło się trzy i pół roku temu, gdy Mark Russinovich, dyrektor finansowy Azure, ujawnił, że co najmniej jedna na cztery instancje Azure działa pod Linuksem. W prostym rachunku oznacza to, że przynajmniej 25 proc. serwerów pracowało wówczas pod kontrolą systemu Linux. Liczba ta stale rosła. Pod koniec 2018 roku Scott Guthrie, wiceprezes Microsoftu ds. chmur obliczeniowych i korporacyjnych, potwierdził wdrożenie systemu Linux na platformie Azure na poziomie 40 proc.

Mamy rok 2019 i dowiadujemy się o większościowym udziale "pingwinka". Co to oznacza? Dynamika podskoczyła i nic nie wskazuje na to, aby miała zwolnić.

Dzisiaj "Microsoft kocha Linuksa" bez cienia wątpliwości. Jak widać, wdraża obsługę platformy open source w swoich kluczowych produktach, w tym systemie Windows. Użytkownicy systemu Windows 10 mogą uruchamiać Linuksa w obrębie podsystemu WSL, który obsługuje główne dystrybucje.

© dobreprogramy