Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Synology DS216play — domowy NAS

Na początku listopada firma Synology dostarczyła mi do testów serwer NAS dedykowany użytkownikom domowym. Jakiś czas temu nosiłem się z zamiarem zakupu takiego urządzenia, jednak zawsze miałem inne wydatki - teraz mogłem przekonać się czy na pewno potrzebuje takiego urządzenia

Sprzęt, który do mnie trafił to nowy serwer DS216play:


  • Procesor: STM STiH412 (CPU: Cortex-A9 1,5GHz 1MB cache + GPU: Mali 400)
  • RAM: 1GB DDR3
  • HDD: 2 wnęki, max 16TB (2x8TB)
  • RAID: RAID0, RAID1, JBOD, Synology Hybrid RAID
  • I/O: USB 2.0 x1, USB 3.0 x1, RJ-45 x1 (interfejs Gigabitowy), zasilanie, KensingtonLock
    • Oprócz samego urządzenia w przesyłce znalazłem również dwa 4TB dyski twarde WesternDigital ST4000VN000.
      Model ten przeznaczony jest do wysokowydajnych i pojemnych systemów serwerowych NAS. Jak większość dysków twardych dedykowanych rozwiązaniom serwerowym, również ten "kręci się" z prędkościa 5900rpm. Wielkość pamięci cache to 64MB.
      Dyski nie należą do najgłośniejszych, jednak są wyraźnie słyszalne podczas pracy.
      Serwer Synology DS216play przeznaczony jest do użytku domowego. Producent reklamuje je na swojej stronie jako serwer multimediów z obsługą DLNA z możliwością transkodowania i strumieniowego odtwarzania dźwięku i filmów w rozdzielczości 4K. Kolejną funkcjonalnością podkreślaną przez producenta jest chmura. Serwer Synology NAS umożliwia stworzenie własnej prywatnej chmury oraz synchronizowanie plików pomiędzy dyskami serwera, a jedną z popularnych chmur publicznych (aplikacja Cloud Station pozwala na synchronizowanie z Google Drive, OneDrive, Dropbox, Box, hubiC oraz Baidu Cloud). Urządzenie konfigurowane i zarządzane jest z użyciem DSM (DiskStation Manager) w wersji 5.2, mamy również możliwość konfiguracji urządzenia z wiersza poleceń (SSH). W materiałach reklamowych producent wspomina również o łatwym udostępnianiu, efektywnym backupie oraz oszczędzaniu środowiska (podobno urządzenie pobiera nieco ponad 15W przy aktywnym wykorzystaniu serwera oraz niecałe 7W przy zahibernowanych dyskach twardych). W informacjach o urządzeniu na stronie producenta znajdziemy również dane dotyczące predkości odczytu i zapisu - odpowiednio ok 110MB/s oraz 90MB/s.

      r   e   k   l   a   m   a

      Urządzenie jak widać nie jest duże, na przednim panelu posiada zestaw diod informujących o stanie urządzenia oraz włącznik. Na bocznym panelu znajduje się wycięte logo producenta, które jednocześnie pełni rolę wlotu powietrza (wewnątrz urządzenia znajduje się wentylator wyciągający powietrze). Tył urządzenia posiada porty USB, gniazdo zasilania, do którego podłączyć należy dołączony, zewnętrzny zasilacz o mocy 60W oraz gniazdo Ethernetowe. Tylna ścianka urządzenia to również gniazdo na linkę Kensington. Niestety urządzenie otwiera się dość nieintuicyjnie, w dodatku uniemożliwia to wymianę dysku podczas pracy urządzenia.

      Disk Station Manager

      Samego systemu zainteresowanym przedstawiać nie trzeba. Był wielokrotnie opisany, również na łamach dobrychprogramów. Po pierwszym uruchomieniu urządzenia DSM Manger będzie potrzebował kilka chwil na zainstalowanie się. W tym czasie urządzenie pobierze z sieci najnowsze pliki systemu, dlatego też czas instalacji zależy od prędkości łącza. Po instalacji przechodzimy do założenia konta administratora, następnie przechodzimy przez proces szybkiej konfiguracji systemu, z którą powinien poradzić sobie każdy, by na koniec przejść do pulpitu systemu DSM.
      Na serwerze DS216play będzie można również zainstalować 6 wersję DSMa. Nowością w tej wersji będzie wsparcie dla wirtualizacji i konteneryzacji, które niestety w tym urządzeniu nie będą wspierane.

