Mamy rok 2020. Nie zgadniecie, jak Boeing 747 otrzymuje aktualizacje

Strona główna Aktualności
fot. Fredy Jacob/Ethan McArthur / Unsplash
fot. Fredy Jacob/Ethan McArthur / Unsplash

O autorze

Brytyjski The Register podaje, że samoloty Boeing 747-400 używają stacji dyskietek 3,5 cala, na których otrzymują krytyczne aktualizacje.

Prawdę o praktykach firmy Boeing ujawniła firma Pen Test Partners, która miała okazję przyjrzeć się jednej z maszyn, która ma trafić do demontażu.

Inżynierowie odpowiadający za uaktualnienia w Boeingach 747-400 wcale nie mają lekkiego życia. Co 28 dni muszą bowiem uaktualniać bazę danych nawigacji. Takie bazy zawierają elementy, z których składa się plan lotu, np. informacje o lotniskach, torach lotu, pasach startowych itp.

W celu aktualizacji wyspecjalizowani pracownicy muszą używać 3,5-calowych dyskietek, które należy umieścić w stacji znajdującej się w specjalnie zabezpieczonym (zamkniętym) panelu.

Standardowa dyskietka 3,5'' mieści 1,44 megabajta danych, ale aktualizacje są już na tyle "duże", że potrzeba aż ośmiu takich nośników, aby przeprowadzić cały proces.

W nowszych samolotach firmy, jak Boeingu 777X czy modelu 787znajdziemy nowoczesne systemy sieciowe, które przypominają infrastrukturę biurową. Problem jednak z nimi polega na tym, że ich oprogramowanie nie zawsze jest stabilne.

Warto tutaj jako ciekawostkę dodać, że Boeing 787, krewny modelu 747, posiada krytyczną usterkę i co 51 dni musi być wyłączony, a następnie włączony ponownie. W innym przypadku może nastąpić zawieszenie się pokładowych systemów komunikacji.

Oddana do użytku w 2017 roku linia Boeing 737 Max zaliczyła dwa poważne wypadki, gdzie w wyniku dwóch usterek oprogramowania zginęło łącznie 346 pasażerów i członków załogi.

Na pewno w bezpieczniejszych warunkach, gracze na PC będą mogli niedługo sami się przelecieć wszystkimi z powyższych Boeingów, w nadchodzącej nowej odsłonie gry Microsoft Flight Simulator, której premiera przewidziana jest na 18 sierpnia 2020 r.

© dobreprogramy
s