Miało być jak za zboże, będzie za bezcen. Idą obniżki cen pamięci RAM i dysków SSD

Strona główna Aktualności

O autorze

Pandemia doprowadziła do strat, które producenci będą musieli skompensować – straszył jeszcze w lutym Simon Chen, szef firmy Adata. Okazuje się, że jest dokładnie odwrotnie. Producenci pamięci RAM i dysków SSD, przerażeni wizją lockdownu, naprodukowali masę sprzętu, a teraz muszą się go pozbyć. Zatem, idą obniżki.

"Pomimo tradycyjnie szczytowego sezonu sprzedaży elektroniki i premiery nowych iPhone'ów w III kw. 2020 r., kwartalny spadek średniej ceny sprzedaży pamięci NAND powinien wynieść 10 proc., co wynika z nadwyżki zapasów powstałej pod wpływem pandemii", czytamy w najnowszym raporcie DRAMeXchange. Niezależnie tajwański DigiTimes donosi, że 10-procentowy spadek dotyczyć będzie zarówno kości NAND, jak i DRAM. I taki trend utrzyma się aż do roku 2021.

A powód jest prozaiczny. Mianowicie, kiedy producenci końcowi usłyszeli o perspektywie lockdownu, drastycznie zwiększyli swoje zamówienia. Fabryki zareagowały podkręceniem produkcji. Teraz jednak doszło do sytuacji, w której setki tysięcy wyprodukowanych dysków i modułów RAM nie mogą znaleźć nabywców, a dostawy kości są wstrzymywane.

Sidney Ho, analityk Deutsche Bank, dodaje, że bojąc się niedoborów, ogromne zapasy urządzeń pamięciowych zgromadziły również centra danych i inni klienci korporacyjni. Na tyle ogromne, że stanął także rynek zamówień przemysłowych, de facto najbardziej intratny. Tymczasem, obok epidemicznego szału, pojawia się jeszcze wątek zwiększonych uzysków na 128-warstwowych NAND, co jeszcze bardziej winduje nadpodaż.

Jak zgodnie twierdzą eksperci, już wkrótce rozpoczną się masowe wyprzedaże, a tegoroczne Black Friday i Cyber Monday mogą zostać wprost pochłonięte przez pamięci. Dla konsumentów to z pewnością świetne wieści, gorzej z przyczyn oczywistych mają producenci. Przykładowo, Western Digital ma ponoć wypchane magazyny i marne prognozy sprzedaży.

© dobreprogramy
s