      Wydajność

      Na samym początku urządzenie podpiąłem do routera który otrzymałem od firmy Pana Zygmunta. Niestety Huwawei B953s-22 ma porty LAN, które umożliwiają komunikację z maksymalną prędkością 100MB/s. Maksymalne prędkości jakie uzyskałem wykorzystując połączenie 100Mb pomiędzy routerem, a serwerem Synology oraz połączenie WiFi pomiędzy routerem, a notebookiem (standard N) przedstawione są na poniższym wykresie.

      Prędkość nie poraża. Wręcz przeciwnie, biorąc jednak pod uwagę prędkość standardu N oraz połączenie kablowe 100Mb/s powinno być odrobinę szybciej. Chwila zastanowienie i... okazuje się, że moja sieć Wi-Fi korzysta z dodatkowego AP. Poprawia zasięg w domu (działa jako reapter), jednak jak się okazuje znacznie pogarsza prędkość przesyłanych danych. Po wypięciu TP-Linka-RE200 z gniazda zasięg Wi-Fi spadł, ale prędkość przesyłania danych znacząco wzrosła.

      Jak widać prędkość wciąż nie jest najwyższych lotów, jednak serwer Synology był podpięty to routera przy użyciu tylko 100-megabitowego połączenia, a notebook korzystał z sieci WiFi.
      Kolejnym testem było oczywiście sprawdzenie urządzenie przy gigabitowym połączeniu do sieci (obu urządzeń). Uzyskana prędkość, przynajmniej mnie, usatysfakcjonowała w pełni.

      Prędkości wydają sie być naprawdę dobre (i to zarówno dla FTP jak i SMB). Jednak moja "sieć" też wydaje się być nadzwyczajna - zwykłe gigabitowe połączenie punkt - punkt krosowym kablem. Bez switcha, ruterów itp. Bez dodatkowych urządzeń i brak jakichkolwiek dodatkowych pakietów w sieci. Do testów wykorzystałem dwa pliki - mniejszy - 600MB oraz większy - niespełna 6GB obraz ISO. Prędkości dla partycji szyfrowanej są niestety dużo wolniejsze.

      Multimedia

      Serwery plików, szczególnie te domowe, od kilku lat posiadają wsparcie multimediów. Nie inaczej jest i w tym przypadku (rozwiązania Synology z serii play są "zoptymalizowane pod kątem odtwarzania multimediów") - serwer NAS 216play wspiera (sprzętowo) transkodowanie 4K oraz strumieniowe przetwarzanie materiałów HD (H.264/H.265 1080p i H.265 4K). Wsparciem dla multimediów zajmuje się wydzielone elementy SoC (System on a Chip) dzięki czemu nawet odtwarzając materiał 4K w menadżerze zadań DSM procesor będzie obciążony minimalnie, a serwer pozwoli nam na jego płynne wykorzystanie. Poniższy diagram blokowy przedstawia architekturę procesora STM STiH412.

      Sprawdziłem i faktycznie transkodowanie pozwala na płynne oglądanie filmów na telewizorze, komputerze czy smartfonie (producent udostępnia aplikacje, które umożliwiają szybkie podłączenie i oglądanie multimediów na Androida, iOSa oraz Windows Phone z serwera Synology). Film w rozdzielczości 4K pobrany na urządzenie Synology był odtwarzany w każdej dostępnej rozdzielczości płynnie.

