Nawet 7 na 10 Amerykanów boi się samochodów autonomicznych

Strona główna Aktualności
Pojazdy autonomiczne powoli się popularyzują. Niestety za szybkim rozwojem tej technologii nie nadążą ludzka mentalność.
Pojazdy autonomiczne powoli się popularyzują. Niestety za szybkim rozwojem tej technologii nie nadążą ludzka mentalność.

O autorze

Co prawda testy pojazdów autonomicznych trwają pełną parą, w samochodach oferowanych obecnie przez wielu producentów pojawia się coraz więcej funkcji i systemów wyręczających kierowców z podstawowych zadań, ale mimo wszystko większość potencjalnych użytkowników obawia się automatyzacji transportu drogowego. W USA obawy ma aż 7 na 10 ankietowanych.

Mimo dość, wydawałoby się, liberalnego podejścia do nowych technologii, nawet 7 na 10 Amerykanów deklaruje spore obawy związane z popularyzacją samochodów autonomicznych. Prostą ankietę przeprowadził instytut AAA (American Automobile Association). Wykazała ona, że 71 procent biorących udział w badaniu boi się jeździć jako pasażer w pełni samodzielnego pojazdu. Chociaż nie ma znaczących zmian w porównaniu z zeszłoroczną ankietą (73 procent), AAA odkryła, że więcej osób obawia się samochodów bez kierowcy w porównaniu do podobnego badania z 2017 roku, kiedy „zaledwie” 63 procent respondentów czuło to samo.

Ankieta została przeprowadzona przez telefon (zarówno stacjonarny, jak i komórkowy) w dniach 10-13 stycznia i obejmowała łącznie 1008 wywiadów z dorosłymi, 18-letnimi lub starszymi, dokładnie przedstawiającymi całkowitą populację USA, z czteroprocentowym marginesem błędu.

Zgodnie z AAA, znaczny wzrost nieufności samochodów do samodzielnego poruszania się wśród amerykańskiego społeczeństwa może mieć coś wspólnego z kilkoma głośnymi incydentami zautomatyzowanych pojazdów, które miały miejsce w ciągu ostatnich dwóch lat. Jak więc Amerykanie mogą bardziej zaufać technologii autonomicznej?

AAA uważa, że można to zrobić, wypełniając lukę między postrzeganiem technologii pojazdów zautomatyzowanych a rzeczywistością, jak to działa w dzisiejszych samochodach. „Możliwość interakcji z częściowo lub w pełni zautomatyzowaną technologią pojazdów pomoże usunąć część bariery, swego rodzaju tajemnicy dla konsumentów i otworzy drzwi do większej akceptacji” - powiedział Greg Brannon, dyrektor AAA ds. Inżynierii motoryzacyjnej i stosunków przemysłowych.

Dokładniej rzecz ujmując, AAA uważa, że interakcja z zaawansowanymi systemami wspomagania kierowcy (ADAS), takimi jak pomoc w utrzymaniu pasa ruchu, adaptacyjny tempomat, automatyczne hamowanie awaryjne i samoczynne parkowanie „znacznie poprawia poziom komfortu konsumentów”. Badanie wykazało, że kierowcy, którzy mają styczność przynajmniej z jednym z tych systemów, są o 68 procent bardziej skłonne ufać tym funkcjom niż ci, którzy tego nie robią. Poza tym potencjalni użytkownicy bardziej skłaniają się w stronę autonomicznego transportu na krótkich dystansach np. na lotniskach itp. Bardzo sceptycznie podchodzą jednak do transportu długodystansowego, zaś wizja podróży przez kilka godzin bez żadnej kontroli budzi spore obawy.

Reasumując, problem nadal tkwi w niewiedzy i słabym dostępie do technologii. Osoba, która posiada nowoczesny i świetnie wyposażony samochód, jest w pewnym sensie obeznana z systemami autonomicznymi niskich poziomów, natomiast posiadacze starszych „manualnych” pojazdów, po przesiadce od razu do samochodu autonomicznego doznaje dość dużego szoku.

© dobreprogramy