      Pobór energii

      Pobory energii podawane przez producenta są często dalekie od stanu faktycznego. Dlatego postanowiłem również w tej kwestii sprawdzić Synology. O ile przy zahibernowanych dyskach twardych porównanie z danymi producenta jest miarodajne o tyle przy działających dyskach twardych pobór energii może być zupełnie inny (każdy model ma inne pobory energii). Jednak mając możliwość zmierzyłem pobór energii zarówno w trybie z pracującymi jak i uśpionymi dyskami. Przy zahibernowanych dyskach pobór energii kształtował sie na poziomie 6.1W (producent na swojej stronie podaje 6.83W). Jednak przy aktywnym korzystaniu z urządzenia pobór energii oscylował w okolicach 18,5W (na stronie producenta znajdziemy deklarowany poziom 15.08W bez podania ilości i rodzaju dysków twardych).
      Jeśli jesteśmy już w temacie oszczędzania energii i usypiania dysków twardych to niestety ich wybudzanie trwa zdecydowanie zbyt długo. Niestety przy wybudzaniu dysków system Windows praktycznie za każdym razem zgłasza niedostępność zasobu sieciowego.
      Przy wyłączonym serwerze NAS urządzenie wciąż pobiera energię. Wykorzystywany do pomiaru miernik pokazywał pobór na poziomie 1W.

      Dodatki

      Ten fragment będzie bardzo subiektywny. Zwróciłem uwagę na to, co wydaje mi się najbardziej przydatne i co szczególnie mi ułatwiłoby życie z tym urządzeniem oraz czego brakuje mi najbardziej.


      1. Połączenie SSH - jest. Bez zbędnych dodatkowych kombinacji możemy się zalogować do systemu z użyciem konta administratora (oraz roota). Skrypty (również Pythonowe) możemy uruchamiać od razu. Po krótkich modyfikacjach jest możliwość również instalowanie oprogramowania z paczek IPGK
      2. Zapamiętywanie stanu przy zaniku zasilania - jeśli urządzenie było włączone, a nastąpił zanik napięcie - po jego ponownym pojawieniu się urządzenie włączy się. Jeśli jednak przed zanikiem napięcia serwer NAS był wyłączony, to wciąż pozostaje wyłączony.
      3. Plany zasilania - możemy ustawić godziny automatycznego wyłączenia i włączenia urządzenia.
      4. DSM - tego chyba nie trzeba argumentować.
      5. Aby wyjąć lub włożyć dysk urządzenie należy otworzyć - niestety odrobinę to niewygodne
      6. Brak serwera skanowania... jednak tylko połowicznie bo przy użyciu SSH jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić
      7. Porty USB, które po podpięciu do nich dysku zewnętrznego traktują całą jego pojemność od razu jako kolejny zasób sieciowy. Czyli coś, z czym w konkurencyjnym QNapie walczyłem dłuższą chwilę... tutaj jest to rozwiązanie Plug and Play
      8. Możliwość wyłączenia diodek na foncie urządzenia (z wykorzystaniem SSH)

      Przez krótką chwilę, zastanawiałem się, dlaczego producent nie zdecydował się na instalację portu HDMI w urządzeniu. W końcu STM STiH412 obsługuję ten port... Jednak doszedłem do wniosku, że to tylko NAS. Mimo to mógłby być ciekawym rozwiązaniem w tego typu urządzeniu.

      Podsumowanie

      Nadszedł czas na pożegnanie się z urządzeniem i jednocześnie jego posumowanie. Synology DS216play jest dość udaną konstrukcją. Prędkości dostępu do zasobów są na przyzwoitym poziomie, a zarządzanie systemem, dzięki systemowy DSM, nie powinno być dla nikogo problemem. Z użyciem DS216play możemy również stworzyć prywatną chmurę i korzystać ze swoich plików nawet poza domową siecią, a dodatkowo synchroniozować pliki pomiędzy popularnymi chmurami dostarczanymi przez największych dostawców tych rozwiązań. Jednak jeśli urządzenie chcecie ustawić przy telewizorze lub w sypialni wybierzcie dyski SSD. Urządzenie po rozkręceniu dysków jest bardzo głośne.
      Czy kupiłbym to urzadzenie? Jeszcze dwa lata temu na pewno. Dziś jednak "produkuję" już dużo mniej danych, a to co tworzę od razu przesyłam do chmury. Zdjęcia rodzienne czy arkusze domowych wydatków nie są danymi wrażliwymi, z których potencjalny włamywacz miałby jakiekolwiek korzyści. Jeśli jednak posiadałbym jakiekolwiek wrażliwe dane, które edytowałbym dość często to urządzenie zapewne stanęłoby w moim domu z dala od telewizora czy sypialni, a najpewniej na strychu lub w piwnicy.  

sprzęt serwery

Komentarze